Aktualności Felieton Lifestyle 

“Przekażmy sobie znak pokoju”

Ostatnio zrobiło się głośno o nowym projekcie pt. „Przekażmy sobie znak pokoju”, realizowanym przez Kampanię przeciw Homofobi, Wiarę i Tęczę oraz Tolerado. Projekt ten ma na celu skłonić katolików, chrześcijan do refleksji nad tym, że osoby homoseksualne również umieją tworzyć piękny związek i darzyć się wzajemnie miłością. Istnieją też osoby LGBT+, które także są katolikami, chrześcijanami, ale nie czują się dobrze w związku z uczestnictwem w życiu kościoła. Mają poczucie wykluczenia z powodu swej orientacji.

Organizatorzy projektu „Przekażmy sobie znak pokoju” przygotowali kilka spotów. Zawierają one wypowiedzi teologów, publicystów, doktorów, rodziny oraz pary homoseksualnej. Osoby te wypowiadały się w na temat sposobu, w jaki łączą wiarę, z tym, co czują.

Halina Bartnowska – teolożka i publicystka, wiele razy apelowała o uwolnienie się od egoizmu i egocentryzmu miłości. Mówiła, że osoby homoseksualne nie są mniej zdolne do miłości. Wspominała również o tym, jak podczas wykładu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie studiowała filozofię, poruszono temat miłości. Podczas tych dyskusji poruszano aspekty spłaszczania znaczenia miłości, Zauważyła, że ktoś zawsze wyraża miłość, którą jest lub powinna być prokreacja. Dodała również, że celem miłości jest jej wyrażenie. A powinniśmy ją wyrażać, żeby ludzie mieli poczucie, że łączy ich coś bardzo prawdziwego i bardzo ważnego, głębokiego. Że jest to coś, za co są gotowi zapłacić każdą cenę. Halina Bartnowska dodała, że miłość łączy ludzi niezależnie od płci czy orientacji seksualnej. I ta nieheteronormatywna miłość również może być równie prawdziwa i posiadać wielką siłę. I również potrzebuje wyrazu. Jak mówiła – miłość cielesna czy seksualna czyni ją autentyczną. Według teolożki – miłość heteroseksualna nie jest święta, a miłość homoseksualna – grzeszna. Każda z nich może być i taka, i taka.

Maciej Onyszkiewicz, publicysta w magazynie „Kontakt” należy do Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Zauważył on, że podczas mszy ludzie o różnych orientacjach podają sobie dłoń na znak pokoju, nie wiedząc o tym. Zaznaczył również, że po mszy w ciągu tygodnia osoby heteroseksualne mówią o homoseksualistach potworne rzeczy. Pokazuje, że znak pokoju w kościele w niedzielę, nie był traktowany poważnie; że coś z katolikami, jako wspólnotą, jest nie tak.

Dominika Kozłowska to redaktor naczelna miesięcznika „ZNAK”. Jej przekaz polega na tym, że każdy ma własną drogę. Gdy na nią wchodzi, staje się Twoją drogą i nie może stać się przepisem dla kogoś innego. Każdy musi odnaleźć swoją drogę pomiędzy doktryną, a swoją własną praktyką. Redaktor dodała też, że często spotykała się z zarzutem czy argumentem dotyczącym tzw. „homopropagandy”. Jej zdaniem ci, którzy tak uważają, nie czują zagrożenia, jakim jest język nienawiści, homofobii i ksenofobii.

 

Karol Adamkiewicz

Polecane artykuły

Zostaw komentarz