Aktualności Lifestyle Prawo 

Po dwóch dekadach Daniel Dowling doczekał się sprawiedliwości

W latach 90. Daniel Dowling przeżył piekło. Mężczyzna w wieku jedenastu lat został ofiarą przemocy seksualnej, bo jego ojciec chciał „wyleczyć” go z homoseksualnej orientacji i „zawrócić na właściwą drogę”. W maju odbył się proces zwyrodniałego mężczyzny i jego partnerki, a w przedostatni weekend poszkodowany opowiedział o swojej gehennie reporterce “Sunday Mirror”.

“Frustracja”

Początek koszmaru Daniela Dowlinga był niewinny. Jedenastoletni wówczas chłopiec spędzał niedzielne popołudnie z ojcem i macochą grając w grę o nazwie „Frustracja”. W pewnym momencie krewny zasugerował mu, że teraz „spróbują czegoś innego”. Tą „nowością” miała być zasada zdejmowania z siebie ubrań przy okazji każdej przegranej. Gdy rozgrywka dobiegła końca, Annette Breakspear była w pełnym negliżu.

Potem było już tylko gorzej. Richard Dowling i jego, teraz już była, partnerka polecili młodzieńcowi, by dotknął piersi przybranej matki i je pocałował. To – według sprzedawcy w modnym butiku – miało być sprawdzianem jego reakcji, tuż przed mającym nastąpić zaraz stosunkiem z ukochaną taty. Ale Daniel ufał ojcu i wierzył mu, że wszystko jest w porządku.

Przez trzy kolejne lata pochodzący z Bracknell mieszkaniec Surrey był wykorzystywany seksualnie przez najbliższych co najmniej dziesięć razy. Osoby, które najbardziej powinny dbać o bezpieczeństwo i dobrym samopoczuciu dzieciaka, manipulowały nim tak, by zgodził się na „trójkąty”, wspólne oglądanie filmów pornograficznych czy seks z samą macochą, gdy starszego Dowling’a nie było w domu. Gdy młodziutki skaut próbował się buntować, rodzic próbował go uderzyć

”Zawstydzony i zdegustowany”

Dwójka Brytyjczyków tak zniszczyła głównemu zainteresowanemu dzieciństwo, że – jak sam przyznał – wszystkie pozytywne wspomnienia powiązane z dzieciństwem zostały splamione traumatycznymi wydarzeniami. Dorosły dziś mężczyzna „nigdy nie będzie w stanie się z tego otrząsnąć”. Odebranie mu niewinności doprowadziło też do tego, że aktualnie intymne zbliżenia absolutnie nic dla niego nie znaczą.

”Byłem tylko dzieckiem i spędzałem dużo czasu na zabawie klockami Lego, ale ona przychodziła i prosiła o to, bym robił jej różne rzeczy” – zwierzył się w wywiadzie udzielonym magazynowi Sunday Mirror.

Na szczęście oprawcy spotkali się z konsekwencjami swoich czynów. Richard Dowling został skazany na pięć lat za „jedno okrucieństwo wobec dziecka i dwa przypadki przestępstw seksualnych z udziałem dziecka”. Annette Breakspear usłyszała natomiast cztery zarzuty, a przesłankami do skazania jej na osiem lat pozbawienia wolności były trzy „nieumyślne ataki” oraz wykorzystanie seksualne dziecka pod nieobecność jego ojca.

Podczas rozprawy wyrodny ojciec potwierdził, że wraz ze swoją eks dziewczyną dopuścili się „brudnego i godnego pożałowania nadużycia”. Posypał głowę popiołem, mówiąc o swoim “zawstydzeniu i zdegustowaniu”

Rodzic powoda przybrał dość kuriozalną strategię obrony. Gdy nadeszła jego kolej składania zeznań, 62-latek przyznał, że chciał swojemu synowi… „pomóc”. Mężczyzna zauważył bowiem, iż jego latorośl „miała jakieś takie tendencje do bycia gejem”. Nie podobało mu się to, że Danny od najmłodszych lat wykazywał cechy uznane za typowo dziewczęce. Gdy pewnego razu wybrali się na pchli targ, Richard Dowling zastał chłopca siłującego się na rękę ze staruszką, od której chciał wygrać torbę. Kobieta zasugerowała, że że jej przeciwnik może w przyszłości „grać do innej bramki”, co bardzo oburzyło Dowling’a zarzekającego się że „żaden jego syn nie będzie gejem”.

Krewny Daniela podczas rozprawy twierdził, iż próbował „naprowadzić syna na właściwy kierunek i nie dopuścić, by wkroczył na drogę bycia gejem”. Homofob tłumaczył się ” niezdiagnozowana depresją” i negatywnym wpływem Annette, która podobno miała „charakter Jekyll’a i Hyde’a”.

