Aktualności Lifestyle 

Rodzina George’a Michael’a nadal nie postawiła mu nagrobka

Dwa lata temu w Boże Narodzenie pożegnaliśmy George’a Michael’a. Ostatnio jednak  najważniejsze dla lidera Wham! organizacje raz jeszcze otrzymały część majątku, którym tak chętnie się dzielił. Okazało się, że ukłon w stronę aktywistów wykonali krewni gwiazdora. I chociaż jest to coś, z czego warto się cieszyć, zastanawia nas tylko jedno: dlaczego bliscy wokalisty w dalszym ciągu nie postawili mu nagrobka?

”Extraordinarily generous”

Przed dwoma laty, na terenie swojej posesji w hrabstwie Oxfordshire, zmarł George Michael. Muzyk odszedł w dzień Bożego Narodzenia z powodu „kardiomiopatii rozstrzeniowej z zapaleniem mięśnia sercowego i stłuszczenia wątroby”. Warto wiedzieć, że przeboje takie, jak „Careless Whisperer”, „Wake me up before you go go” czy, chociażby, „Last Christmas” nie były jedynym darem od piosenkarza. Geórgios Kyriákos Panagiótoy dał bowiem ludziom coś jeszcze bardziej wyjątkowego – swoją miłość.

Idol tłumów chętnie pomagał potrzebującym. W tym celu wydał singiel z własną aranżacją piosenki „True Faith” (oryginał należy do zespołu New Order) na rzecz brytyjskiej organizacji Comic Relief. Był też członkiem walczącej z głodem w Etiopii grupy muzyków Band Aid i zagrał podczas koncertu „Live Aid”, zorganizowanego po to, by pomóc mieszkańcom tego kraju. Ale to nie wszystko

Tuż po śmierci George’a Michael’a media i portale społecznościowe zapełniły się informacjami o trzymanych wcześniej w tajemnicy dowodach hojności 53-latka. Z licznych doniesień mogliśmy dowiedzieć się, że Brytyjczyk zagrał darmowy koncert na cześć pielęgniarek, które opiekowały się jego umierającą mamą. „Siostrom”, które dbały o niego w wiedeńskim szpitalu (chorował wtedy na zapalenie płuc) rozdał tysiąc biletów na swój muzyczny show.

Innym razem, W 2000 r., gwiazdor za 1.45 milionów funtów odkupił od kolekcjonera pianino, na którym John Lennon skomponował kultowy już utwór „Imagine”. Następnie filantrop przekazał instrument do Muzeum Historii The Beatles. A gdy napisał do niego David Baddiel z prośbą o pozwolenie na użycie „Faith” – George Michael zgodził się udzielić praw autorskich „prawie za nic”.

”Yog”, jak często był nazywany, przekazywał ponadto wysokie kwoty (co najmniej pięciocyfrowe) na cele wybranych fundacji. Wśród beneficjentów, na którym najbardziej mu zależało, wymienić możemy np. the Terrence Higgins Trust, Help a London Child i Childline (pracująca tam Esther Rantzen zdradziła, że muzyk podarował organizacji „miliony” i nazwała go „nadzwyczaj hojnym”). Jedna z wspieranych przez niego organizacji zdołała wiązać koniec z końcem tylko dzięki jego pomocy. Tantiemy uzyskane dzięki „Last Christmas” i „Everything She Wants” oddał natomiast na poczet wspomnianego już zwalczania głodu, trapiącego Etiopczyków.

Nie obca mu była również praca wolontariusza i kwestora. W taki sposób działał na rzecz Macmillan Cancer Support, fundacji pomagającym ofiarom klęsk żywiołowych i schronisk dla osób doświadczających bezdomności.

”George Michael pracował anonimowo w schronisku dla bezdomnych, gdzie byłam wolontariuszką. Nigdy nikomu nie powiedziałam, prosił, żebyśmy tego nie robili. Taki właśnie był” – pisała na Twitterze Emilyne Mondo.

“Connection”

Co więcej, nieodżałowany artysta lubił podnosić na duchu nieznajomych. W 2008 r. Do grupy szczęśliwców dołączyła Lynette Gillard. Uczestniczka „Deal or No deal” potrzebowała pieniędzy, by poddać się kolejnej terapii in-vitro i testom, jakie wykryłyby przyczynę poprzednich porażek. Gdy wrażliwy muzyk obejrzał program i poznał jej historię – postanowił przyczynić się do spełnienia marzeń o dziecku. Zadzwonił więc do producentów programu i anonimowo oddał kobiecie 9 tys. funtów.

Gillard dowiedziała się o niecodziennym prezencie gdy serce filantropa już nie biło. O darowiźnie napisał na Twitterze dyrektor wykonawczy „Deal or Not Deal” – Richard Osman. Wzruszona kobieta przejechała 400 mil, by złożyć kwiaty pod domem darczyńcy. Wyznała ponadto, że zarówno ona, jak i jej partner chcieliby, żeby drugim imieniem ich dziecka było „George”. Obiecała ponadto  słuchać muzyki Michael’a podczas pobytu w laboratorium.

”Jestem po prostu tak wdzięczna za to, co zrobił George. Nigdy tego nie zapomnę. On kompletnie zmienił nasze życia i dzień, w którym składałam kwiaty był naprawdę smutny. (…) Zrobić coś tak szczodrego dla nieznajomej z telewizji – po prostu nie mogę w to uwierzyć. Budzę się każdego dnia i myślę, że śnię” – wspominała nadal oniemiała instruktorka fitness.

Gillard zwierzyła się także z tego, że czuje, jakby coś ją z utalentowanym społecznikiem łączyło. Kobieta nie może się nadziwić nad tym, że „Careless Whisperer” poczuł się zmotywowany do okazania jej życzliwości.

”Pretty magical”

Pomimo tego, że producent muzyczny o angielskich i grecko-cypryjskich korzeniach nie żyje od dwóch lat, pieniądze z jego majątku znowu trafiły do tych, którzy najbardziej tego potrzebują.

O hojnej niespodziance dla Childline wspomniał informator z „National Society for the Prevention of cruelty to Children”. „Zastrzyk” funduszy otrzymali również działacze z Project Angel Food, założonego w czasie epidemii HIV/AIDS z myślą o zapewnieniu posiłków cierpiącym. Przyjaciel ludzkości miał pomagać inicjatorom przedsięwzięcia od 1993 r. (właśnie wtedy choroba związana z AIDS zabrała jego partnera, Anselmo Feleppę).

”Dostawaliśmy od George’a 20 tys. Funtów rocznie. To było się zatrzymało, a potem dostałem e – mail o darowiźnie. To naprawdę magiczne” – cieszył się Richard Ayoub, dyrektor wykonawczy Project Angel Food

Rozwiązanie zagadki znajdziecie na stronie internetowej Geórgiosa. Członkowie jego rodziny podkreślili, że chociaż w tym roku niektóre dni im się dłużyły, gdzieś w środku zawsze czekały na nich te „słodsze wspomnienia”dotyczące muzyka.

Autorzy oświadczenia zaznaczyli, że w tym roku chcieli – w formie „dobrego uczynku” i „życzliwości” – dokonać wpłaty na konta wspomnianych stowarzyszeń. Melanie, Yioda, Jack i David docenili też to, że podobnie postąpiło wiele innych osób.

”W obliczu rozczarowań poczucie, iż dobrzy ludzie postępują najlepiej, jak potrafią, jest naprawdę krzepiące”– napisali.

Krewni uznanego śpiewaka podziękowali jego wielbicielom za nieustające pocieszenie i przypomnieli im, żeby przy okazji świętowania powiedzieli najdroższym dla nich ludziom o swoich ciepłych uczuciach. Zagwarantowali swoją pamięć o piosenkarzu i miłość do niego, złożyli życzenia i poinformowali o wytyczonych przez siebie planach

A trochę ich jest! Na razie wiadomo tylko to, że wizje przyszłych działań obejmują najbliższe kilka lat. Musimy więc uzbroić się w cierpliwość.

”Disgraceful”

Bardzo nas cieszy to, że rodzina artysty zaangażowała się w coś, co przez wiele lat było dla niego ważne i pomogło naprawdę wielu jego fanom (i nie tylko). Mimo wszystko – uważamy za zasmucający fakt, iż na grobie empatycznego twórcy wciąż nie ma stosownego nagrobka (brak ten zauważył nieznany turysta).

Geórgios Kyriákos Panagiótoy został pochowany trzy miesiące (28.03.2018) po swojej śmierci. Prywatna uroczystość pożegnalna odbyła się na terenie Highgate Cemetery. Światowej sławy piosenkarz spoczął tuż obok matki, której śmierć bardzo przeżył.

O pogrzebie nie wiedział nawet Fadi Favaz (to on znalazł martwe już ciało partnera). Mężczyzna nie został też wpuszczony na cmentarz gdy zjawił się na nim, dowiedziawszy się o ostatnim pożegnaniu ukochanego. Podobne restrykcje nie dotyczyły za to Kenny’ego Koss’a, czyli wcześniejszego kompana Yog’a.

Krewni mistrza popu i soul’u nie chcieli, by jego grób był punktem turystycznym. Dlatego też zażyczyli sobie wyłączenia tego fragmentu nekropolii z planu wycieczek, jakie organizuje personel obiektu (na Highgate Cemetery pochowani zostali m.in. Karol marks, Lucien Freud, Alexander Litvinenko). O samej ceremonii napisali po fakcie, składając podziękowania za życzliwe wiadomości.

Dbałość o prywatność jest zrozumiała, ale czy powinna ona prowadzić do sytuacji, gdy miejsce wiecznego snu danej istoty nie jest oznaczone nawet skromnym pomnikiem? Zdaniem wielu wielbicieli wyoutowanego solisty – nie. Jedna z podziwiających go osób określiła taki stan rzeczy jako „haniebny i pozbawiony szacunku”. Kolejna orzekła, że osoby odpowiedzialne za pochówek sympatii melomanów powinni się „otrząsnąć”

A co Wy myślicie na ten temat? Co sądzicie o postępowaniu najbliśzczych George’a Michael’a? zapraszamy do dyskusji.

Źródła: georgemichael.commetro.co.uk, theguardian.com  dailymail.co.ukpl.wikipedia.orgpinknews.co.uk, gaystarnews.com, mirror.co.uk [1] [2] fot. femalista.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz