Aktualności Lifestyle 

Miłość, równość, różnorodność – I Marsz Równości ubarwił Szczecin.

Mieszkańcy Szczecina i ich goście zamienili 15 września, sobotę w tęczową bajkę. Ulice tego zachodniopomorskiego miasta zaczarował pierwszy Marsz Równości, zorganizowany przez Szczeciński oddział Lambdy. Kolorowego korowodu nie powstrzymali nawet wyjątkowo agresywni kontrmanifestanci.

„Miłość jest najważniejsza”

Szczecin jest jednym z miast, które w tym roku zadebiutowały na tęczowej mapie Polski. Tę piękną imprezę zorganizowała reaktywowany w tym roku, lokalny oddział Lambdy. W pracy nad przygotowaniem wydarzenia wsparcie zaproponowały miejscowe ugrupowania, organizacje z innych miejscowości i krajów, osoby prywatne oraz instytucje kultury i biznesu.

Głównym celem aktywistów, należących do Lambdy Szczecin jest „pomoc osobom pokrzywdzonym ze względu na zachowania homofobiczne, ksenofobiczne, szowinistyczne oraz pomoc osobom przemocy domowej i na tle rasistowskim”. Społecznicy gloryfikują różnorodność, równość i miłość. Razem z ludźmi o podobnych wartościach chcą „zmieniać świat na lepszy”. I to właśnie ich zaprosili do wspólnego spacerowania.

Na łamach swojej strony internetowej filantropi tłumaczą, że – wbrew zarzutom osób heteroseksualnych – członkowie i członkinie społeczności LGBTQ+, wcale się nie „obnoszą”. Bo okazywanie uczuć ukochanej osobie czy ubieranie się, malowanie w zgodzie ze swoją tożsamością płciową nie ma charakteru manifestu. A jedyną różnicą jest to, że ludzie z kręgu „cis” i „straight” robią te wszystkie rzeczy bez obawy przed sankcją społeczną czy rękoczynami.

Marsz Równości w Szczecinie jest, jak wyjaśniają aktywiści, szansą na zauważenie tych prawidłowości. Członkowie tego NGO przypominają, że geje, lesbijki, osoby biseksualne oraz niecispłciowe można spotkać wszędzie i są one po prostu bliźnimi ludzi hetero.

„Nie możemy czekać aż „społeczeństwo będzie gotowe”. Wy, zaczynając Wasze związki, nie zastanawialiście się czy ktoś jest na nie gotowy – my też nie chcemy. Każdy z nas ma tylko jedno życie. My chcemy nasze przeżyć godnie. Już teraz, od dziś” – apelują

“Zabierzcie ze sobą uśmiech”

Jednym z pomysłów na pozytywne zaklinanie rzeczywistości było zrealizowanie pierwszego w Szczecinie Marszu Równości i towarzyszącego mu Szczecin Pride Festival. Z taką inicjatywą jako pierwsza wyszła Małgorzata Rzęchowska.

Zabawa zaczęła się  w sobotę (15.09.2018) o 12.00. Na Łące Kany mogliście przygotować własny transparent, kupić gadżety na stoisku Stonewall oraz odwiedzić punkt malowania twarzy, gdzie na Waszych miłych twarzyczkach pojawiła się w tęcza.

Na miejscu czekali na Was także zaprzyjaźnieni psychologowie i organizacje pozarządowe. Ich przedstawiciele oferowali rozmowę i zachęcali do zapoznania się z przygotowanymi przez siebie publikacjami. Popołudniowy relaks umilała muzyka DJ’a o pseudonimie Cannabiswhisky.

Marsz rozpoczął się o godzinie 14.00. na placu Solidarności. Zgromadzenie otworzyła przewodnicząca zarządu Lambdy Szczecin – Monika „Pacyfka” Tichy. Po omówieniu przez nią kwestii organizacyjnych, przyszła pora na krótkie wystąpienia. Ich autorzy i autorki mówili m.in. o reaktywacji stowarzyszenia, „tęczowej wiośnie” przetaczającej się przez Polskę. Podniesiona została również kwestia zbliżających się wyborów, walki o równe prawa (także przez sufrażystki), norm cywilizacyjnych. Nie zabrakło wątku pierwszej parady równości, marzeń o lepszej przyszłości oraz naszego niechlubnego miejsca w rankingu Rainbow Europe.

Te wszystkie słowa wypowiedział Krzysiek Kliszczyński (reprezentant stołecznej Lambdy),”Pacyfka” i jej koleżanka w osobie pomysłodawczyni Marszu. Na scenie stanęła też reprezentująca KPH Magdalena Świder oraz dziewczyny z Wolontariatu Równości: Kaja i Kasia. W tej części marszu odczytany został ponadto list od ambasadorki Irlandii, podpisany przez władze 52 krajów (dokument ten był wspomniany już podczas Parady Równości).

Gdy cykl przemówień się zakończył, uczestnicy mogli wyruszyć w drogę. Trasa przebyta przez kolorowych spacerowiczów zatoczyła koło i prowadziła np. przez al. Wyzwolenia, Plac Grunwaldzki czy ulicę Kaszubską.

