Aktualności Sport i zdrowie 

Klau­zula sumie­nia ogar­nia war­szaw­skie apteki

„Dobra zmiana” ponow­nie daje o sobie znać. Pod jej sztan­da­rem przy­wró­cono koniecz­ność posia­da­nia recepty na anty­kon­cep­cję awa­ryjną i roz­po­wszech­nił się pro­ce­der powo­ły­wa­nia się na „klau­zulę sumie­nia”. Prze­ko­naj­cie się, które sto­łeczne apteki igno­rują dobro pacjentki.

Nie­sprzy­ja­jąca sytu­acja poli­tyczna.

W Pol­sce przy­bywa aptek, w któ­rych far­ma­ceuci i far­ma­ceutki odma­wiają sprze­daży środ­ków anty­kon­cep­cyj­nych. Teraz pro­blem nie doty­czy jedy­nie „tabletki po”, któ­rej sprze­daż od 23 lipca b. r. ponow­nie wymaga recepty, ale także innych środ­ków pla­no­wa­nia ciąży: mecha­nicz­nych, che­micz­nych ani hor­mo­nal­nych. Dzia­ła­cze Ordo Iuris zro­bili apte­ka­rzom i apte­ka­rkom pre­zent w postaci ulotki instru­ują­cej to, jak korzy­stać z klau­zuli sumie­nia pro­pa­go­wa­nej przez prof. Cha­zana.

Nie trzeba długo myśleć, żeby dowie­dzieć się, że za tymi zmia­nami świa­to­po­glą­do­wymi stoi m.in. „jedyna słuszna par­tia”, czyli PiS. Argu­ment doty­czący „obec­nej sytu­acji poli­tycz­nej” usły­szała Mag­da­lena Rut­kow­ska z Nowo­cze­snej.

Wraz z innymi dzia­ła­czami posta­no­wiła odwie­dzić apteki w War­sza­wie i spraw­dzić, gdzie uda im się kupić „tabletkę po”, czyli Ella One. Łącz­nie prze­eg­za­mi­no­wali 500 punk­tów. Per­so­nel 17 z dnich odmó­wił sprze­daży pastylki. Pomimo dostęp­no­ści anty­ko­cep­cji w aptece, jej obsługa nie chciała reali­zo­wać trans­ak­cji. Gdy „tabletki po” nie było w maga­zy­nie, akty­wi­ści pytali o dostęp­ność po jej zamó­wie­niu.

„Po raz kolejny PiS jest na woj­nie z kobie­tami. Bo ogra­ni­cza prawa i wol­no­ści kobiet, tym razem poprzez ogra­ni­czanie Pol­kom dostępu do anty­kon­cep­cji” – ostrze­gała Monika Wie­li­chow­ska z PO.

Monika Rosa nato­miast zarzu­ciła PiS dwa kłam­stwa. Zde­men­to­wała utoż­sa­mia­nie Ella­One ze środ­kami wcze­sno­po­ron­nymi i domy­sły, według któ­rych Polki sto­sują ją tak, jak gdyby miały do czy­nie­nia z cukier­kami.

Otóż, według kłam­li­wych spe­ku­la­cji, anty­kon­cep­cja awa­ryjna nie jest nad­uży­wana. Dzia­ła­czo­m Nowo­cze­snej naj­czę­ściej mówiono, że o Ella­One prosi zwy­kle jedna do trzech kobiet na mie­siąc.

Warte zauwa­że­nia jest także to, że anty­kon­cep­cja hor­mo­nalna prócz bycia metodą pla­no­wa­nia rodziny, jest też lekiem na wiele kobie­cych scho­rzeń. Pamię­ta­cie Ewę, która potrze­bo­wała table­tek, a lekarz kazał jej wró­cić, gdy „znor­mal­nieje? Jej także była potrzebna kura­cja hor­mo­nalna. Jej sto­so­wa­nie pomaga obni­żyć ryzyo wystą­pie­nia nowo­two­rów jaj­nika, jelita gru­bego, trzonu macicy. Zwal­cza hir­su­tyzm i endo­me­triozę, oraz łago­dzi bóle mie­siączkowe. Zaży­wa­nie tych table­tek nie jest jed­no­znaczne z pro­wa­dze­niem życia sek­su­al­nego.

