Aktualności Lifestyle Prawo 

Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie legitymizujące dyskryminację

Jeszcze rok temu cieszyliśmy się, że Sąd Najwyższy nie dopuścił do kasacji wyroku drukarza, który odmówił wykonania roll up’u dla Fundacji LGBT Business Forum, przez co został uznany winnym złamania przepisów art. 138 Kodeksu Wykroczeń. W tym tygodniu boleśnie się przekonaliśmy, że zupełnie inne poczucie sprawiedliwości ma Trybunał Konstytucyjny.

Było tak pięknie

W ubiegłym roku na wokandzie Sądu Najwyższego odbył się kolejny proces w sprawie sławetnego drukarza z Łodzi, winnego odmowy wykonania roll – up’u dla tęczowych przedsiębiorców z Fundacji LGBT Business Forum. Odroczone ze względu na skomplikowany charakter sprawy spotkanie skończyło się dla nas sukcesem, który współpracujący z KPH mec. Paweł Knut nazwał „wielkim, historycznym ważnym, zwycięstwem równości w Polsce”.

Jak pewnie pamiętacie, sędzia Andrzej Ryński oddalił wtedy kasację, o którą wnosił Zbigniew Ziobro. Wysoki rangą prawnik pochwalił inkluzywny charakter działalności kadry zarządzanej przez Jej Perfekcyjność oraz zwrócił uwagę na to, że oparta na „przekonaniach religijnych” argumentacja właściciela drukarni nie jest wystarczająca.

Dostojnik oddany zasadom litery prawa orzekł, że w tej sprawie „najbardziej miarodajnym dokumentem” jest katechizm i zwrócił uwagę na to, że treść zawartego w tej książce przykazania 6. przestrzega przed dyskryminacją wobec osób LGBTQ+.

„Niekonstytucjonalne” równouprawnienie

Złożenie wniosku o kasację nie było, niestety, „ostatnim słowem” Zbigniewa Ziobry. Szef resortu sprawiedliwości w tym samym czasie zwrócił się również do Trybunału Konstytucyjnego. Polityk był bowiem przekonany, iż artykuł 138 Kodeksu wykroczeń – w oparciu o który sądzony był Adam J. – jest sprzeczny z najważniejszą w naszym kraju ustawą.

Co więcej, reprezentant PiS podczas konferencji prasowej na ten temat zadeklarował, że „będzie podejmował działania zmierzające do wyeliminowania tego przepisu”, jeśli nie zapisu nie usuną zasiadający w TK.

Z perspektywy Prokuratora Generalnego sporny przepis „narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego”. Parlamentarzysta przekonywał ponadto, że art. 138 KW godzi w „wolność gospodarowania” oraz stanowi zagrożenie dla „wolności religii”.

Do rozstrzygnięcia dylematów zgłoszonych przez oficjela odpowiedzialnego za rodzime sądownictwo doszło w tym tygodniu. Przedmiotem dyskusji był tylko pierwszy zarzut. Orzekanie w sprawie dwóch pozostałych, członkowie Trybunału Konstytucyjnego zaklasyfikowali jako „zbędne”.

Jak donosi Kampania Przeciw Homofobii, „wyrok zapadł większością 3 głosów, zaś zdanie odmienne przedstawili Leon Kieres i Wojciech Sych. Pierwszy z nich dowodził, że art. 138 mieści się w normach prawa działającego demokratycznie, nie łamie konstytucji w inny sposób i jawi mu się jako lepsze wyjście, niż wytaczanie procesu cywilnego o ochronę dóbr osobistych. Przypomniał też, że w toku innej sprawy Zbigniew Ziobro chwalił regulację, wobec której aktualnie jest nastawiony negatywnie Drugi sędzia zauważył zgodność przepisu z art. 2 Konstytucji lecz podkreślił, iż jego zdaniem art. 138 zagraża wolności sumienia i wyznania.

Klamka zapadła

Za sprawozdanie decyzji odpowiedzialny był Mariusz Muszyński. Człowiek ten decyzję Trybunału argumentował tezą wskazującą na to, że w polskim prawie nie istnieje żaden ogólny obowiązek świadczenia usług każdej zainteresowanej nimi osobie. Jak twierdzi przedstawiciel TK, z takim nakazem mamy do czynienia jedynie w poszczególnych ustawach, warunkujących pracę m.in. adwokatów, kadr pocztowych, dostawców energii.

Następnie doktor habilitowany nauk prawnych wskazał na nieaktualność przedmiotu rozprawy. Ten – ze względów uchwalenia w innych okolicznościach ustrojowych – nie jest w opinii Muszyńskiego adekwatny dla dzisiejszych stosunków gospodarczych.

Tłumaczył dodatkowo, iż z art. 138 „nie wynika przymus świadczenia usługi”, a reguła ta jedynie uprawnia do nałożenia kary za odmowę wykonania danej pracy. Ewentualna sankcja jest z perspektywy „sędziego” na tyle niska, że i tak nie zaspokoi poczucia sprawiedliwości poszkodowanego. Poza tym: nawet, jeżeli sprawca zostanie obciążony karą nie oznacza, że w końcu wykona zleconą usługę, więc – jak eksplikuje Muszyński – ukaranie usługodawcy „nie realizuje celu antydyskryminacyjnego”, którego istnienia sam wcześniej zaprzeczył.

Ostatecznie profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie zaznaczył, że kwestionowany fragment Kodeksu Wykroczeń, a konkretnie słowa „nieuzasadniona odmowa” są zbyt mało precyzyjne, by art. 138 KW mógł spełnić wymóg określoności.

„Jeśli przyjąć jego rozumowanie, to należałoby zakwestionować wiele przepisów z kodeksu karnego, począwszy od »mienia wielkiej wartości«, »niebezpiecznego narzędzia«, »szczególnego okrucieństwa«, »motywów zasługujących na szczególne potępienie« czy ulubionego przez PiS »czynu o charakterze chuligańskim«” – zauważyła Ewa Siedlecka.

Sądy znajdują się obecnie w sytuacji patowej, bo jeśli działałyby tak, jak tego chce prawo i zignorowały decyzję dodatkowych „sędziów”, paraliż całego państwa byłby tylko kwestią czasu. Reprezentanci trzeciej władzy muszą zatem dostosować się do nieuczciwych gierek partii rządzącej.

„Czarny Epizod”

Nic dziwnego, że rozwój sytuacji zaniepokoił ekipę KPH. Żeby uzmysłowić opinii publicznej skalę problemu, Mirosława Makuchowska wspomniała o wcale nie tak dawnych czasach, gdy właściciele licznych sklepów wywieszali przed swoimi lokalami tabliczki z informacją o odmowie obsługiwania Żydów.

„Czy teraz zastąpią je tabliczki »Gejów nie obsługujemy« albo »Osoby na wózkach niemile widziane«? Polska nie potrzebuje kolejnych podziałów, tylko solidarności i serdeczności” – podsumowała aktywistka.

Swoimi rozważaniami na ten temat podzielił się również mec. Paweł Knut. Adwokat stale współpracujący z KPH prognozował, iż środowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego »zapisze się jako czarny epizod na kartach historii walki o prawa człowieka w Polsce«. Samo działanie sędziów klasyfikujących art. 138 KW jako niezgodny z ustawą zasadniczą opisuje natomiast jako »arbitralne«, motywowane nie troską o »prawa i wolności człowieka«, lecz „bieżącymi interesami”.

Kto jeszcze ucierpi?

Mirosława Makuchowska nie bez powodu nawiązała do osób doświadczających niepełnosprawności. To m.in. właśnie one i kobiety będą kolejnymi grupami, które realnie odczują negatywne skutki decyzji TK. Zdaniem zaangażowanej w działania KPH adw. Karoliny Gierdal, los tęczowej społeczności podzielą „wszyscy obywatele którzy są narażeni na dyskryminację w dostępie do usług”.

O trudnym położeniu grup marginalizowanych wypowiedziała się także przyjaciółka Temidy związana z Federacją na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Kamila Ferenc ostrzegała, że teraz „nie uzasadnione względami medycznymi” pozbawienie kobiety szansy na in vitro, zakazywanie wstępu do sklepu bądź kawiarni matce karmiącej piersią czy prowadzącej dziecięcy wózek i wiele innych zachowań tego typu będzie częstsze i całkowicie zgodne z prawem.

„Dzisiejszy wyrok pozbawia Polki środka ochrony. Ten dostępny na podstawie tzw. ustawy równościowej jest bardzo trudny do wykorzystania w praktyce” – alarmowała filantropka.

Adw. Ferenc nie zapomniała też o osobach z niepełnosprawnościami. Społeczniczka przypomniała o stanowisko RPO, w którego treści Adam Bodnar jasno wykazał, że to dzięki art. 138 KW sprawiedliwość uśmiechnęła się np. do poruszającej się na wózku kobiety, obcesowo potraktowanej przez właściciela sklepu z butami.

Bruksela i Strasburg pomogą?

Zespół KPH jest świadomy kryzysu Trybunału Konstytucyjnego i także podejrzewa, że decyzja Mariusza Muszyńskiego może w ogóle nie nieść ze sobą jakiejkolwiek mocy prawnej. Tęczowi Warszawiacy wiedzą jednocześnie, że w aktualnej sytuacji społeczno – politycznej priorytetem będzie ubieganie się o prawa człowieka w Polsce m.in. na arenie Trybunału Luksemburskiego i Strasburskiego oraz korzystanie z licznych „narzędzi ochrony zapewnianych przez prawo międzynarodowe”.

Mamy wielką nadzieję, że te działania przywrócą nam „minimum bezpieczeństwa w Polsce, które gwarantował nam art. 138 Kodeksu wykroczeń”.

Co sądzicie o tej sprawie? Jak dalej się rozwinie i czy są jakieś szanse na to, by ukrócić homofobię, seksizm i ableizm panujące aktualnie w TK? Zapraszamy do dyskusji!

Źródła: kph.org.pl, oko.press, pl.wikipedia.org, rainbowstar.pl, polityka.pl, pk.gov.pl fot. nszzp.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz