Aktualności Lifestyle Prawo Sport i zdrowie 

Pseudokibice Legii Warszawa wnieśli na trybuny homofobiczny transparent

2 marca br., po podpisaniu przez Rafała Trzaskowskiego „Programu samorządowego dla LGBT+”, w Warszawie odbył się mecz Legii Warszawa z Miedzią Legnica. Potyczki oglądali też, niestety, pseudokibice związani ze stołecznym klubem. Legioniści pokazali, że nie potrafią bawić się kulturalnie i wnieśli na „żyletę” transparent z podłym hasłem o stolicy „wolnej od pedalstwa”. Prezes klubu wszystko widział, ale nie raczył interweniować.

Ultrasi z Zośką

Kontrowersje wokół podpisania przez aktualnego prezydenta Warszawy „Programu samorządowego dla LGBT+” nie cichną. Przeciwko działaniom Rafała Trzaskowskiego protestowali m.in. zwolennicy piłkarskiego klubu Legia Warszawa. Grupa entuzjastów warszawskiego futbolu swojemu rozgoryczeniu dała upust w ostatnią sobotę (01.03.2019). Wtedy na Stadionie Wojska Polskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego odbył się jeden z meczów Ekstraklasy: spotkanie Legii z Miedzią Legnica.

Część osób, wyraźnie nie gustująca w idei równouprawnienia, wniosła na „żyletę”, czyli trybunę umownie zarezerwowaną dla największych fanów drużyny, dwa banery. Pierwszy z nich głosił: „Zośka, jesteśmy z Tobą!”. Był to, oczywiście, wyraz wsparcia dla Zofii Klepackiej – windsurferki, która w ramach konfliktu z naszą społecznością skomentowała dążenie do uczynienia stolicy jeszcze bardziej otwartą słowami „nie o taką Warszawę walczył w powstaniu dziadek”. (jeden z wielu jej wpisów na ten temat został skasowany przez moderatorów Facebooka, co jeszcze bardziej zagęściło atmosferę. My skoncentrujemy się na tym drugim. Bo jest naprawdę paskudny, o czym świadczy utrwalone na nim hasło „Warszawa wolna od pedalstwa” i przekreślony skrót „LGBT”.

Materiał z obraźliwym przekazem wisiał na „żylecie” przez kilkanaście minut. Tyle wystarczyło, by zobaczyło go 14,5 osób siedzących na trybunach i pracownicy ochrony. Służby porządkowe nie pofatygowały się jednak, by przywołać „Legionistów” do porządku. Nie interweniował też Dariusz Mioduski, pełniący funkcję prezesa klubu.

Za co ta kara?

O wyjaśnienia w sprawie braku reakcji na jawną dyskryminację oraz sposobu przetransportowania baneru na trybuny poprosił Kacper Sulowski z Gazety wyborczej. Dziennikarz zwrócił się też do sponsora Legii, ale reprezentujący marketing firmy Fortuna Igor Kośliński nie był chętny do oceny zachowania pseudokibiców ani wpływu ich bandyckich wybryków na wizerunek firmy.

Zainteresowanie wykazały też władze najwyższych rangą turniejów ligowych. Ekstraklasa, zaniepokojona doniesieniami delegata meczowego PZPN, wezwała kierownictwo Legii Warszawa „na dywanik”. Do spotkania z Komisją Ligi doszło w środę. Ostatecznie klub będzie musiał zapłacić 30 tysięcy złotych. Media nie podają jednak jednoznacznego powodu nałożenia kary. Czekamy, aż wątpliwości te rozwieje biuro prasowe KLE.

”Obraz społeczeństwa”

W środę do tablicy Legię wywołali także Warszawscy radni. A odpowiedź na pismo pojawiło już wieczorem tego samego dnia. Dariusz Mioduski podziękował za korespondencję i podkreślił, że prowadzony przez niego klub „nie uchyla się” od skomentowania skandalicznej sytuacji sprzed tygodnia.

”Stadion Legii Warszawa nie służy do demonstracji żadnych poglądów politycznych, ideologicznych i światopoglądowych. To arena rywalizacji sportowej, której fundamentalną wartością jest szacunek. To także jedna z najważniejszych wartości naszego Klubu, dlatego krytycznie oceniamy wszelkie formy zachowań, które są z nią sprzeczne” – tłumaczył prezes klubu, otwierając oświadczenie.

Wiadomość zwrotna zawierała ponadto zapewnienie, iż treść baneru nie odzwierciedla stanowiska klubu oraz że na należącym do niego klubie miejsce dla siebie znajdzie każdy przedstawiciel wielomilionowej społeczności zwolenników mistrzowskiej ekipy.

Dalej Mioduski prosił media o to, by nie włączały Legii w aktualne waśnie „polityczne i światopoglądowe”, jakie zaistniały w ramach toczących się kampanii wyborczych. Jego zdaniem bazowanie na popularności klubu do nagłaśniania nieporozumień tego typu jest „szkodliwe” i „w sposób nieuzasadniony uderza w jego dobre imię”.

