Aktualności Lifestyle 

TVP zebrała skargi za propagowanie wywodów ks. Oko

W pierwszej połowie sierpnia mogliśmy cieszyć się XV Marszem Równości. Materiał na ten temat przygotowała, między innymi, TVP. W pozbawionym obiektywizmu programie systematycznie pojawiały się fragmenty ubiegłorocznego programu „Lustra”, zawierającego skrajnie homofobiczne cytaty ks. Dariusza Oko. Kilka dni wcześniej „mądrości” kapłana promowano w „Tęczowych kontrowersjach”. Skandaliczne postępowanie TVP nie pozostało bez konsekwencji.

“Lustra”

Latem cała tęczowa Polska zaaferowana była poznańskim Pride Week i jego głównym wydarzeniem – poznańskim Marszem Równości. Wydarzenie nie umknęło również uwadze mediów, w tym TVP Poznań.

“Reportaż” autorstwa tej stacji wyglądał tak, że fragmenty relacji z tęczowego spaceru przeplatały się z narzekaniem na „promowanie homoseksualizmu” a także zarzucaniem osobom LGBTQ+ „hedonistycznego wpływu”, jaki te miałyby wywierać na tradycyjny model rodziny. Osoby odpowiedzialne za przygotowanie programu postanowiły, ponad to, skomentować transmisję prz pomocy fragmentów wypowiedzi ks. Dariusza Oko, pochodzących z ubiegłorocznego programu „Lustra”.

W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele obu „obozów” i osoby nastawione neutralnie. I chociaż wypowiedzi aktywistów i uczestników marszu nie uległy modyfikacji na korzyść oponentów – prym wiedli właśnie Ci drudzy, czyli ks. Oko i Jolanta Próchniewicz.

Goście Romana Wawrzyniaka rozwodzili się nad konsekwencjami organizowania parad równości. W oczach kapłana ta forma walki o sprawiedliwość społeczną prowadzi do nakłaniania niemieckich dzieci do korzystania z domów publicznych i nauki „świadczenia usług w takich domach”. Duchowny ubolewał również nad karami więzienia, jakie grożą w Niemczech za uniemożliwienie dziecku uczęszczania na zajęcia z edukacji seksualnej, którą ocenia jako metodę na „oswajanie z wynaturzeniami”. Z oburzeniem opowiadał, jak uczniowie na lekcje ’seks-deprawacji” przyprowadzani są przez funkcjonariuszy policji.

Z perspektywy teologa – koncepcję płci kulturowej ukuli „ateiści i maniacy seksualni”, dążący do „zaburzenia procesu wychowania dzieci”. Zatroskany swoją wizją „zniszczenia człowieczeństwa” stanowczo sprzeciwia się „propagandzie homoseksualizmu i innych osobliwości seksualnych”. Wykładowca Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie uznał, że – poprzez edukację seksualną – geje chcą wymusić „rozpustne” życie na ogóle społeczeństwa.

”Uczy się, że małżeństwo to jest jedna z kilkuset możliwości, nieciekawa, że naprawdę ciekawe jest życie homoseksualisty” – ciągnął.

Radykalny kleryk swoje stanowisko argumentował treścią sześciu autobiograficznych książek. Co więcej, strażnik „odpowiednich wzorców moralnych” przytoczył wyniki badań, według których każdy gej ma w swoim życiu około 500 partnerów seksualnych.

Martwił się także o autorkę, która opublikowała swoją książkę podpisując się pseudonimem w obawie przed reakcją homoseksualnych mężczyzn. Jego zdaniem – osobom takim, jak ona, powinno się zagwarantować opiekę policyjną. Duszspasterz ostrzegał przed „gejoterrorymem” i zarzekał się, iż on sam ma „szczególnie duże doświadczenie” w aspekcie „niesamowitej brutalności” ze strony członków tęczowego środowiska. Twierdził przy tym, iż wielokrotnie był adresatem rozmaitych gróźb – także tych związanych ze śmiercią.

Nieco później teolog całkowicie się „rozkręcił” i zaczął dzielić się swoimi teoriami spiskowymi o II wojnie światowej. Publicysta krytykował przedstawianie znanych postaci z ich kolorowej strony, ale podkreślił, że wśród tych osób rzekomo wymienia się Adolfa Hitlera oraz jego podwładnych!

”Musimy pamiętać, że Röhm, twórca potęgi nazistów, SA, i jego oficerowie to byli geje. Hitler ich zamordował, bo za dużo wiedzieli. To była konkurencja między partiami gejów. Dygnitarze hitlerowscy byli gejami właśnie. Część z nich, znacząca” – tłumaczył.

Dwa typy gejów

Publicyście gorliwie sekundowała zwolenniczka „terapii reparatywnej” w osobie Jolanty Próchniewicz. Gdy psycholożka doszła do głosu, przedstawiła stworzą przez siebie klasyfikację nieheteronormatywnych obywateli. W jej opinii dzielą się oni na mężczyzn homoseksualnych i gejów.

”Mężczyźni homoseksualni to osoby, które mają pociąg do osób tej samej płci, czyli do innych mężczyzn.
Natomiast geje to jest subkategoria mężczyzn homoseksualnych, którzy tę swoją orientację ogłaszają światu, którzy się afiszują, domagają jakiś rozmaitych praw. Ci, których widzimy na paradzie to są geje” – orzekła.

Ona też użyła słowa „gejoterroryzm”. A kiedy profesor z UAM zanegował istnienie tego zjawiska społecznego – zarzuciła mu bycie „po ich stronie”. Gospodarz programu, nie interweniował ani razu. Zamiast tego – podsycał nieprzyjemną atmosferę i sam użył określenia wskazującego na terrorystyczny charakter społeczności LGBTQ+.

Kto obraża?

Jeszcze inny wątek dysputy był odpowiedzią ks. Oko na słowa prezydenta Poznania – Jacka Jaśkowiaka. Duchowny oskarżył samorządowca o obrażanie ludzi, bo ten śmiał napiętnować homofobię i brak otwartości oraz porównać tę dyskryminację do straszenia Żydami przez nazistów.

”Czyli jak ktoś się nie zgadza z panem prezydentem, to jest zły jak nazista, jest homofobem. To klasyczna mowa nienawiści” – podsumował kapłan.

Ale to nie wszystko. „Ekspert” oświadczył, że polityk „obraża” Jana Pawła II i Franciszka. Przypomniał poglądy obu głów stolicy Piotrowej i cieszył się z zapisanej w Biblii (według jego interpretacji) „homofobii” Boga oraz „dobrego towarzystwa”, w jakim się znalazł.

”Tęczowe kontrowersje”

Trochę wcześniej, bo w czwartym dniu Pride week, poznańska TVP inny program – „tęczowe kontrowersje”. Audycja traktowała o szkalującym społeczność LGBTQ+ banerze. Znajdujący się przy ul. 28 czerwca 1956 r. obiekt rozpowszechniał szkodliwe stereotypy na temat nieheteronormatywnych panów. Fałszywe informacje sugerowały krótsze życie gejów, ich największą liczebność wśród chorych na AIDS oraz częstsze (20 razy bardziej), niż w przypadku osób heteroseksualnych, dokonywanie czynów pedofilskich. Cały tekst był naszpikowany pogardą i wulgaryzmami.

W tym przypadku prezenterzy także nie mogli powstrzymać się od używania obraźliwego słownictwa i cytowania sławetnego księdza. Redakcja Oko. Press odkryła wtedy, że tyrady o „niesamowitej rozpuście” pochodzą ze wspomnianego już odcinka talk show („Lustra”) show pt. „Czy Poznań powinien promować środowiska LGBT”, opublikowanego przez TVP Poznań we wrześniu (23.07.2018).

Skargi

Postępowanie państwowej telewizji nie pozostało bez echa. Do KRRiT spłynęło aż 37 skarg w tej sprawie.  Ich nadawcy punktują TVP za stronniczość, skrają homofobię, obraźliwy charakter wypowiedzi. Krytyka dotyczy też rozpowszechniania fałszywych danych, niezgodności z nauką i manipulowania faktami.

Na oficjalne wyrażenie dezaprobaty zdecydowała się, między innymi, redakcja Oko. Press. Reporterzy zacytowali najbardziej rażące wypowiedzi i apelowali do KRRiT o ustalenie zgodności z przepisami zawartymi w ustawie o radiofonii i telewizji. Dokument ten stanowi, iż „przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym”.

Zabrania nawoływania do nienawiści lub dyskryminacji ze „ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość”. Rezolucja zobowiązuje natomiast do kierowania się „odpowiedzialnością za słowo” i troski „o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji”

A może i Wy przeznaczycie chwilę napisanie własnej skargi? Zachęcamy! Zapraszamy Was, także, do dyskusji w komentarzach i wspólnego poszukania sposobu na zablokowanie homofobii w mediach.

Źródła: queer.plpoznan.wyborcza.ploko.presspl.wikipedia.orgnewsweek.pl
Fot. Telewizja Polska (caps)

Polecane artykuły

Zostaw komentarz