Aktualności Kultura Lifestyle 

Trump zasłoni tęczę?

Prezydentura Donalda Trumpa, jak przewidują komentatorzy sceny politycznej, cofnie świat o kilka lat w walce o prawa człowieka, w tym społeczności LGBT. W swojej kampanii wyborczej przyszły zwierzchnik USA otwarcie odmawiał praw amerykańskim mniejszościom, zapowiadał deportacje i odmowę usług. Trump zakładał także powołanie konserwatywnych sędziów Sądu Najwyższego, którzy mogliby obalić równość małżeńską.

Trump uznawany był za obyczajowego liberała, dwukrotnie należał do Partii Demokratycznej, jednak jako kandydat na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej prezentował poglądy, jak na zakładnika tej partii przystało. Jak wiadomo, republikanie stworzyli skrajnie homofobiczny program, który oburzył wiele gejów i lesbijek. Sprzeciwiają się m.in. zdelegalizowaniu terapii leczących z homoseksualizmu, adopcjom dzieci przez pary jednopłciowe, popierają klauzulę sumienia.

W swojej przemowie do ortodoksyjnych katolików, Trump zapowiedział, że nie będzie wetował prawa, które zabrania administracji publicznej podejmowania jakichkolwiek działań przeciwko osobom czy grupom, które według swojego kodeksu moralnego, sumienia czy religii uważają związek małżeński jako związek kobiety i mężczyzny. Spowoduje to dyskryminację osób LGBT we wszystkich sferach życia od handlu po opiekę zdrowotną. Nowy prezydent wyraził również poparcie dla FADA (First Amendment Defence Act), prawa, które pozwoli na odmowę świadczenia usług osobom LGBT, jeśli sumienie komuś na to nie pozwala. Jeszcze w maju 2015 roku Trump uczestniczył w wielkim weselu pary jednopłciowej, natomiast w wywiadzie dla FOX News z końca stycznia 2016 roku zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany na prezydenta, powoła takich sędziów Sądu Najwyższego, którzy być może zmienią wcześniejsze ustalenia w kwestii równości małżeńskiej.

Jakby tego było mało, jego zastępca, nowy wiceprezydent USA, Mike Pence prezentuje jeszcze bardziej skrajne poglądy i bynajmniej społeczność LGBT nie znajdzie w nim wsparcia. Jest on przedstawicielem najbardziej konserwatywnego skrzydła Partii Republikańskiej. Uważa, że z homoseksualizmu można się wyleczyć i że dla gejów i lesbijek nie ma miejsca w amerykańskim wojsku. Zdecydowanie sprzeciwia się aborcji i edukacji seksualnej. Potwierdził już plan wycofania ochrony prawnej dla osób LGBT, którą w 2014 roku przeforsował Obama.

Po kampanii wyborczej, już jako prezydent-elekt, Donald Trump złagodził nieco ton swoich wypowiedzi. Obiecał, że będzie prezydentem wszystkich Amerykanów. Zadeklarował zamiar zachowania niektórych elementów reformy ubezpieczeń zdrowotnych (Obamacare), chociaż w kampanii zapowiadał jej likwidację. Sprecyzował, że chce deportować z Ameryki nielegalnych imigrantów, ale tylko tych, którzy popełnili przestępstwa. Natomiast w swoim pierwszym wywiadzie telewizyjnym w roli nowego prezydenta USA, zapytany przez dziennikarkę stacji CBS, czy popiera równość małżeńską, odpowiedział: „To załatwione. Sprawa ta znalazła się w Sądzie Najwyższym i jest skończona. I nie mam z tym problemu”.

Biorąc pod uwagę dotychczasową rolę rządu amerykańskiego w obronie praw człowieka na całym świecie, przewiduje się, że skutki prezydentury Trumpa dotkną gejów i lesbijki we wszystkich krajach. Śledząc labilne poczynania i zaprzeczające sobie wypowiedzi miliardera, trudno ustalić, jakie są jego prawdziwe przekonania. Być może, jak na wytrawnego biznesmena przystało, wyznacznikiem aktualnej postawy Trumpa, jest jego interes?

Jako polityczny komentarz do amerykańskich wyborów, w sieci pojawiło się video Marilyna Mansona towarzyszące fragmentowi utworu „Say10”, promującego dziesiąty, studyjny album artysty, który ukaże się w przyszłoroczne Walentynki. W klipie zobaczyć można pozbawione głowy ciało mężczyzny, w którym przez wzgląd na ubiór wszyscy doszukują się Donalda Trumpa, co oczywiście wywołało spore oburzenie. Nie od dziś wiadomo, że prowokacja jest jednym z ulubionych środków wyrazu artystycznego Mansona. W wywiadzie dla „Daily Beast” Manson powiedział, że pozostawia odbiorcom swobodę interpretacji. W innym z wywiadów przyznał, że nie głosował w tegorocznych wyborach, gdyż nie znalazł odpowiedniego kandydata.

Beata Maciejewska

Źródło: wyborcza.pl, queer.pl, marilynmanson.com.

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×