Aktualności Prawo 

Sąd ukarał szkołę za ignorowanie homofobicznych ataków na ucznia

Od września 2011 r. do czerwca 2012 r. Jakub Lendzion- aktywista KPH znany jako Kuba Dunin- uczęszczał do Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Warszawie. Regularnie doświadczał wtedy agresji na tle homofobicznym. Trzy lata po zakończeniu szkoły wytoczył jej władzom proces o naruszenie dóbr osobistych. Z pomocą radcy prawnego, pracującego dla Kampanii Przeciw Homofobii, udało mu się wygrać z władzami placówki. Zgodnie z decyzją stołecznego Sądu Apelacyjnego, na jej stronie internetowej przez miesiąc widnieć będą przeprosiny skierowane w jego stronę.

Kuba

W czerwcu 2012 r. Jakub Lendzion zakończył naukę w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich. Etap jego życia związany z tą warszawską szkołą średnią nie był dla niego nazbyt szczęśliwy, gdyż jako nastolatek wielokrotnie doświadczał wielu przejawów niechęci ze strony rówieśników.

Młodzieniec otwarcie mówił o tym, że jest gejem. Nie spodobało się to jego kolegom i koleżankom. Rówieśnicy często kierowali w jego stronę niewybredne komentarze- najczęściej nazywali „ciotą”, „pedałem”, „pedofilem”.

Na przezwiskach nie poprzestali. Naśmiewali się i rzucali w niego różnymi przedmiotami. Za „amunicję” służyły długopisy, ołówki, ogryzione owoce, gumki. Prześladowcy uznali, że świetną zabawą będzie chowanie plecaka należącego do znajomego i rozklejanie w szkole obraźliwych naklejek, piętnujących jego orientację. Podstawiali mu nogę i „niechcący” popychali. Szykanowany uczeń często budził się z bólem brzucha, spowodowanym perspektywą kolejnego dnia spędzonego w nieprzyjaznym miejscu.

Nienawiść wobec rówieśnika nasiliła się w walentynki. Kuba Dunin dostał wtedy walentynkę z popularnym wśród „prawilnych polaków” hasłem „zakaz pedałowania”.

„Na stronach startowych szkolnych komputerów ustawiono zdjęcie dwóch mężczyzn uprawiających seks. Obrazek podpisano imieniem i nazwiskiem Kuby oraz tekstem „Jesteś jebanym homo”– raportuje KPH.

Uczniowie placówki dokonali też wymiany narzędzi służących do ataku. Gumki do ścierania już im nie wystarczyły, więc zaczęli rzucać w swój żywy (i czujący!) cel kamieniami. Do sytuacji tej doszło tuż przy terenie należącym do ich szkoły.

Tępiony ze względu na homoseksualną orientację Jakub nie raz zwracał się o pomoc do grona pedagogicznego, o wielu przykrych zdarzeniach opowiadał na bieżąco. Niestety, nauczyciele zawiedli. Obojętność, z jaką potraktowali proszącego o pomoc żaka była skandaliczna. Kadra nie podjęła żadnych działań w celu zniwelowania problemu. Jedyne, co zaproponowała, to konsultacje z psychologiem.

Żaden z członków grupy stosującej przemoc nie został skonfrontowany z konsekwencjami swojego postępowania. Jedna z reprezentantek grona pedagogicznego wymówiła się od podania pomocnej dłoni zaszczutemu gejowi stwierdzeniem, iż „nie jest w stanie zmienić zachowania uczniów”.

Inna pani profesor posunęła się jeszcze dalej. Zamiast wspierać młodego człowieka, który jej zaufał– po dokonanym przez niego coming oucie poinformowała sucho o przewidzianych przez nią skutkach „ujawnienia” się. Dodała też, iż „nie powinno go to dziwić”.

To już kolejna historia nastolatka LGBTQ+, w której pracownicy instytucji o charakterze dydaktycznym pozostają nieczuli na problem dyskryminacji. Samych sobie nauczyciele zostawili wcześniej Dominika z Bieżunia i Kacpra z Gorczyna. Wszyscy wiemy, do jakich tragedii doszło w wyniku braku odpowiedzialności dorosłych, którzy powinni stanąć murem za odepchniętymi przez grupę dzieciakami.

Ale chłopców, dziewczynek i osób nie binarnych, będących obiektem pogardy ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową, jest znacznie więcej. Ze sporządzonego przez KPH raportu wynika, że w latach 2015-2016 aż 70% tęczowej młodzieży spotkało się z wrogością tego typu.