Szef Legii Warszawa tłumaczył dodatkowo, że stadion charakteryzuje duża różnorodność społeczna, polityczna, ideologiczna i światopoglądowa, gdyż jest on „obrazem społeczeństwa” – coraz bardziej, jak twierdzi, „spolaryzowanego”. Następnie Mioduski zaznaczył, że mowa nienawiści występuje na trybunach rzadko, ale wypadki takie są nagłaśniane ze względna medialność piłki nożnej. Dopatrywanie się źródła zła na stadionie uznał zaś za hipokryzję i „nieuprawnione” opieranie się na stereotypach.

”Mowa nienawiści jest codziennym językiem polityki, mediów, ulicy i internetu. Atak jest taktyką dyskursu politycznego, podziały są metodą budowania elektoratu, a ostry język sposobem na przykuwanie uwagi, cytowalność i internetowe »kliki« – kontynuował, narzekając na zrzucanie odpowiedzialności na kluby piłkarskie.

“Ojciec” Legii obwinił politykę za dzielenie ludzi i przedstawił stadion jako „jedne z niewielu miejsc, w których spotkać może się każdy, bez względu na przekonania. Żeby działalność Legii była oceniana sprawiedliwie, wymienił też projekty (łącznie jest ich ponad 250), w jakie zaangażowała się Fundacja, prowadzona przez jego małżonkę.
Z jednej strony Mioduski deklarował tożsamość z warszawską społecznością, z drugiej – podkreślił, iż „oczekiwanie, że stadion będzie wyspą oderwaną od otaczającej nas rzeczywistości, jest nieracjonalne”.

Zachęcał przy tym do do wspólnego rozwiązywania problemów tam, „gdzie rzeczywiście powstają” i zastanawiał zastanawiał się, czy dyskusja na temat przemocowego języka prowadzona jest równomiernie. Zachęcał również do dialogu i sam obiecał jego dalsze prowadzenie (jako sukces tej strategii przywołał rzekomy wzrost bezpieczeństwa na trybunach w wielu miastach Polski). Co więcej, zapewnił że w razie potrzeby każdorazowo współpracuje z policją. Dlatego i tym razem przekazał organom ścigania nagranie z monitoringu i wyraził gotowość do złożenia zeznań. Zwrócił jednak uwagę na to, iż „organy państwowe mają narzędzia do egzekucji prawa i do nich należy się kierować w przypadku podejrzenia złamania przepisów”.

Gdzie jest regulamin Ekstraklasy?

W dalszym fragmencie szef Mistrzowskiego klubu połączył sprawne funkcjonowanie mundurowych z jakością pracy polityków i zwrócił się do radnych (głównie członków. Nowoczesnej) o wykorzystywanie mandatu na rzecz walki z agresją w przestrzeni publicznej.

”Nie ulega wątpliwości, że wszyscy powinniśmy pracować nad tym, aby tego typu incydenty jednoczyły nas w rozwiązywaniu problemów, a nie w pogłębianiu podziałów i sporów, które przecież nie rodzą się na piłkarskich trybunach” – apelował.

W porządku, ale czy Dariusz Mioduski zapomniał, że jest coś takiego, jak regulamin Ekstraklasy? Zasady zawarte w tym kodeksie wyraźnie wymagają przecież od organizatora meczu, by zapobiegał on „jakimkolwiek akcjom widzów o charakterze prowokacyjnym”, a w razie, gdyby takie doszły do skutku- usunięcia rażących treści, czego Mioduski nie zrobił.

Co więcej, w gestii władz klubów leży to, by wymagały od stowarzyszeń kibicowskich dbałości o standardy dobrego zachowania, a także „wykluczały członkostwo osób zaangażowanych w jakiekolwiek formy chuligaństwa czy antyspołecznego zachowania”. Chyba nikt, komu drogie są nasze prawa, nie ma wątpliwości, że właśnie takie postępowanie opisujemy. Tu nie ma miejsca na jakieś uniki. Za swoich kibiców trzeba brać odpowiedzialność. Po prostu.

Będą tęczowe sznurówki?

Wobec sprawy obojętną nie pozostała KPH. Tęczowa drużyna z warszawskiego Solca napisała do Dariusza Mioduskiego list, w którym wzywa szefa Legii Warszawa do natychmiastowej reakcji.

Na początku aktywiści przypomnieli mężczyźnie sytuację z poprzedniej soboty i pouczyli, co oznacza skrót LGBT. Działacze dali znać, że „jako organizacja społeczna zajmująca się prawami człowieka, w tym prawami osób LGBT” odczuwają oburzenie w związku z materiałem zawieszonym przez pseudokobiców. W oparciu o słowa RPO, filantropi uświadomili Mioduskiego, jak wielkie zagrożenie stanowi nienawiść dla tych właśnie praw.

