Aktualności Lifestyle 

Tramwaj Różnorodności szusował po Warszawie

Tydzień temu (10.12.018) minęła 70. rocznica podpisania przez Polskę Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ. Z tej okazji w ostatni weekend kursował po Warszawie Tramwaj Różnorodności. pojazd był przyozdobiony tęczowymi wiatrakami oraz wizerunkami pasażerów wywodzących się z różnych grup społecznych.

70. lat z Deklaracją Praw Człowieka

Siedem dekad temu (10.12.2018) w Polsce doszło do podpisania Powszechnej deklaracji Praw Człowieka. Dokument, który przetłumaczono na ponad pięćset języków, powstawał przez prawie dwa lata. Na długi okres prac nad „Deklaracją…” wpłynęły napięte stosunki między wschodnim i zachodnim blokiem państw.

I to właśnie „rozwiązywanie konfliktów i problemów społeczeństw doświadczających represji” jest jednym z głównych aspektów jej treści. To wyjątkowo ważne pismo inspiruje również w dziedzinie zwalczania niesprawiedliwości, a także motywuje do „wysiłków na rzecz zapewnienia powszechnego poszanowania praw człowieka”.

”Deklaracja opiera się na założeniu, że podstawowe prawa i wolności są przynależne każdemu człowiekowi, są one niezbywalne i w równym stopniu stosowane wobec każdego. Każdy rodzi się wolny i równy w godności i prawach” – czytamy na łamach strony internetowej Ośrodka Informacji ONZ w Warszawie.

Rzeczony dokument jest pierwszą w historii umową zobowiązującą do przestrzegania „podstawowych zasady praw człowieka”, czyli „uniwersalności, współzależności, niepodzielności, równości i niedyskryminacji”. Na tym fundamencie powstały liczne pisma poboczne. Takich najbardziej podstawowych traktatów jest dziewięć, a co najmniej jeden z nich został podpisany przez każde z państw należących do ONZ. Ponadto, władze 80% krajów członkowskich podpisały cztery lub więcej traktatów.

Oficjele, którzy zdecydowali się na złożenie swojego podpisu pod międzynarodowymi traktatami, stanęli przed trzema zobowiązaniami: „poszanowania, ochrony i realizacji praw człowieka”. Pierwsze z nich rozumieć należy jako powstrzymywanie się przed ingerencją w korzystanie z praw człowieka lub ingerencją w te działania. Kolejny aspekt oznacza „obowiązek ochrony jednostek i grup przed naruszaniem należnych im praw”. Ostatni natomiast mobilizuje państwa członkowskie do „podejmowania przez państwa działań w celu umożliwienia korzystania z podstawowych praw człowieka”.

”Miasto otwarte dla wszystkich”

Z okazji tej pięknej rocznicy Warszawiacy i ich goście mogli wybrać się na przejażdżkę celebrującą równość międzyludzką. W weekend po stolicy kursował bowiem tramwaj Różnorodności. Specjalny wagon w środku i na zewnątrz ozdabiały naklejki w kształcie tęczowych wiatraków. Co więcej, na szybach pojazdu widniały sylwetki ludzi związanych z różnymi grupami społecznymi. Mogliście wśród nich znaleźć m.in. osobę starszą, muzułmankę, Żyda.

Inicjatorami przedsięwzięcia są stołeczni tramwajarze. Ich prezes dostrzegł bowiem siłę, jaka drzemie w rozmaitości. Wojciech Bartelski w wywiadzie dla Gazety Wyborczej zwrócił uwagę na integrujący charakter komunikacji miejskiej i zaznaczył, iż „W mieście różnorodnym nie może być miejsca na zasklepianie się i nakręcanie spirali agresji”. Wszyscy pasażerowie są sobie równi, a płeć, wiek, stan zdrowia, pochodzenie, kolor skóry, sytuacja ekonomiczna, orientacja seksualna i sympatie kibicowskie nie powinny legitymizować dyskryminacji.

Podobnie wypowiadał się Rafał Trzaskowski, gdy w ubiegłą środę odwiedził zajezdnię na Woli. Obecny prezydent Warszawy przypomniał o ważnym dla ludzkości jubileuszu i przyznał, że organizatorzy „chcieli zademonstrować, że Warszawa jest miastem otwartym dla wszystkich”. Polityk wspomniał przy okazji, że „Tramwaj Różnorodności” pasuje do motta kampanii, która otworzyła mu drzwi do ratuszowego gabinetu.

”Zapowiedziałem #WarszawadlaWszystkich i słowa dotrzymam. W weekend rusza Tramwaj Różnorodności – będziemy w nim promować idee równości, otwartości i tolerancji „(…)” – napisał na Twitterze, zapraszając do rozmów z ambasadorami wydarzenia.

Przekonany o europejskości swojego miasta Warszawiak podczas konferencji prasowej zajezdni mówił jeszcze m.in., o planach rekomendowania radzie miejskiej podpisania „Europejskiej Karty Różnorodności w Życiu Lokalnym”.

”Żadnych tajemnic”

W sobotę tramwaj prowadziła Henryka Krzywonos. Motornicza zasłużyła się demokracji poprzez zatrzymanie swojego wehikułu na znak poparcia protestu w stoczni Gdańskiej. Gdy posłanka PO ujrzała wajchę do przestawiania zwrotnicy, przypomniała sobie czasy, w których cieszyła się możliwością szusowania po trójmiejskich torach. Kobieta wzięła również udział w dyskusji rozpoczętej przez Macieja Dutkiewicza – rzecznika prasowego Tramwajów Warszawskich.