„Najczęściej były to wyzwiska (64 proc.) i groźby (34 proc.), 14 proc. badanych doświadczyło przemocy seksualnej, a 13 proc. fizycznej”– alarmują autorzy sprawozdania.

W obawie przed przykrościami, grożącymi po „wyjściu z szafy”, aż 73,3 dorastających przedstawicieli kolorowej społeczności nie decyduje się na coming out. Wielu ankietowanych nie może liczyć na zrozumienie nawet ze strony rodziny. Bezwarunkowo akceptuje swoje dzieci jedynie 25% matek i 12% ojców. Wszystkie te czynniki wpływają na smutny fakt: 49,6% młodzieży LGBTQ+ cierpi na depresję, a 69,4% zadręcza się myślami samobójczymi.

„Ważny sygnał”

W rozmowie przeprowadzonej dla Repliki Kuba Dunin zwierzył się, iż myśl o dręczeniu przez ludzi z klasy „nie dawała mu spokoju” i ciągle wspominał te „koszmarne” chwile. Odczuwał podwójny ból: z jednej strony nieprzychylni koledzy, z drugiej- nauczyciele bagatelizujący skierowaną przeciwko niemu przemoc.

„Poczucie samotności i bezsilności to był hardkor. Dlatego postanowiłem wytoczyć proces”– wyznał.

Wiedział, że ryzykuje, bo był pionierem w sądowej walce z placówką naukową, która nie dba o ofiary nękania motywowanego uprzedzeniami do osób LGBTQ+. Znalazł w sobie jednak siłę, by zawalczyć o swoje (i nie tylko) dobro. Po trzech latach, które minęły od zdania egzaminu dojrzałości, postanowił pozwać personel Zespołu Szkół Gastronomiczno – Hotelarskich w Warszawie. Nie chciał pieniędzy. Oczekiwał, że szkoła po prostu opublikuje na swojej stronie internetowej przeprosiny za naruszenie jego dóbr osobistych.

W toku sprawy reprezentował go adwokat związany z KPH- Paweł Knut. Wspólnie udało im się osiągnąć wyznaczony cel. Warszawski Sąd Apelacyjny uznał, iż faktycznie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda.

„(…)obiektywnie patrząc używanie wulgaryzmów takich jak „pedał, ciota, (…) homoś, pedofil, pedzio” nie jest przejawem realizacji wolności słowa, czy prawa do krytyki, lecz poniżającym, wyszydzającym i szkalującym godność człowieka zachowaniem, nie mającym żadnego racjonalnego usprawiedliwienia”– argumentował sąd.

Decyzję argumentowano również faktem, iż „uczeń nie ma obowiązku zatajania swojej orientacji seksualnej”. Ma prawo do życia poza „szafą” i do bezpieczeństwa, jeśli zdecyduje się mówić o swojej nie hetero normatywnej orientacji, a coming out nie jest równoznaczny z przyzwoleniem na pogardę ze strony innych.

Pomimo, iż prowadzący zajęcia wnieśli apelację od wyroku, musieli pogodzić się z porażką. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości nie zmienili swojego postanowienia i pedagodzy zostali zmuszeni do oficjalnego pokajania się. Tekst ma pozostać widoczny na stronie Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Warszawie przez miesiąc.

Dzięki temu postępowaniu sądowemu Kubie udało się uwolnić od przeszłości. Absolwent szkoły hotelarskiej dostał coś, czego nie zrekompensowałoby żadne odszkodowanie finansowe potwierdzenie jego przeczucia, że to nie on stanowi problem, a jego oczekiwania wobec nauczycieli nie są w żadnej mierze przesadzone. Zaznaczył, że ignorowanie problemu agresji wobec osób nie heteroseksualnych nie jest właściwym rozwiązaniem.

Główny Zainteresowany przyznał, iż szczerość przeprosin lub jej brak nie mają dla niego żadnego znaczenia. Cieszy się, bo ma nadzieję, iż jego głośne zwycięstwo sprawi, iż żaden inny uczeń nie zostanie zlekceważony, jeśli znajdzie się w podobnej sytuacji.

„Szkolna homofobia codziennie przyprawia wielu cierpień wielu młodym osobom. Ten wyrok jest dla mnie, ale i dla nich”– tłumaczył.

Niepokój związany z podłym traktowaniem przeminął Jakub ma już za sobą. Po zdaniu matury wybrał się na studia prawnicze, które ukończył z sukcesem. Dziś pracuje w KPH i sam pomaga członkom tęczowej społeczności. Gratulujemy!

Fot. Fakty TVN

Polecane artykuły

Zostaw komentarz