Zwrócili też uwagę na fakt, że mowa nienawiści „nie może i nie powinna mieć miejsca na żadnym stadionie, a już na pewno nie na stadionie czołowej polskiej drużyny piłkarskiej, która powinna świecić pozytywnym przykładem”. Dalej kolorowa drużyna podała statystyki dot. liczebności osób LGBTQ+ w Warszawie zaznaczając, że część z nich na pewno z Legią sympatyzuje.

”Treść baneru była wymierzona bezpośrednio w nich i w nie, sugerując, że nie ma dla nich miejsca w stolicy Polski, co jest zarówno nieprawdziwe, jak i nieludzkie. Osoby LGBT były, są i będą częścią społeczeństwa oraz mieszkańcami i mieszkankami Warszawy, a próby wymazania ich istnienia powinny spotykać się z otwartym sprzeciwem i potępieniem” – zauważyła grupa pod dowództwem Slavy Melnyka

Społecznicy pewni, że Mioduski podziela ich zdanie w aspekcie sportu wolności od nienawiści, zachęcili go, by on również wyraził swoją niezgodę na chuligaństwo. Opór wobec „żyletowej” homofobii miałby polegać na wydaniu specjalnego oświadczenia, w którym prezes klubu otwarcie napiętnowałby ubiegłotygodniowe działania ultrasów. Aktywiści zaproponowali też rozdawanie na terenie stadionu ulotek dot. szkodliwego wpływu mowy nienawiści oraz rozegrania jednego z najbliższych meczów w butach z tęczowymi sznurówkami (tak, jak robią to piłkarze z Premier League).

Kampania Przeciw Homofobii dała Mioduskiemu niecałe dwa tygodnie na odpowiedź (termin upływa z dniem 23.03.2019). Jeśli przez ten czas nie ustosunkuje się do prośby – wyciągną stosowne konsekwencje. Oznacza to, że zgłoszą oni incydent Legionistów do Polskiego Związku Piłki Nożnej, a Ci będą musieli odpowiedzieć za złamanie przepisu traktującego o „zachowaniach pogardliwych lub dyskryminacyjnych” Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN. Przyjaciele naszej społeczności nie cofną się ponadto przed złożeniem wniosku o „wszczęcie postępowania dyscyplinarnego do Komisji Ligi Ekstraklasy”. Mimo wszystko, tęczowi zmieniacze świat mają nadzieję, że dojdzie do porozumienia.

Jasna strona Legii

Na szczęście oprócz pseudokibiców są też tacy, którzy potrafią cieszyć się sportem bez obrażania nikogo, rozumieją zasady gry fair play. To właśnie oni masowo pisali do Pawła Rabieja, dzieląc się z nim słowami wsparcia. Wiceprezydent Warszawy docenił ich troskę i podziękował na Twitterze.

„Cieszę się, że tylu warszawiaków mocno reaguje przeciw chuligaństwu i nienawiści!” – pisał wzruszony polityk

“Kibice” Lechii Gdańsk też rozrabiają…

Podobna sytuacja miała miejsce również na Pomorzu. W poniedziałek (11.03.2019), w trakcie meczu Lechii Gdańsk z Wisłą Płock, baner o skrajnie homofobicznej treści (Sodomici, pedały i pedofile z LGBT! Łapy precz od naszych dzieci!”) rozwiesili ultrasi „kibicujący” gospodarzom. I trzymali go przez pół godziny!

Prostacki wyskok „dżentelmenów” oraz „dam” z sektora dla największych fanów nie pozostał bez reakcji. Dziś przyjrzała mu się, podobnie jak w poprzednim przypadku, Komisja Lotto Ekstraklasy. Co więcej, Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił incydent (a może już zwyczaj panów i pań odzianych w klubowe szaliki?) władzom PZPN.

”Drodzy kibole, przypomnijcie sobie, że prezydent Adamowicz kibicował Lechii. I nie przeszkadzało mu to jednocześnie uczestniczyć w Marszu Równości. Bo on nie zrównywał pedofilii z homoseksualizmem, jak to czyni pisowska propaganda. Wiedział, że to idiotyzm wymyślony po to, by szerzyć nienawiść”– apelowali działacze organizacji.

Filantropi zwrócili uwagę na fakt, że Polskie Towarzystwo Seksuologiczne ocenia mylenie orientacji homoseksualnej z pedofilią jako propagandę, nie mającą nic wspólnego z nauką. Nie jest to wiedza tajemna. Wystarczy przeczytać oświadczenie autorstwa tych ekspertów (czyli coś bardziej ambitnego, niż obraźliwe transparenty), do czego – za przykładem Ośrodka -gorąco namawiamy.

Jak myślicie, jak zakończy się  sprawa Legii Warszawa?  I jak w ogóle powinny reagować władze klubów w takich sytuacjach? Zapraszamy do dyskusji!

Źródła: facebook.compl.wikipedia.org, legia.com,  sportowefakty.wp.pl, sport.dziennik.plkph.org.plfacebook.com, warszawa.wyborcza.pl [1] [2]

Polecane artykuły

Zostaw komentarz