Aktualności Lifestyle 

Kraków zaiskrzył miłością podczas XIV Marszu Równości i kolejnej edycji Queer’owego Maja

W trzecią sobotę maja (19.05.2018 r.) przez Kraków muzycznym krokiem przeszedł 14. Marsz Równości. Była świetna frekwencja, ogrom pozytywnej energii i ciepła, a także rekordowo duża, tęczowa flaga. Przypomnijcie sobie lub sprawdźcie, jak było. A może wybierzecie się na któreś ze spotkań festiwalowych?

“Niech między nami zaiskrzy”

Podczas trzeciego weekend’u  maja mieszkańcy Krakowa byli gospodarzami 14. Marszu Równości. W tym roku organizowany przez Queerowy Maj, kolorowy pochód przeszedł pod hasłem “Niech między nami zaiskrzy”.

Manifest wydarzenia wskazywał na szczególne znaczenie okazywania pozytywnych uczuć, wykrzyczenia swojej miłości. Celem było ogrzanie świata. Swoim ciepłem, żarem. Ogniem, “który rozproszy największy mrok”. Aktywiści Queerowego Maja są przekonani, że odczuwana przez uczestników imprezy miłość wygra z nienawiścią.

“Chcemy móc powiedzieć kogo kochamy. Chcemy, żeby nasze dzieci żyły w świecie bez przemocy. Chcemy, żeby nas szanowano za to i pomimo tego kim jesteśmy” – wyliczali, deklarując, że miłość jest ich główną motywacją.

Autorzy zaznaczyli, że osoby LGBTQ+ chcą dialogu, a nie pouczeń i “zbędnej dydaktyki”. Nie życzą sobie ciągłego dyktowania, jak mają się zachowywać i mówić. Apelowali do polityków, by Ci “wyszli ze swoich baniek”, pomyśleli i zaczęli traktować kolorowych mieszkańców Polski jak obywateli, kogoś równego sobie.

Rządzący zostali poproszeni również o “wpuszczenie więcej światła”, otworzenie serc i wysłuchania głosu osób nieheteronormatywnych i niecispłciowych. Osób, które istnieją i nie można dłużej udawać, że jest inaczej. Przedstawiciele tęczowej społeczności chcieliby, żeby między nimi a politykami wreszcie “zaiskrzyło”. Nawet, jeśli dojdzie do sporu – szczera rozmowa będzie to dla nich lepszym rozwiązaniem, niż ignorowanie, nie liczenie się z ich zdaniem czy zwodzenie.

Działacze z Krakowa namawiali do “obnoszenia się” na różne sposoby: brokatem, tęczą oraz piórkami. Zachęcali do iskrzenia, błyszczenia i świecenia. Do porażania dumnym, wolnym od wstydu sposobem bycia. Przypominali osobom LGBTQ+ o ich pięknie i wspaniałości. O skumulowanej w nich mocy, która jest w stanie “zelektryzować miasto i kraj”. Prosili je by iskrę, którą mają w sobie, pokazywali zarówno w czasie marszu, jak i na co dzień.

“Rozbłyśnijmy jak gwiazdy, którymi jesteśmy” – ośmielali.

Aktywiści są przekonani, że błysk ten jest w stanie rozjaśnić “niejasną przyszłość”. Ich celem jest rozświetlanie nocy i błyszczenie za dnia.

Skłaniali do wzięcia tego, co od dawna należy się kolorowym mieszkańcom Polski i do urządzania sobie świata „po naszemu”. Czego potrzebują, by osiągnąć sukces? “Więcej iskry. Więcej światła. Więcej ognia”.

Cały Kraków tańczy

Zanim Marsz się rozpoczął, z platformy przez kilka minut roznosiły się dźwięki muzyki techno. Taniec w jej rytm miał być wyrazem solidarności z tęczową społecznością, zamieszkującą Gruzję. Ludzie, którzy w wyniku interwencji policji stracili dwa kluby LGBTQ+ Friendly (Bassiani i Cafe Galery), protestowali poprzez muzyczna zabawę pod państwowym parlamentem. Zdarzenia miały miejsce w pierwszej połowie maja (13.05.2018).

Marsz rozpoczął się ok. godziny 15.00 przed budynkiem Muzeum Narodowego. Impreza ruszyła, gdy Artur Maciejewski z Queerowego Maja ustalił kolejność przemarszu i zadbał o organizację transportu flagi.

“Wszyscy gotowi i gotowe? Rozświetlmy Kraków, niech między nami zaiskrzy! W drogę!” – rozpoczął oficjalnie małopolskie święto miłości.

Na froncie szli organizatorzy, niosący baner z hasłem pełnego barw spaceru. Tuż za nim podążali uczestnicy niosący rekordowo długą, tęczową flagę. Dalej jechała platforma, a za nią dreptali wszyscy inni zwolennicy równouprawnienia. Łącznie w Marszu wzięło udział siedem tysięcy osób! Wiele z nich całą trasę przeszło tanecznym krokiem.

”Więcej ciepła”

W tłumie można było dostrzec aktywistów m.in. z Miłość nie Wyklucza, Grupy Stonewall, Stowarzyszenia Tęczówka, KPH. Obecni byli także przedstawiciele grupy Żydzi dla Tolerancji, Bears of Poland i Chóru LGBTQ. Co więcej, w szerzenie czułości zaangażował się zespół grający sambę, Krakowski Anioł, drag Queens i sympatyczny pan w przebraniu zakonnicy, który rozdawał prezerwatywy.

W wydarzeniu wzięli udział również społecznicy związani z polityką: działacze KOD’u, Partia Razem. Włączenia się w fetowanie równości ponownie odmówił za to prezydent miasta, Jacek Majchrowski.

Muzykalni spacerowicze nieśli ze sobą wiele ciekawych transparentów. Jeden z nich informował, że “Miłość jest prawem, a przyjaźń to magia”. Były “Baby z gejami” i studenci psychologii przypominający, iż miłość inna, niż heteroseksualna nie jest zaburzeniem. Kolejny kartonowy znak nawiązywał do skandalicznej sytuacji w Tbilisi przez tekst „Techno againist fanaticism”. Uroczy element stanowił  obrazek z pingwinami, opatrzony notatką o przyjaznym charakterze tych ptaków.

“Wśród pingwinów zdarzają się pary homoseksualne i świat się nie kończy. Pingwiny są tolerancyjne i szczęśliwe. Bądźmy jak pingwiny!” – napisali twórcy transparentu.

Tak, jak chcieli organizatorzy, marsz przeminął w wyjątkowo ciepłej atmosferze. Nie tylko dlatego, że pogoda okazała się przychylna fantastycznym miejscowym i ich gościom. Powodem do uśmiechu był także dobry kontakt z mieszkańcami miasta – skorymi do pozdrowień i “przybijania piątek”.

”Wyjdźcie z szafy”

Przykrym aspektem krakowskiego Marszu było jedynie spotkanie z kontr manifestantami. Agresywni narodowcy czekali na barwną grupę na Rynku Głównym. Zwolennicy radykalnej prawicy krzyczeli w stronę maszerujących. Niektórzy próbowali minąć policjantów, by zbliżyć się do obiektów złości.

Hasła, jakie przygotowali to: “Oddajcie dzieciom tęczę, pedały”, “Dziś homoseksualizm, jutro: pedofilia. Czekamy”. Rozgniewani konserwatyści postawili też na „klasykę gatunku”, zdzierając gardła na haśle „Chłopak, dziewczyna – normalna rodzina”.

Iskrzący miłością, kolorowi ludzie byli przygotowani na taki przebieg zdarzeń. Zachęcali prawicowców do włączenia się w pochód i “wyjścia z szafy”. Niestety, nienawistnicy się nie poddali. Czterech mężczyzn w wieku 20–30 lat zaatakowało wieczorem grupę kolorowych nastolatków, przechodzących przez teren studenckiego miasteczka Akademii AGH.

Kibice i przeciwnicy unii napadli młodzież. Bandyci popychali dzieciaki, okradli je i wyzywali, używając wulgarnych słów. Ochroniarze pracujący dla osiedla studenckiego nie chcieli pomóc młodzieży, co ich przedstawiciel wyraził w bardzo dosadny sposób.

Nacjonaliści zaatakowali uczestników Marszu także wtedy, gdy Ci przemieścili się na przystanek. Doszło wtedy do kolejnego starcia, które przerwał ktoś, kto zatelefonował na policję.

Queerowy Maj

Marsz Równości w Krakowie zakończył się zabawą przy muzyce Queen. Wieczorem taneczne szaleństwo trwało dalej, ale przeniosło się do klubu Playmate. “Party n’ Play: turned-on” to impreza, podczas której spotkaliście się z Aldoną Relax i wysłuchaliście na żywo utalentowanych DJ’ów i DJ’ki. Wśród nich byli: Olivia, Matik Automatik, Chris Camplin.

Ale pamiętajcie, że marsz i afterparty to nie wszystkie atrakcje, jakie przygotowali dla Was filantropi z Południa Polski. Kolorowy pochód w imię równych praw i jego huczny finał są częścią festiwalu Queerowy Maj. Oznacza to, że prawie do końca miesiąca macie możliwoćć zaangażowania się w wiele ciekawych projektów!

W przeostatni czwartek (17.05.2017) mieliście okazję wziąć udział w wystawie “S/HE”. Sylwia Łęcka przedstawiła za jej pośrednictwem “zestaw postaci i konceptów z pogranicza męskości i kobiecości”. Alternatywą były warsztaty z Ania Tereszko pt. “Kochanego ciała nigdy za dużo”. Psycholożka i lekarka – rezydentka i członkini zespołu gospodarzy festiwalu zachęcała do rozmowy o ciele, w której nie ma miejsca na stereotypizację, o fetyszach oraz o tym, w jakim stopniu fat – shaming jest obecny w naszym życiu.

Dzień później (18.05.2018) niebinarna osoba specjalizująca się w fotografii – Laurence Philomène – pozwoliła Wam nacieszyć oczy swoją wystawą “no girls / no boys / no nothin’”. To artystyczne spotkanie otworzyło lokalną galerię Nośna i przybliżyło wizję artystki na “teorię koloru, queer i tożsamości płciowych”. Późniejszym wieczorem czekała na Was zabawa w Bingo z Charlotte. Polska Drag Queen poprowadziła tuzin rund tej popularnej rozrywki, która rozegrana została w prawdziwie tęczowym wydaniu.

W niedzielę (20.05.2017) dostaliście trochę czasu na odpoczynek. Od południa mogliście odprężyć się dzięki “Chillspace”. Zorganizowany dla Was w Ogniwie piknik w stylu tropikalnym zaoferował wiele przysmaków i gier. Po południu Magda Dropek z Queer.pl w ramach eventu “Dzień dobry LGBT” zainicjowała refleksję nad widzialnością osób nieheteronormatywnych w mediach społecznościowych oraz prezentowaniem nas w popkulturze i mediach głównego nurtu. Ostatnią weekendową propozycją był panel dyskusyjny pt. “Od Lolelaj do Sibro: legendy klubowe”. Bartosz Żurawiecki rozmawiał z Tomaszem Charnasem i Piotrem Sobolczykiem “O gejowskich lokalach, miejscach wspólnych i utopiach (…)”, a cała dyskusja oparta była na kontekście jego twórczości pisarskiej.

Pierwszy wieczór ostatniego tygodnia (21.05.2018) przeznaczony był na łamanie tabu. Dorota Dowgiel była gospodynią warsztatu “Co nas kręci, co nas podnieca”. Studentka seksuologii i psychoterapii z Instytutu Integralnej Psychoterapii Gestalt podjęła kwestię sposobu opowiadania o fetyszach. Zastanawiała się nad tym które z nich są najpopularniejsze lub jak wyglądają relacje między środowiskiem fetyszowym a tęczową społecznością. Uwadze pedagożki nie umknęły, ponadto, rodzaje ekspresji w seksualności. Drugą opcją był pokaz Dyke Hard, czyli filmu o kapeli lesbijek, wybierającej się na konkurs muzyczny.

Propozycją na kolejny dzień (22.05.2018) były “Kryształy i landrynki” – dysputa skoncentrowana wokół chemsex, czyli stosunków seksualnych, uprawianych pod wpływem substancji odurzających. Dorota Dowgiel i jej interlokutorzy szukali odpowiedzi na pytania związane m.in. z redukcją szkód, czynnikami wpływającymi na postrzeganie zbliżeń tego typu jako bardziej pociągających, zmianie odczuć seksualnych Zapraszamy do kawiarni Pasaż. Spotkanie miało miejsce w Pasażu.  Nieco później, o 21.00,  w Spółdzielni Ogniwo przyszłą pora na kolejną część “Kaset Wideo”. Tym razem poznacie historię młodego Brazylijczyka, który “znajduje wolność w przypadkowych spotkaniach z przypadkowymi ludźmi. Rozświetlając nocne Sao Paulo, iskrzeniem i bliskością”.

Środek tygodnia (23.05.2018) mogliście przeznaczyć na przemyślenia dotyczące autoerotzmu. “Zrób sobie dobrze” to jeszcze jedno wydarzenie, za którego moderację odpowiadała Ania Tereszko. Członkini załogi organizatorów nakłaniała do wymiany zdań o tym, kiedy „solowa zabawa” może stać się problemem; jakie są różnice między masturbacją a autoseksualnością. Znalazł się też czas na praktykę, czyli prezentację gadżetów erotycznych i omówienie bezpieczeństwa ich używania, zakupu, preferencji. Zainteresowani? Gospodarzem zajęć był bar Lindo.  Sragninym  większej ilości kinowych doznań? lokal zapewnił dodatkowo  seans “Piana party”, nazywanej “współczesną wersji Dekameronu”.

W ubiegły czwartek (24.05.2018) pojawiła się okazja, bysię trochę otworzyć i porozmawiać o intymnej aktywności i bierności (szczególnie w kontekście relacji kobiecych), to Ania Tereszko i inni specjaliści będą na Was czekać o 19.00 w pubie Pauza o 19.00. Dwie godziny później w Lindo ruszył pokaz produkcji “Venus”. Dzięki niemu zobaczyliście,  jak poradził sobie 33-letni Sid (identyfikujący się jako niewyoutowana transkobieta), którego matka zmuszała do znalezienia sobie konserwatywnej żony i założenia rodziny.

Piątek (25.05.2018) raz jeszcze zarezerwowaliście dla Doroty Dowgiel. Pedagożka zachęcała do podzielenia się opowieściami o Waszych “pierwszych razach”, przez które rozumie “Pierwszą miłość, pierwszy coming out, pierwszy pocałunek, pierwszy seks, pierwszą randkę i… pierwszy Marsz Równości”. Ekspertka pytała Was także o to, jak internet, przeróżne aplikacje wpływają na zawieranie związków, relacje oraz budowanie społeczności. Rozmowa została zrealizowana dzięki uprzejmości zespołu z baru Lindo.

Przedostatni dzień (26.05.2018) tęczowego festiwalu otworzył panel dyskusyjny “o mało znanych aspektach sztuki queerowej (literatura, kino, muzyka), pozwalających w kodzie grozy i gotycyzmu wyrażać nienormatywne treści seksualne”. Lubicie klimat grozy? Mamy nadzieję, że stawiliście się w Kawiarni Literackiej o 17.00, bo  Piotr Sobolczyk przedstawiał tam mroczne tajniki literatury i popkultury podczas spotkania “Gotcyzm i odmieńcy”.

Event  pt. “Holoseksualni: bum bum porno disco techno” wystartował O 19.00. W Spółdzielni Ogniwo Kinga Michalska uraczyła Was dawką „queerowego porno i feministycznej erotyki”. Przygotowany przez nią “koktajl” skombonowany został ze “zmysłowych, wyuzdanych, niepoprawnych krótkich filmów”, których twórcami są artyści z rozmaitych zakątków globu. Zamiarem prowadzącej było zainpirowanie Was – przez prezentację wybranych przez siebie materiałów – do “odkrywania nowych terenów Waszej seksualności i otwartości na szerokie spektrum praktyk erotycznych a także na ciała różnych kształtów i kolorów, szczególnie tych, które rzadko widzimy na dużym ekranie”.
.
Queerowy Maj zakończył się w ostatnią  sobotę (27.05.2018) projekcją “Parady”. Fani Srdjana Dragojevicia i chętnii do zapoznania się z perypetiami grupy aktywistów z Belgradu, chcących zorgnizować lokalną paradę równości,  zobaczyli się o  18.00 w Teatrze Barakah.

A czy Wy braliście udział w tegorocznym Festiwalu? Bardzo chętnie przeczytamy o Waszych wrażeniach!

Źródła: queerowymaj.org, laurencephilomene.comqueer.pldziennikpolski24.plkrakow.wyborcza.plnoizz.pl, facebook.com [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23], fot. R. Majka / Rainbowstar

Polecane artykuły

×