Okno apteczne to nie kon­fen­sjo­nał i kobieta nie ma praw­nego obo­wiązku tłu­ma­cze­nia, do czego potrze­buje danego spe­cy­fiku. Zresztą, nawet gdyby cho­dziło tylko o seks – na­dal nie ma obo­wiązku tłu­ma­cze­nia się z życia pry­wat­nego. Trzeba być naprawdę nie­usa­tys­fak­cjo­no­waną swoim życiem osobą, żeby w taki sposób ingerować w cudze.

“Dro­dzy kato­liccy far­ma­ceuci, odczep­cie się z łaski swo­jej od cudzego życia sek­su­al­nego i zdro­wia repro­duk­cyj­nego. Pozwól­cie ludziom samo­dziel­nie pod­jąć decy­zję, czy chcą wziąć na wła­sne sumie­nie ten tzw. grzech. O ile w ogóle uwa­żają to za grzech: w Pol­sce, przy­po­mnę, miesz­kają też wyznawcy innych reli­gii oraz ate­iści “– ape­luje Kata­rzyna Wężyk na łamach Wybor­czej.

Zwraca także uwagę na to, że według bada­nia zre­ali­zo­wa­nego przez Pew Rese­ar­chCen­ter, jedy­nie 19% pol­skich kato­li­ków sprze­ci­wia się anty­kon­cep­cji i od­ma­wia jej walo­rów moral­nych.

Far­ma­ceuci na Woli wpie­rają Cha­zana.

Naj­więk­sze zagęsz­cze­nie aptek z pra­cow­ni­kami kie­ru­ją­cymi się ide­olo­gią prof. Cha­zana człon­ko­wie Nowo­cze­snej odno­to­wali na Woli. W tej dziel­nicy War­szawy aż 6 punk­tów może „pochwa­lić się” per­so­ne­lem, który ewi­dent­nie minął się z powo­ła­niem.

Dysku­sji o anty­kon­cep­cji awa­ryj­nej włą­czyła się posłanka Joanna Seny­szyn. Na swoim fan­page napi­sała: „Ogła­szam akcję oby­wa­tel­skiej dba­ło­ści o prze­strze­ga­nie prawa. Nie kupujmy żad­nych leków u aptecz­nych świ­rów! Niech zban­kru­tują! (…)”

Dzia­łaczka SLD zamie­ściła też link do spisu aptek i zachę­ciła do udo­stęp­nia­nia tek­stu, uzu­peł­nia­nia go i boj­ko­to­wa­nia firm far­ma­ceu­tycz­nych, któ­rych pra­cow­nicy bar­dziej przej­mują się swoim sumie­niem (A może jego bra­kiem?) niż rze­czy­wi­stym dobrem klien­tek. Apteki sprzy­ja­jące kobie­tom są w sta­nie zaofe­ro­wać spro­wa­dze­nie Ella­One w ciągu kilku godzin. Czego nie można, nie­stety napi­sać o tych obję­tych klau­zu­lową para­noją. Ci dru­dzy oprócz przy­czy­nia­nia się do poni­ża­nia kobiet przez pań­stwo mają tyle tupetu, by narze­kać na szy­ka­no­wa­nie nie tylko ich, ale i wła­ści­cieli aptek. Szkoda tylko, że nie pomy­śleli, że sprze­dać legal­nie dostęp­nych spe­cy­fi­ków jest ich obo­wiąz­kiem, a klientki mają w nosie ich obiek­cje. Chcą być po pro­stu trak­to­wane jak ludzie, a nie jak „wiedźmy”, na które patrzy się z pogardą i ma się ochotę spa­lić na sto­sie za życie w grze­chu.

Za Nowo­cze­sną publi­ku­jemy listę war­szaw­skich aptek w któ­rych obo­wią­zuje „klau­zula sumie­nia”:

Bemowo – ul. Pow­stań­ców Ślą­skich 80 a;

Ochota – Al. Jero­zo­lim­skie 148;

Praga-Pół­noc – ul. Kijow­ska 11, ul. Wileń­ska 18 a;

Śród­mie­ście – ul. Sapie­żyń­ska 3;

Ursy­nów – ul. Poli­ne­zyj­ska 8/10, ul. Puław­ska 392;

Wawer – ul. Bystrzycka 50, ul. Młoda 9;

Wola – ul. Oko­powa 58, ul. Olbrachta 23, ul. Oża­row­ska 61, ul. Gór­czew­ska 89 i 97, ul. Pań­ska 61 i ul. Płocka 43;

Żoli­borz – pl. Inwa­li­dów 8.

Robert Peszek

Źró­dła: strajk.eu, wyborcza.pl [1] [2] fot. gazeta.pl

 

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×