Co więcej, oskarżony deklarował iż chciał „chronić Daniela przed pedofilami, by wiedział co jest dobre, a co złe”.

Nie uchronił. Gdy mieszkali w Weymouth szesnastoletni mieszkaniec UK doświadczył molestowania ze strony jeszcze jednej osoby. O całym koszmarze, jaki przeżył, powiedział policji u schyłku lat 90. Wiele miesięcy po tym, jak w 1996 r. doszło do rozstania między Downling’iem i Breakspear (ta rzekomo jednego dnia uprawiała seks zarówno ze swoim pasierbem, jak i z jego dziadkiem, co miało doprowadzić do rozstania) oraz wyprowadzki ojca i syna.

”Nieobliczalna krzywda”

Po rozstrzygnięciu sprawy dotyczącej nieznanego pedofila, funkcjonariusze mieli zająć się walką z opiekunami ofiary przemocy. Zrobili to jednak bardzo niedbale. Mało tego, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości dali sobie wmówić, jakoby poszkodowany był „atencyjnym kłamcą”. Anette Breakspear najprawdopodnobniej nawet nie została przesłuchana. Taki obrót spraw doprowadził Daniela do próby samobójczej.

Brytyjczyk nie przestał walczyć o swoje prawa. Trzy lata temu (06.09.2015) udało mu się nagrać jak ojciec podczas rozmowy telefonicznej przyznał się do winy. Po dwóch dniach Dowling junior przedstawił dowód w komisariacie policji Staines w Surrey i dopilnował, by tym razem policja zadziałała tak, jak powinna. Gdy nadszedł czas wydania wyroku, na jaw wyszedł sposób, w jak policjanci potraktowali młokosa, który w 1998 r. prosił ich o pomoc.

Sędzina Maria Lamb nie miała wątpliwości w kwestii oceny bliskich powoda. Uświadomiła jego rodzicielowi, że „wypaczył” on to, jak Daniel Dowling postrzega dobro i zło (czyli dokonał całkowitego przeciwieństwa tego, co rzekomo chciał osiągnąć). Potępiła również brak interwencji wobec „seksualnie drapieżnego” postępowania Breakspear. I do niej również zwróciła się bezpośrednio. Prawniczka zarzuciła kobiecie, że wprowadziła małego chłopca w świat, jakiego „w tych czułych latach” nie powinien w ogóle eksplorować. A ona zrobiła to „dla własnej, wypaczonej, seksualnej satysfakcji”.

”Krzywda jest nieobliczalna. Nadużywanie zaufania jest okropne, a rzeczywistość jest taka, że jedno w Was było zaangażowane w aktywne wykorzystanie seksualne, a drugie się do tego przyczyniło” – orzekła.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego oczekiwanie na proces w Reading Crown Court było tak czasochłonne. Powodem jest to, że anonimowość chroniąca Daniela Dowling’a uniemożliwiała konfrontację ze sprawcami. Jedak w tym roku odważny 36- latek zdecydował się na starcie z przeszłością, której widmo męczyło go latami. Zapach perfum, jakich używała Annette lub widok gry, w którą grał z nią i z ojcem, od razu budził demony,  które wiele lat temu zagnieździły się w jego – dziecięcym jeszcze – umyśle.

Dziś Dan zachęca inne ofiary „historycznych nadużyć”, by – tak jak on – dochodziły swoich praw w sądzie. A z ojcem nie chce mieć żadnego kontaktu. Uznaje Dowling’a seniora za „martwego” bo ten – zamiast przyznać się do winy – rzucił własnego syna pod autobus.

Co ciekawe, w sprawie przedstawiciela branży związanej z modą wypowiedziała się reprezentantka Dorset Police. Fiona Grant zabrała głos, by odnieść się do zarejestrowanej na taśmie krytyki wobec przesłuchania, jakiego  przed dwoma  dekadami doświadczył Dan. W jej ocenie nagranie tej przykrej rozmowy spełniło warunki pozwalające na akceptację materiału jako dowodu podczas rozprawy w RCC. Referowała również, iż specjaliści reprezentujący różne agencje przeprowadzili spotkanie w celu zapewnienia filmowi „bieżącego zabezpieczenia”.

”Policja Dorset bardzo poważnie traktuje napaść seksualną. Nie cierp w milczeniu, chodź i zgłoś to” – apelowała.

Jak myślicie, czy ojciec Daniela i jego była partnerka spotkali się ze stosowną sankcją? Czy poszkodowany powinien kiedyś wybaczyć rodzicowi czy lepiej, aby tego nie robił? Zapraszamy do dyskusji.

Źródła: mirror.co.ukgaystarnews.com fot. mirror.co.uk,

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×