Aktualności Sport i zdrowie 

Światowy Dzień Walki z AIDS

W piątek (1.12 br.) obchodziliśmy Światowy Dzień AIDS, znany także jako Światowy Dzień Walki z AIDS. Na pomysł uhonorowania tej okazji wpadli członkowie Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas zebrania, które odbyło się 27.10.1988 r.

Czerwona kokardka

Początek grudnia to bardzo ważna data. Co roku pierwszego dnia tego miesiąca obchodzimy Światowy Dzień Walki z AIDS, lub – po prostu – Światowy Dzień AIDS. Gdy w 1988 r. doszło do zebrania ONZ, jej członkowie uzgodnili, że zmagania tysięcy ludzi z niebezpiecznym wirusem powinny zostać zauważone. Dzień ten ma nam przypominać, że epidemia HIV to coś realnego. Globalny problem zdrowotny, którego w żadnym wypadku nie powinniśmy lekceważyć.

Powszechnie znanym, związanym z tym dniem symbolem jest czerwona kokardka. Osoba, która ją nosi, solidaryzuje się z nosicielami HIV oraz chorymi na AIDS, a także z ich rodziną i przyjaciółmi. Wsparcie to jest bardzo potrzebne, bo ludzie cierpiący przez wirus lub chorobę nim wywołaną nierzadko żyją w strachu, przytłoczeni stereotypami, niezrozumieniem. Często są osamotnieni, gdyż społeczeństwo rzadko okazuje im empatię, kierując się niesprawiedliwymi osądami.

Na piątkowy wieczór władze miasta stołecznego przygotowały kilka ważnych wydarzeń. O godzinie 19.00 w Klubie Basen zainaugurowano Noc Czerwonej Kokardy. Uczestnicy mogli wysłuchać koncertu Miki Urbaniak, Natalii Przybysz, Noviki, Tatiany Okupnik. W lokalu zorganizowano Aleję Profilaktyczną. Od jej pracowników można było uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania dotyczące np. zapobiegania zakażenia HIV, bezpiecznych zachowań seksualnych. Goście mieli także okazję zobaczenia fragmentów spektaklu „Miss HIV”. W rolach głównych bohaterek sztuki wystąpiły Anna Mucha i Olga Frycz.

Następnie, o 21.00, rozbrzmiały pierwsze nuty koncertu charytatywnego, honorujący walkę z AIDS. Na ten właśnie cel przeznaczono cały dochód z przedstawienia. Jedną z gwiazd grudniowej nocy w Klubie Galeria (ul. Pl. Mirowski 1) była Maria Sadowska. Patronat nad wydarzeniem objęła prezydent Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Nieco później, bo w sobotę 2.12 po południu, w Hotelu Marriott będzie miała miejsce międzynarodowa konferencja pt. „Człowiek żyjący z HIV w rodzinie i społeczeństwie”. O kwestiach edukacji seksualnej w kontekście zapobiegania zakażeniom HIV podyskutuje piosenkarka Anna Maria Jopek oraz Wiesław Sokolik – członek kadry Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Za monitorowanie rozmowy odpowiedzialność weźmie zastępca prezydenta Warszawy, Włodzimierz Paszyński.

Wróćmy jeszcze do pierwszego piątku tegorocznego grudnia. Właśnie wtedy na wielu fasadach Warszawskich budynków świeciła dla nas rubinowa kokardka. Inicjatywa tej akcji wypłynęła od zespołu Polskiej Fundacji Pomocy Humanitarnej „Res Humanae”. Działacze wchodzący w jego skład podkreślają, że samo leczenie chorych i zakażonych groźnym wirusem nie wystarczy. Tłumaczą, jak wielką rolę odgrywa rzetelna edukacja i profilaktyką. W podnoszenie świadomości na temat HIV/AIDS zaangażowało się m.in. Krajowe Centrum ds. AIDS. Jego personel w ramach kampanii „Mam czas rozmawiać” zachęcał do dialogu międzypokoleniowego, mającego na celu dotykanie najbardziej niewygodnych kwestii związanych ze stanem naszego zdrowia.

Porozmawiajmy o HIV/AIDS

Wśród trudnych tematów możemy wymienić m. in. epidemię HIV/AIDS. W 2015 r. UNAIDS alarmowało, że prawie 37 mln mieszkańców Ziemi jest nosicielami HIV. Dziś jak można zakładać jest jeszcze więcej. W Polsce zarażonych jest 37 tys. Polek i Polaków. Zastraszające jest to, że połowa z nich nie jest świadoma tego, jakie zmiany zachodzą w ich ciele. Codziennie średnio dwie lub trzy osoby dowiadują się o tym, że są nosicielami HIV. Wiele z nich zgłasza się z problemem, gdy „intruz” zadomowił się w ich organizmie ok. 8–10 lat temu. Bywa, że gdy pojawiają się u specjalisty – zdążył się u nich rozwinąć zespół nabytego niedoboru odporności. Niektórzy – w wyniku obaw lub zaniedbania – decydują się na wizytę w poradni dopiero po 3 latach od wykrycia wirusa!

Ta zagrażająca życiu niewiedza powodowana jest np. zbytnią brawurą w kontekście zdrowotnym. Wciąż żyjemy w przekonaniu, że zakażenie HIV czy zachorowanie na AIDS nas nie dotyczy i narażone są na to tylko osoby zażywające narkotyki, które posiadają wielu partnerów seksualnych. Dlatego nawet nie myślimy, by poddawać się testom na obecność ludzkiego wirusa niedoboru odporności. Takim badaniom nigdy nie poddało się ok. 90% żyjących nad Wisłą.

Może być też wręcz przeciwnie – nie poddajemy się testom, bo boimy się konfrontacji z wynikami badania i nakreślamy czarne scenariusze. Niepotrzebnie, bo unikanie badań nam nie pomoże. Może jedynie zaszkodzić.

„Im wcześniej zdiagnozuje się nosicielstwo HIV, tym wcześniej można będzie się znaleźć pod opieką lekarza i zacząć przyjmować leki. Są one refundowane przez NFZ i, regularnie przyjmowane, przynoszą świetne efekty” – uspokaja Magdalena Rudnik.

Testy nie wiążą się z większym bólem i nie są skomplikowane. Badanie serologiczne polega na rozmowie ze specjalistą i pobraniu próbki krwi, do którego nie trzeba się wcześniej przygotowywać. Jest ono bezpłatne i całkowicie anonimowe, więc okazanie dowodu tożsamości i skierowania od lekarza nie będzie wymagane. Warunkiem otrzymania wyników jest podanie ustalonego wcześniej hasła i numeru porządkowego badania. Czas oczekiwania na wyniki to maksymalnie kilka dni. Punkty Konsultacyjno-diagnostyczne zorganizowane są w większych miastach wojewódzkich.

Widzicie zatem, że wzięcie sprawy w swoje ręce jest lepszym rozwiązaniem, niż chowanie głowy w piasek. Zachęcamy zarówno do poddawania się badaniom, jak i wspierania tych, którzy już stanęli do walki z wirusem lub zespołem nabytego niedoboru odporności.

Źródła: zdrowie.gazeta.pl, wiadomosci.wp.pl: [1][2]mz.gov.pl, skaids.orgfakt.pl, fot.: polskieradio.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×