Aktualności Lifestyle Prawo 

Sąd Administracyjny w Warszawie niechętnie oddalił skargę Jakuba i Dawida

Niecałe dwa lat temu Jakub i Dawid wzięli ślub na Maderze. Zakochani minionej wiosny chcieli zarejestrować swój akt małżeństwa w Polsce, ale kierowniczka stołecznego USC nie zgodziła się im pomóc. Podobne stanowisko przyjął wojewoda mazowiecki. Kilka dni temu muzykalni vlogerzy wybrali się do warszawskiego Sądu Administracyjnego z nadzieją na pozytywne rozpatrzenie skargi dotyczącej decyzji samorządowca.

”Cudowna chwila”

Latem 2017 r. Jakub i Dawid wyjechali do Portugalii, by w czerwcu (09.03.2017) powiedzieć sobie „Tak” na Maderze Pomimo początkowych trudności (lokalni urzędnicy odmówili Chłopakom pomocy ze względu na brak zaświadczenia o możliwości prawnej do zawarcia związku małżeńskiego za granicą) – uprawomocnienie związku się udało!

Tęczowi vlogerzy spełnienie marzeń (pół roku po uzyskaniu zgody) w dużej mierze zawdzięczają swojej znajomej, mieszkającej nad Atlantykiem. Kumpela powiedziała im o pewnym wyjątku, dopuszczalnym przez tamtejsze prawo. Reguła ta stanowi, że „kierownik może w wyjątkowych sytuacjach zrezygnować z wymogu niektórych dokumentów”. Na mocy przyjaznego przepisu kobieta złożyła do urzędu stanu cywilnego odwołanie, by wesprzeć kolegów.

W sprawie Kuby i Dawida decydującym aspektem była panująca w Polsce homofobia. Portugalczycy z Funchal byli tak przejęci i zszokowani przedstawionymi jako dowód dyskryminacji artykułami na ten temat, że postanowili wyjść swoim gościom naprzeciw.

”Co jest najfajniejszą i najbardziej przewrotną historią tutaj, to że tak naprawdę właśnie dzięki naszym hejterom zawdzięczamy to, że możemy wziąć ślub” – zauważył Jakub

“O-D-M-O-W-A”

W marcu ubiegłego roku panowie Mycek-Kwiecińscy próbowali zarejestrować swoje małżeństwo w Polsce. Tym razem nie mogli jednak liczyć na przychylność decydenta. Złożony przez nich w pierwszej połowie miesiąca (12.03.2018) wniosek został rozpatrzony negatywnie.

Jakub i Dawid spotkali się z odmową, gdyż kierowniczka miejscowego USC stwierdziła „brak podstawy prawnej umożliwiającej przeniesienie przedmiotowego aktu małżeńskiego do polskiego rejestru aktów stanu cywilnego”. Oficjelka powołała się ponadto na treść artykułu 18 Konstytucji RP, na początkowy (art. 1, §1) fragment Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego oraz artykuł 107 ustawy pt. „Prawo o aktach stanu cywilnego”.

W ostatnim zdaniu „Uzasadnienia” postanowienia szefowa USC określiła transkrypcję aktu małżeństwa jako „sprzeczną z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”. Co więcej, kobieta nie była zainteresowana żadnymi dodatkowymi uzasadnieniami prośby o dokonanie rejestracji. Zapytana o ewentualną potrzebę uzyskania takich informacji rzuciła sucho: „Panowie napiszą to w odwołaniu”. Nic dziwnego, że fani Roxette poczuli się obrażeni takim sposobem załatwienia sprawy. Naszym zdaniem pani kierownik mogła znacząco naruszyć jedną z zasad Kodeksu Postępowania administracyjnego.

”Organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, kierując się zasadami proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania” – czytamy w zbiorze zasad (art. 8, §1) załatwiania spraw urzędowych.

Dodatkowo, wydaje nam się, że zwierzchniczka tej jednostki organizacyjnej nie uszanowała także „Zasady prawdy obiektywnej”:

”W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli”.