Opozycjonistka pouczała, że „Tramwaj Różnorodności” nie jest miejscem odpowiednim na tajemnice. Jego pasażerowie – wsiadający i opuszczający pojazd na dowolnych przystankach – powinni szanować wszystkich innych. Bo każdy ma prawo do własnego zdania. Po tym, jak doszło do pewnego nieporozumienia (gardzący rozdawanymi gościom cukierkami i gadżetami Pan Jacek oraz zagorzały antypatyk partii rządzącej doszli jednak do konsensusu), działaczka apelowała o tolerancję.

Jej prośba znacząco wpłynęła na dysputę, jaka od tamtej pory koncentrowała się wokół zagadnienia tolerancji i akceptacji. Na słowa społeczniczki zareagował Cessanis, dając do zrozumienia, iż nie jest największym zwolennikiem słowa na „T”.

”Bo to może zabrzmieć, że ktoś się tylko łaskawie zgadza na czyjąś obecność”– tłumaczył ukochany przez Pawła Rabieja podróżnik.

Krzywonos wyznała, że współpasażerowie „zrobili jej mętlik w głowie” i obiecała zastanowienie się nad tą kwestią. Zanim wysiadła, by dotrzeć na pociąg do domu – pozdrowiła pozostałych. Bez względu na różnice w noszonych znaczkach lub ich brak – złożyła świąteczne i noworoczne życzenia.

”Paliwo dla miasta”

Gdy „Tramwaj Różnorodności” dotarł na przystanek znajdujący się na pl. Narutowicza, głos zabrał Paweł Rabiej. Zastępca Trzaskowskiego zwierzył się z radości, jaką wywołał u nigo fakt, że maszyna startowała z terenu jego dzielnicy.

”Każdy z nas jest inny, ale wszyscy jesteśmy równi, dlatego powinniśmy się szanować. Dla mnie mnie różnorodność jest napędem do kreacji i nowych idei, poznawania drugiego człowieka. W Warszawie różnorodność to paliwo dla naszego miasta” – tłumaczył.

Podobnie, jak szef Tramwajów Warszawskich, dostrzegł wspólnotę, jaka tworzy się w ich wagonach. Mimo wszystko, wyoutowany samorządowiec ma świadomość, że podróżowanie tą metodą ma też ciemne strony. Jednym z poważniejszych problemów są akty agresji. A ich liczba wciąż rośnie. W samej Warszawie rocznie dochodzi nawet do tysiąca takich starć. Gdy Rabiej o nich wspominał, przedstawiał je jako „wyzwanie, żeby oswajać lęki przed innością i obcością”.

Reprezentant Koalicji Obywatelskiej polemizował jednak z panem Jackiem, zaprzeczając bierności motorniczych na ataki z nienawiści. Według jego obserwacji, motorniczy na trasie Ochota – Nowy Świat „wielokrotnie” reagowali na ksenofobiczną przemoc.

Sprawę wyjaśniał też sam Wojciech Bartelski. Przedsiębiorca bronił urzędników promujących „Tramwaj Różnorodności twierdząc, że ewentualny brak reakcji na krzywdę żony pana (została ona rzekomo „zaatakowana i opluta”) Jacka musiała być winą konkretnego motorniczego. Mężczyzna dodał także, iż jego pracownicy, spośród których 20% to kobiety, regularnie przechodzą szkolenia.

Bartelski jeszcze przez chwilę opowiedział o istocie projektu. Z jego perspektywy głównym celem akcji jest uczenie ludzi „tego, by dać innym żyć w spokoju”. Pokazanie, że „świat nie jest czarno-biały” (podobne, bo brzmiące: “nic nie jest czarno – białe, było też hasło przewodnie akcji) oraz tego, że „inność nie jest czymś złym”.

”Tramwajami przewozimy każdego. To demokratyczny środek transportu, nie ma tu żadnego saloniku dla VIP-ów” – chwalił swoją pracę.

Równość niepokonana

Wbrew plotkom o zepsuciu się tramwaju i oczekiwaniu przez niego na odholowanie (pojazd faktycznie uległ usterce, ale – jak zaznacza rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich – zauważono i naprawiono ją jeszcze przed pierwszym, nieco opóźnionym kursem) w sobotnie popołudnie nie było już po prostu więcej chętnych na wzięcie udziału w pouczającej wycieczce.

Zainteresowani zgłosili się następnego dnia. Bez konieczności zakupu biletu mieli okazję spotkać się z ambasadorem Palestyny w Polsce i jednocześnie jedną (obok Henryki Krzywonos i Tomasza Raczka) z „twarzy” akcji – Mahmoud’em Khailifą. Dyplomatę wspierała dziennikarka Radia TOK FM (Agata Kowalska), przedstawicielka Fundacji Obywatelskiego Biznesu (Marzena Strzelczak) oraz ulubienica tłumów – Dj. Wika, czyli aktywna działaczka ruchów seniorskich.

A cz. Wy przejechaliście „Tramwajem Różnorodności” choć kilka przystanków? Jeśli tak, prosimy o podzielenie się wrażeniami z przygody.

Źródła:  facebook.comtvnwarszawa.tvn24.pl, portalsamorzadowy.pl unic.un.org.pl  warszzawa.wyborcza.pl [1] [2] fot. warszawa.wyborcza.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×