Aktualności Lifestyle 

“Tęczobranie 2018” – Pierwszy Marsz Równości w Zielonej Górze

W padzierniku (20.10.2018) przez miasto Bachusa przeszedł I Marsz Równości, zamykając tym samym tegoroczny sezon tęczowych spacerów. Wyprawa po sprawiedliwość minęła na dobrej zabawie przy oldschool’owych hitach i obdarzaniu Zielonogórzan pozytywną energią.

”Każda rodzina jest najważniejsza”

Marsz Równości w Zielonej Górze to pierwszy taki spacer na terenie tego miasta, a ostatni w tegorocznym – rekordowo długim – sezonie wycieczek po równe prawa. Działacze z Instytutu Równości opisali go jako „przemarsz wszystkich, którzy żądają Polski otwartej i pełnej szacunku, dla każdego obywatela”. Inicjatorzy przechadzki chcieli pokazać, że w jednej ze stolic województwa lubuskiego mieszkają ludzie, którym los osób wykluczonych nie jest obojętny. Aktywiści przyznali, że ich głównym celem było podniesienie na duchu tych, którzy na co dzień borykają się z homofobiczną dyskryminacją

Wędrówka po Zielonej Górze odbyła się w duchu hasła „Każda rodzina jest najważniejsza”. Postulaty z nim związane dotyczyły m.in. równości małżeńskiej, prawa do adopcji przez pary LGBTQ+. Najważniejszym z nich podkreślał natomiast, jak ważne jest „zagwarantowanie przez Państwo formalnych ram dla istnienia rodzin funkcjonujących w modelu nieheteronormatywnym, a także gwarancja ochrony przez Państwo każdej polskiej rodziny”. Spacerowicze próbowali przekonać opinię publiczną, że uznanie tej komórki społecznej za podstawową świadczy o konserwatywnym charakterze oczekiwań uczestników „Tęczobrania”.

Ekipa Instytutu Równości zwróciła też uwagę na aspekt bezpiecznego, spokojnego życia i samorealizacji. Grupa filantropów przypomniała, że takie warunki powinny być zapewnione każdemu, kto boryka się ze wspomnianym już problemem wykluczenia – nie tylko osobom nieheteronormatywnym. Filantropi mieli na względzie również równouprawnienie kobiet, dobrostan uchodźców i uchodźczyń, osób z zaburzeniami psychicznymi oraz doświadczających niepełnosprawności.

”Zdolni do miłości”

Punktem zbiórki zwolenników wrażliwości społecznej była zielonogórska Piast Polana. Od godziny 11.00 można było tam spotkać znajomych lub kogoś całkiem nowego, porozmawiać albo kupić kolorową flagę. Sam Marsz rozpoczął się godzinę później. Z pokładu ozdobionego kolorowymi balonami przywitali Was organizatorzy wycieczki – Mateusz i Kacper.

Pierwszy z nich otworzył tradycyjny dla eventów tego typu cykl przemówień. Chłopak zaznaczył, że miejsce startu jest dla niego „szczególnie ważne”, a potem podzielił się wspomnieniami związanymi z dorastaniem, odkrywaniem swojej tożsamości, trudnymi relacjami z najbliższa osobą. Mówił również o początkach zaangażowania w aktywizm i powodach, dla których wybrał taką drogę. Po chwili przybliżył zebranym kwestie organizacyjne i oficjalnie otworzył zgromadzenie.

Wśród mówców możemy wyróżnić także. Martynę Bartosiak, Arka Kluka z Grupy Stonewall, prezesa stowarzyszenia „My, Rodzice”, przedstawicieli młodzieżowej rady miasta Zielonej Góry i Monikę „Pacyfkę” Tichy.

Przyjaciele kolorowych Zielonogórzan mówili o „pierwszych krokach” lokalnego oddziału KPH, wspominali tragicznie zmarłą Katarzynę Bienias. Wysłuchaliście też słów o rodzinnych wartościach. Cieszyliście się historią debiutu grupy Stonewall i postępów w rozwijaniu tęczowej mapy Polski, możliwych dzięki fali „równości, normalności i akceptacji”, tudzież „tęczowej rewolucji”, jaka zawładnęła naszym krajem w setny jubileusz odzyskania Niepodległości.

Z drugiej strony, przyszedł czas, byście poważnie zastanowili się nad zinternalizowaną homofobią, nierównymi szansami, bezdomnością osób LGBTQ+ i przemocy wobec nich. Nawet ze strony rodziny. Dostaliście ponadto szansę na przypomnienie sobie, że „to, co nas czyni ludźmi, to nie kogo kochamy, ale czy jesteśmy zdolni do miłości”. W ostatnich minutach zostaliście natomiast zapewnień i o otwartym nastawieniu młodych samorządowców i ciepłych uczuciach, jakimi darzą uczestników Marszu i wszystkich marginalizowanych społeczności.

Tęcza, balony i zielone wieńce

Blok wystąpień został zamknięty, a zespół Instytutu Równości, wraz ze swoimi gośćmi, wkrótce ruszył w drogę. Barwną przygodę animowała Lelita Petite. Gwiazda Grupy Stonewall jeszcze przed odjazdem opowiedziała o miejscowym oddziale Lambdy Szczecin i jej założycielu – Remigiuszu Grześkiewiczu.

Przystrojona w pokaźny wieniec Drag Queen zachęcała swoich towarzyszy (około czterystu osób) do aktywnego udziału w spacerze w rytm oldschool’owej muzyki. Pozytywna energia udzieliła się i uczestnikom I Marszu Równości (np. Prowincja Równości, Stonewall, Siostra Nieustającej Przyjemności, Miłość nie Wyklucza, KPH), i jego obserwatorom. Już od pierwszych chwil w oknach i balkonach pobliskich bloków można było dostrzec przyjaźnie machających ludzi.

Spacerowicze nieśli ze sobą tęczę (kolorowe flagi w paski zostały nawet wywieszone na jednej z głównych ulic miasta, czyli ulicy Łużyckiej!), kolorowe balony i parasolki i, oczywiście, transparenty. Niektóre osoby – podobnie jak ich przewodniczka – miały na sobie wianki i nawiązywały w ten sposób do figury Bachusa, znajdującej się w rodzinnej miejscowości gospodarzy.

Podczas „Tęczobrania 2018 ” w dobrych humorach kierowaliście się w stronę Placu Bohaterów Westerplatte. Po drodze minęliście np. ulicę Zawadzkiego, Stefana Wyszyńskiego, Łużycką, Jedności, Jana Sobieskiego. Zatrzymaliście się też na chwilkę przy pomniku bożka płodności i wina, z którym chętnie robiliście sobie „selfie”. Cały Marsz przebiegł w spokojnej, miłej atmosferze.

“Pokojowa” homofobia

Nie byliście sami. Październikowe (20.10.2018) popołudnie “wzbogaciły”  dwie kontrmanifestacje. Konserwatyście biorący w nich udział podążali Waszym śladem. Nie mieli jednak prawa zbliżyć się do Was bliżej, niż na sto metrów. Jedna z demonstracji sprzeciwu została zrealizowana przez Fundację Pro-Prawo do Życia. Jej członkowie obiecywali władzom miasta „pokojowy” marsz organizowany z powodu chęci „wyrażania stanowiska na temat wartości rodziny i życia”. W rzeczywistości przeprowadzili jednak „uroczy” spacer w myśl hasła „Stop pedofilii”. Wygląda na to, że nie zrozumieli postulatów swoich przeciwników.

Co więcej, po ulicach Zielonej Góry przez ostatni tydzień jeździł należący do tego środowiska samochód. Kierowca woził za sobą na lawecie baner z homofobicznym przekazem i włączał przez głośnik nagrania pełne fałszywych, krzywdzących treści. Nie zabrakło też „merytorycznych” przemówień w trakcie dzisiejszej pikiety. I co nam po tym, że kontrmanifestanci powstrzymali się od krzyków i rękoczynów? I tak się ich nie boimy. Daliśmy radę w Lublinie, dalibyśmy i w Zielonej Górze. Lepiej by było, gdyby członkowie Fundacji po prostu się douczyli i przypomnieli sobie, że nie powinno się rozprzestrzeniać fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu.

Trochę szaleństwa, trochę powagi

Zanim I Marsz Równości w Zielonej Górze się rozpoczął, mieliście okazję wzmocnić się duchowo podczas Liturgii Eucharystii. Nabożeństwo 09.00 przeprowadzili dla Was duszpasterze Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce. Ludzie Ci chętnie powitali „każdą osobę, dla której ważne są takie wartości jak sprawiedliwość społeczna, równość, wolność, szacunek, współpraca, dialog czy tolerancja”.

Po zakończeniu wycieczki mogliście wybrać się na seans filmu „Artykuł 18”. Projekcja miała miejsce o 14.30 w Kinie Newa. Jeśli nie widzieliście jeszcze dokumentu reżyserii Barta Staszewskiego, była to dobra okazja, by odrobić zaległości.

Ale to nie wszystko. Gdy minął kwadrans, w tym samym miejscu ruszyła „Debata: Życie Osób LGBT+ oraz tęczowych rodzin w Małych Społecznościach”. W rozmowę włączył się autorytet w zakresie pedagogiki i seksuologii, prof. Zbigniew Izdebski. W gronie ekspertów znalazła się także działaczka na rzecz kolorowych rodzin (Anna Adamowicz) psycholożka (Jowita Wycisk), reprezentanci Stowarzyszenia „My, Rodzice” (Marek Błaszczyk, Alicja Czeszyk, Filip Czeszyk) a także aktor i florysta (Cezary Molenda), który dba o ognisko domowe do spółki z ukochanym mężczyzną. Dysputa opierała się na treści filmu „Jesteśmy Rodziną”, wyprodukowanego przez Stowarzyszenie Tolerado.

Wczesnym wieczorem (19.00) Laboratorium Twórcze LT pozwoliło Wam na zobaczenie monodramu, którego gwiazdą był jeden z gości „Debaty (…)”. Cezary Molenda zaprezentował Wam sztukę „Marzenka zagra nam na skrzypcach”. Aktor teatru Terminus A Quo przybliżył Wam nieoczywisty charakter nieudanych związków heteronormatywnych. Artysta pokazał Wam zarówno pospolitość, rozpacz czy nawet wulgarność takich relacji, jak i miłością przebaczenie.

W tym samym czasie Klub Obiekt rozkręcił Oficjalne After Party po Marszu Równości. Organizatorzy imprezy zadbali, by wszyscy czuli się „dobrze i swobodnie”, a DJ Hannah i BENG Bros. zagwarantowali Wam dawkę dobrej muzyki, w rytm której tańczyliście przez całą noc.

Tak właśnie zakończył się sezon sezon marszowy 2018. A my już nie możemy doczekać się kolejnego! A Wy? Dajcie znać czy wybraliście się po tęczę wraz z Instytutem Równości i jak się bawiliście.

Źródła: queer.pl,wiadomosci.onet.pl, zielonagora.wyborcza.pl [1] [2] [3], , facebook.com [1][2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]

fot. facebook.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×