”Duża szansa”

Lekceważące nastawienie urzędniczki i podtrzymanie jej decyzji przez Wojewodę Mazowieckiego nie zniechęciło panów młodych do walki o sprawiedliwość. Zgłosili się do Sądu Administracyjnego w Warszawie, składając skargę na organ niższej instancji.

Zaraz po wystąpieniu swojego obrońcy, głos zabrał Dawid. Meloman przytoczył szerszą interpretację artykułu 18 Konstytucji RP i tłumaczył, że ani on, ani Jakub nie chcieliby umrzeć jako obce sobie osoby. Kuba zwrócił uwagę na coś innego. W jego wypowiedzi obecny był wątek ochrony, jaką powinno gwarantować obywatelom prawo. Brunet podkreślił fakt, iż uchylenie decyzji wojewody i nadanie mocy jego małżeństwu z ukochanym „nikomu praw nie odbiera”, zaś uwzględnienie tęczowych ślubów przyczynia się do szerzenia dobra. Zarówno dla skarżących, jak i dla wielu innych nieheteronormatywnych obywateli i obywatelek Polski.

”To sprawi, że poczujemy się w tym kraju po prostu jak w domu” – apelował

Jak pewnie się domyślacie, chłopaki zmierzyli się z kolejną porażką. Pociesza nas, mimo wszystko, wyrozumiałość sędziego sprawozdającego. On sam powiedział, że rozstrzygnięcie zasadności zażalenia, wbrew ocenie obrońcy (tę funkcję przejął współpracujący z KPH Adam Kuczyński), „ani nie przyszło łatwo, ani nie jest wygodne”.

I chociaż prawnik był skłonny zgodzić się z argumentacją Dawida – zmuszony był do rozłożenia rąk, gdyż zbyt wiele zależy w tym przypadku od ustawodawcy. Bo nawet gdy Konstytucja – dokument stojący na straży „przyrodzonej godności człowieka” – nie zabrania otwarcie wprowadzenia równości małżeńskiej, przeszkodę stanowi tu prawo niższego rzędu (m.in. Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy). Sąd po prostu nie mógł zignorować nakazu poszanowania „klauzuli porządku publicznego” i „odejść w kierunku innego rozumienia” fragmentu ustawy zasadniczej, który od wielu lat jest źródłem gorących dyskusji.

”Polski ustawodawca na razie reguluje tę kwestię w taki, a nie inny sposób. I w zasadzie nie jest to chyba już w tej chwili kwestią jakiejś tolerancji czy przekonań, tylko (…) wyłącznie woli ustawodawcy, by stworzył takie mechanizmy czy takie rozwiązania, by osoby w państwa położeniu miały zagwarantowane prawa jednakie osobom heteroseksualnym” – wyjaśnił autor sprawozdania.

Podobnie wyraził się przewodniczący komisji. Właściciel potężnego naszyjnika z wizerunkiem orła poparł słowa poprzednika i pocieszał vlogerów mówiąc o „dużej szansie” na wywarcie przez nich „skutecznej presji” i spełnienie oczekiwań, z jakimi przybyli na salę rozpraw.

Tego dnia kolorowa para spotkała się z jeszcze jednym okazem życzliwości. Spotkany przez naszych bohaterów w korytarzu sądu zapytał ich o powody przywdziania galowego stroju, a potem odparł, że trzyma kciuki.

My także trzymamy! I życzymy Jakubowi i Dawidowi tego, by – dzięki swojej wytrwałości – osiągnęli swoje cele. Oby wypowiedziane przez nich wiosną słowa („Jeszcze nie dziś, może nie jutro, ale kiedyś i w Polsce będziemy małżeństwem!”) były dla nich drogowskazem, podnosiły ich na duchu w poszukiwaniu równości i motywowały do dalszych działań. Uda się!

Źródła: facebook.com, vice.com, noizz.pl, kobieta.wp.pl, sejm.gov.pl, arslege.pl, queer.pl fot. kobieta.wp.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz