Aktualności Lifestyle 

Mateusz i poznańska homofobia

Z soboty na niedzielę Mateusz Perczyński z chłopakiem, koleżanką i współlokatorem bawili się na imprezie w poznańskim HaH. W drodze powrotnej zajrzeli jeszcze do baru Roti. Tam spotkali agresora, który ich zaatakował na tle homofonicznym. Policja pomogła go ująć, ale próbuje przekonać, że motywy sprawcy były inne.

Żołnierz wyklęty

W ubiegły weekend Mateusz chciał pobawić się z partnerem i znajomymi w jednym z polskich klubów HaH. Gdy wracali, postanowili zajrzeć jeszcze do baru przy ul. Mickiewicza. Gdy wchodzili do lokalu, minęli łysego, agresywnego osiłka w typie „żołnierza wyklętego”. Nie spodobał mu się ich wyróżniający się wygląd (turkusowe spodnie, piercing, fryzury). Gdy nie zareagowali na jego ordynarne zaczepki – doszło do rękoczynów. Najpierw uderzył Perczyńskiego, a gdy ten upadł, pobił jego przyjaciół. Przestał dopiero wtedy, gdy zobaczył zbliżających się policjantów. Grupka poszkodowanych poprosiła funkcjonariusza, aby gonił napastnika. Udało się. Okazało się, że „bohater’ miał we krwi 2 promile alkoholu. Posiadał przy sobie także 5 gramów metaamfetaminy.

Na policji

Mimo obaw napadniętej grupki, policjanci okazali się być uprzejmi i profesjonalni. Przesłuchiwali chłopaka i jego bliskich do 9:00 rano na komisariacie w poznańskiej dzielnicy Jeżyce. Mateusz przekonuje o homofonicznym motywie sprawcy: – Oczywiście napaść miała podłoże homofobiczne – tylko i wyłącznie. – Przekonywał o tym, opowiadając o przebiegu sytuacji, ale raczej nie przyniesie to efektu, bo w naszym prawie nie ma oddzielnego paragrafu na przestępstwa motywowane homofobią.

Młody mężczyzna boi się, że gdy sytuacja się ustabilizuje, będzie miał kłopoty. „Żołnierz wyklęty” mieszka na terenie tej samej dzielnicy i nie wiadomo, czy nie będzie chciał ponowić ataku. Już na komisariacie jego rodzina chciała przekupić swoje ofiary, a jeden z jego znajomych groził, że po wyjściu z placówki ich „za…”. Gdy Mateusz chciał go nagrać – wytrącił mu telefon. Stojący w pobliżu policjant go zatrzymał.

Co dalej?

Osobny paragraf dotyczący takich ataków mógłby istnieć. Nowoczesna składała projekt przeciwdziałający mowie nienawiści i przestępstwom z nienawiści, których motywem są m.in. niepełnosprawność wiek, orientacja seksualna i płeć. Niestety, został odrzucony przez Sejm w listopadzie 2016 r. podobnie jak 3 inne projekty z poprzedniej kadencji. Mateusz przekonuje do reagowania na takie ataki. W liście do grupy Stonewall prosiło wsparcie. – Proszę Was, mamy sprawcę, udało nam się go zatrzymać (nawet drugiego za groźby karalne), nagłaśniajmy takie sprawy, organizujmy pikiety, pod sądem, cokolwiek, macie tak duże pole do działania… Dziękuję z góry za zainteresowanie. – Chciałby się czuć bezpiecznie w swoim mieście. O przykrym zdarzeniu z baru Roti napisał do grupy Stonewall, która udostępniła jego o opowieść na swoim profilu. To już kolejny atak na tle homofonicznym, więc zorganizowała także spotkanie z prawnikiem Pawłem Skrodzkim. Zainteresowane osoby nauczą się jak składać zawiadomienie o przestępstwie, jakie czyny uznaje się za przestępstwo. Poznają niuanse dotyczące ścigania z urzędu oraz dowiedzą się, gdzie szukać pomocy zarówno prawnej, jak i psychologicznej.

Ewa Bednarek

Źródła: Queer.pl, poznan.wyborcza.pl, Grupa Stonewall,

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×