Aktualności Lifestyle 

Marsz w Równości po 10 latach wkroczył na ulice Katowic

W drugą sobotę września (08.09.2018) po dekadzie oczekiwania mogliśmy cieszyć się II Marszem Równości w Katowicach. Stolica województwa śląskiego mieniła się wszystkimi kolorami dzięki aktywistom i aktywistkom ze Stowarzyszenia Tęczówka.

To nie powrót

Są rzeczy, na które warto czekać. Jedną z nich był np. II Marsz Równości w Katowicach. Śląska celebracja równouprawnienia była możliwa dzięki działaczom Stowarzyszenia Tęczówka. To właśnie oni – pod czujnym okiem Tomasza Kołodziejczyka- zrealizowali pochód w duchu hasła “Miłość do Śląskiego, szacunek do każdego”. Nie oznacza to, że przez dziesięć lat nic się nie wydarzyło. Jak przyznał sam szef organizacji: “Ten Marsz nie wraca, on zawsze był z nami”.

Chodzi tu raczej o kwestię formy, w jakiej występował. W rozmowie z Michaliną Bednarek społecznik przyznał, iż w kolejnych latach magia kolorowego spaceru nie była wyczuwalna tak, jak za pierwszym razem.

”Potem już nie było takiego „wow”, więc uznaliśmy, że organizacja mniejszych imprez przyniesie większy skutek. Był więc Coming Out Day, podczas którego oswajaliśmy ludzi z naszą obecnością” – opowiadał.

Jeszcze innymi sposobami na dbanie o rozwój wrażliwości społecznej było udzielanie pomocy psychologicznej, tudzież współpraca z Regionalnym Centrum Wolontariatu, umożliwiająca realizowanie projektów pro – równościowych w szkołach. Zajęcia te poruszają tematy rozmaitych wykluczeń, a prowadzący inspirują dzieciaki do dyskusji o osobach nieheteronormatywnych, wyznawcach i wyznawczyniach islamu czy o ludziach doświadczających niepełnosprawności. Czynnikiem demotywującym do organizacji Marszu w sensie stricte było także to, że wiele osób LGBTQ+ wolało wyjeżdżać z Katowic z uwagi na na trudności w „oddychaniu”.

Do zrealizowania tegorocznego pochodu pod znakiem kolorowego łuku pojawiającego na nieboskłonie zachęciło natomiast doświadczenie, jakie zdobyli filantropi. Przez dziesięć lat pracowali na to, by odpowiednie służby publiczne traktowały ich poważnie. Teraz rozmowa ze strażnikami miejskimi, policjantami czy urzędnikami z wydziału zarządzania kryzysowego nie stanowi żadnego problemu.

Szacunek i godność

Wszystkie postulaty bliskie sercom organizatorów i innych uczestników ujęte zostały w okolicznościowym manifeście. Jego treść otwiera cytat z Brigitte Beil, za pośrednictwem którego społecznicy przybliżyli definicję szacunku autorstwa niemieckiej pisarki.

”Okazując szacunek nie oceniamy, nie wywieramy presji, nie robimy wyrzutów. Dlatego właśnie okazywanie szacunku jest najlepszym sposobem na pokazanie, że akceptujemy drugiego człowieka takim, jaki jest” – tłumaczyli już własnymi słowami.

”Tęczówkowy” zespół wymienił następnie pięć żądań, których spełnienie przyczyni się do tworzenia „otwartego społeczeństwa, dbającego o godność każdej osoby”.

Pierwsze oczekiwanie dotyczy odważnego, zdecydowanego reagowania na każdy przejaw dyskryminacji. Aktywiści chcą ponadto, by grupy narażone na przemoc warunkowaną uprzedzeniami mogły cieszyć się ochroną prawną, jaką umożliwiłoby dokonanie kilku zmian w kodeksie karnym. Protekcja ta w głównym stopniu miałaby zwalczać mowę nienawiści wobec przedstawicieli tęczowej społeczności. Ekipa „pozarządówki” życzy sobie również ł powszechnej edukacji antydyskryminacyjnej, dostępnej szczególnie w szkołach i instytucjach o charakterze publicznym. `

Czwartym celem działaczy z Katowic jest skłonienie władzy do zagwarantowania nieheteronormatywnym parom czegoś, o czym od dawna marzą. Oczywistym jest przecież, że każdy zasługuje na prawo do miłości.