W „święcie radości i miłości” wzięli udział polskie, tęczowe NGOsy (np. Tęczowe Opole, KPH, Miłość nie Wyklucza, Wolontariat Równości). Nad Odrę przyjechali również przedstawiciele partii politycznych. W tłumie spotkać można było klubowiczów Nowoczesnej, SLD, Zielonych, PO. Maszerowały Dziewuchy Dziewuchom, KOD i wiele i wiele innych grup. Co więcej, do Szczecina przyjechali goście ze Szwecji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych!

W bajecznej przechadzce uczestniczyło ponad trzy tysiące osób. Część z nich niosła kolorowe chorągiewki i parasole, a 20 ochotników dbało o transport flagi przekazanej przez Kliszczyńskiego. Symbole naszej społeczności wywieszone zostały, dodatkowo, na niektórych budynkach w centrum miasta.

„Homofobia – to się leczy”

Wycieczkę po równe prawa zakłócili narodowcy. Na wysokości Alei Fontann wrogo nastawieni mężczyźni rzucali w maszerujących rozmaitymi przedmiotami, nie unikając przy tym szklanych butelek. Jak zwykle dzielili się też swoimi „prawilnymi mądrościami”. Tęczowi ludzie nie dali za wygraną i w rewanżu skandowali: „homofobia – to się leczy”.

Kontrmanifestanci czekali także przy al. Kwiatowej. Agresorzy, którzy się tam ustawili, zerwali pasiastą flagę z gmachu Informacji Turystycznej. Jeszcze jeden przystanek „stróżów moralności” znajdował się przy Alei Jana Pawła II. Mało tego, Na jednym z bloków na terenie Placu Grunwaldzkiego konserwatyści wywiesili baner z „zakazem pedałowania”. Lokalna policja zatrzymała kilkunastu najbardziej niebezpiecznych chuliganów.

Przepełnieni wrogością Szczecinianie uaktywnili się już wcześniej. Nacjonaliści zwrócili się do władz miasta o zakazanie przeprowadzenia zgromadzenia, oszpecili przestrzeń publiczną wulgarnymi wlepkami oraz zrujnowali festyn „Syto i atrakcyjnie na Rayskiego”, zrealizowany na początku miesiąca (2.09.2018) przez Lambdę Szczecin i Stowarzyszenie Równość na fali.

W Piwnicy i na Łące

Pomimo nieprzyjemnych sytuacji, pro – równościowy przemarsz minął na dobrej zabawie. Była muzyka, taniec i dużo serdeczności. I te pozytywne emocje wygrały z pogardą zwolenników radykalnej prawicy. A zwolennikom sprawiedliwości społecznej udało się dotrzeć do mety.

„Była moc, był tłum, było wspaniale Lambda Szczecin, gratulujemy!” – pisały Magda i Cecylia z Kampanii Przeciw Homofobii.

Tuż po rozwiązaniu zgromadzenia jego gospodarze kontynuowali festyn na Łące Kany. Swoimi umiejętnościami ponownie popisał się DJ Cannabiswhisky. O 18.30 odbyła się licytacja książek i płyt z autografami osób, które kibicowały eventowi. „Pod młotkiem” znalazły się fanty od Jurka Owsiaka, Roberta Biedronia, Ingi Iwasiów, Anny Grodzkiej, Natalii Przybysz, Łony i Webera. Następnie „hallo2Brysie” porozmawiali z Wami o małżeństwach jednopłciowych i innych aspektach życia. Od 20.30 grała dla Was „Zdrada Pałki”. Mogliście też odwiedzić stoiska NGO i psychologów, obejrzeć pokaz iluzji.

Alternatywną częścią Szczecin Pride Festival mieliście okazję cieszyć się w Piwnicy Kany. Na początek obejrzeliście „Artykuł 18”, a o 18.00 Monika „Pacyfka” Tichy zaprosiła Was na wernisaż swoich fotoreportażu „Duma nie uprzedzenie”. Autorka przedstawiła na zdjęciach najlepsze chwile uczęszczanych przez siebie Marszy Równości. Po dwudziestu minutach zaczął się kolorowy maraton filmowy. W repertuarze znaleźliście „Zachowania homoseksualne zwierząt”, drugi seans „Artykułu 18” i dokument pt. „Animals in Love”.

W programie festiwalu coś miłego znalazło się również dla amatorów i amatorek przedstawień na żywo. Na sali Teatralnej Ośrodka Kana o 19.00 wystawiony został spektakl „Projekt: Ojciec”. Ten społeczny eksperyment był „strzałem w dziesiątkę” dla fanów półprywatnego aktorstwa”, groteski zmieszanej ze wzruszeniem tudzież bohaterów w typie „everyman’a”.

Aferparty!

Celebracja dobra i miłości zakończyła się imprezą w klubie Peron 5. Wstęp był bezpłatny, ale chętni mogli symbolicznie zapłacić za „wejściówkę” i, tym samym, dołożyć swoją „cegiełkę” dla sfinansowania kolejnego cyklu kolorowych zdarzeń.

Mamy nadzieję, że bawiliście się dobrze i uniknęliście zranienia przez frustratów w białych koszulkach! Chętnie poczytamy o Waszych wrażeniach, więc prosimy o podzielenie się nimi. Trzymajcie się i zbierajcie siły na kolejne przygody z tęczą w roli głównej!

 

Źródła: teatralny.plradioszczecin.pl24kurier.pllambda.szczecin.pl, facebok.com [1] [2] [3] [4] [5] [6], gs24.pl [1] [2] wiadomosci.onet.pl [1] [2] fot. facebook.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×