Członkowie NGO z oczkiem w logo pamiętali też o społeczności osób transpłciowych i interpłciowych. W sporządzonym przez siebie dokumencie zaznaczyli potrzebę regulacji pewnych kwestii w taki sposób, by doprowadziło to do one „uznaniami umocnienia różnorodności płciowej”.

Inicjatorzy przedsięwzięcia są przekonani, iż są – jako wspólnota mieszkańców i mieszkanek – zdolni do wykreowania miejsca, jakie emanowałoby poszanowaniem godności ludzi. Niezależnie od występujących między nimi różnicami w orientacji, tożsamości/ ekspresji płciowej czy pochodzeniu.

”Wierzymy, że pod tęczową flagą jest miejsce dla wszystkich” – tłumaczyli.

”Nie gryziemy”

Celebracja równości rozpoczęła się o godzinie 16.00 na terenu Placu Śląskiego. Tam na uczestników czekała grupa narodowców, nielegalnie zebrna pod pomnikiem Wojciecha Korfantego. Reprezentanci Młodzieży Wszechpolskiej próbowali obrazić nieheteronormatywną społeczność, ale trochę im to nie wyszło. W odpowiedzi na przyśpiewki i homofobiczne wywody usłyszeli: “Chodźcie z nami, nie gryziemy”. Konserwatyści próbowali zakłócić katowickie święto równości także wtedy, gdy jego entuzjaści byli już w drodze oraz na samej mecie. To im się nie udało, gdyż „słodcy chłopcy” zostali przekrzyczeni ripostami. Nie mogli też rozpętać poważniejszej afery, gdyż od spacerujących oddzielali ich policjanci.

II Marsz Równości rozpoczęło kilka zdań wstępu. Najpierw przyszedł czas na powitanie i instrukcję, później mieliście okazję, by wysłuchać kilku zdań od Tomasza Kołodziejczyka.

Głos zabierał też burmistrz Kolonii (miasto partnerskie Katowic) w osobie Andreasa Wolter’a. Polityk, w przeciwieństwie do prezydenta głównego śląskiego miasta był Dumny z udziału w Marszu samorządowiec mówił o istocie walki o równe prawa, zależnej nie od naszej tożsamości, a pokolenia, do którego należymy. Zaznaczył także chęć zmiany panującej nad Wisłą sytuacji społeczno – politycznej. Co więcej, pozdrowił zebranych od swojej koleżanki, Henriette Reker, i wspomniał o europejskich wartościach i słuszności toczonej walki.

Zaraz potem przyszedł czas na odczytanie manifestu zgromadzenia i jeszcze kilka uwag logistycznych. I można było wystartować.

Zróbcie krzyk!

Otwarci, serdeczni ludzie ruszyli w kierunku Placu Grunwaldzkiego. Po drodze przechodzili przez ul. Francuską, Warszawską, 3– go Maja i Sokolską. Łącznie w zabawie wzięło udział ponad tysiąc osób! O animację imprezy zadbała Lelita Petite, przemieszczająca się na pokładzie platformy wynajętej przez KOD.

Drag Queen przyjechała do Katowic wraz ze swoją macierzystą organizacją, czyli Grupą Stonewall. Na kolorowy szlak wstąpiła także m.in. delegacja z KPH, Prowincji Równości, Queerowego Maja.  Nie zabrakło również reprezentantki Zakonu Sióstr Nieustającej Przyjemności.

Do spaceru po równe prawa dla wszystkich dołączyły także polityczki. W centrum Katowic mogliście spotkać Elżbietę Bieńkowską (europejska komisarz do spraw rynku wewnętrznego i usług); obecna była również Monika Rosa. Parlamentarzystka miała na sobie koszulkę z orłem na tęczowym tle, co niechybnie zauważyli policjanci. Funkcjonariusze zwrócili się do polityczki z prośbą o okazanie legitymacji poselskiej i spisali jej dane

Pomimo tej przykrej niespodzianki dla klubowiczki Nowoczesnej oraz obecności skrajnych nacjonalistów – II Marsz Równości przebiegł w niezwykle pozytywnej atmosferze.

Było dużo tańca, uśmiechu i radosnego krzyku. A przechodnie czy mieszkańcy i mieszkańcy miasta z ochotą nawiązywali interakcje z tęczową drużyną.

”Tęczowy Weekend”

Kolejna odsłona katowickiego Marszu Równości to nie jedyna atrakcja, jaką zaproponowali działacze Stowarzyszenia Tęczówka. Od piątku trwał bowiem lokalny „Tęczowy Weekend”.

Pierwszego dnia  (07.09.2018) mieliście okazję obejrzeć film „Hard Paint” i zajrzeć do HAH’u, by pobawić się na „Before Party”.

Marsz ruszył w sobotę po popołudniu, więc od rana mieliście czas na inne, ciekawe aktywności. Od 10.00 do 15.00 na Placu Sejmu Śląskiego czekało na Was miasteczko organizacji pozarządowych. Tam w namiocie „Tęczówki” odbyło się spotkanie z Andreasem Wolterem. Sojusznik z kolońskiego ratusza pochylił się nad tematem „współpracy samorządu z organizacjami samorządowymi w temacie przeciwdziałania dyskryminacji”.

Alternatywą było wydarzenie rozkręcone w klubokawiarni SARP przez „Miłość nie Wyklucza”. Specjaliści w dążeniu do zalegalizowania kolorowych ślubów chcieli Was poznać i opowiedzieć o swoich dotychczasowych sukcesach, metodach zdobywania swojego celu oraz planach na dalsze działanie.

Gdy wycieczka dobiegła końca, część z Was raz jeszcze pokierowała się do SARP. Tam o 18.00 Marek Pavelek zaingurował swój wernisaż pt. “Manifest”. Wyoutowany artysta podczas tworzenia plakatów – transparentów zainspirował się wszechogarniającym hejtem. Pieniądze z wylicytowanych na końcu obrazów zasiliły organizacje walczące z falą nienawiści wobec osób identyfikujących się ze znanym nam wszystkim akronimem.

Przyjemnie intensywny dzień zakończyło afterparty, którego gospodarzem raz jeszcze był klub HAH. W „piekle” zagrał MR. H. Pobyt w “czyśćcu” umilało Wam karaoke, a kawałka „nieba” uchylili Wam Radosław Pawelec RadiDj i Kim Lee.

Niedziela (9.08.208) wiązała się z dwoma propozycjami. O godzinie 15.00 w miasteczku NGOsów mieliście sposobność posłuchać „Wykładu na temat intercpłciowości”, realizowanego w ramach współpracy z KPH. Swoją wiedzą o realiach życia osób interpłciowych podzielił się dr Krzysztof Nowosielski.

Finałem cyklu był seans dokumentu przedstawiającego życie transpłciowego chłopaka o imieniu Coby. Utwór oddaje ciepło domowego ogniska i pokazuje dążenie do życia w zgodzie z własną tożsamością. Do poznania historii młodego mieszkańca Ohio zaprosiło Was kino Światowid.

Mamy nadzieję, że II Marsz Równości w Katowicach i zorganizowane wokół niego wydarzenia spełniły Wasze oczekiwania. Czekamy na wrażenia i trzymamy kciuki za Stowarzyszenie Tęczówka. W przyszłym roku też się uda i będzie jeszcze lepiej. Będzie magia.

 

Źródła: imdb.com,  fakty.interia.pldziennikzachodni.pl, katowice.wyborcza.pl [1] [2] [3], facebook.com [1] [2] [3], fot. mojekatowice.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×