Aktualności Prawo 

Joseph Muscat walczy o równouprawnienie dla kobiet i osób LGBTQI

W ubiegłą sobotę, 25.03. br., obchodziliśmy święto zjednoczenia Europy, czyli 60-lecie podpisania traktatów rzymskich. Z tej okazji podpisano Deklarację rzymską. A premier Malty zaalarmował o potrzebie wzmożonych działań mających na celu zagwarantować równouprawnienie dla kobiet oraz osób LGBTQI.

Deklaracja Rzymska bez „potwora gender”?

60. rocznica podpisania traktatów rzymskich już za nami. Gdy w Polsce obywatelki i obywatele brali udział w organizowanych w wielu miastach manifestacjach – w Rzymie odbywały się obchody tego jubileuszu. W ramach nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej, politycy podpisali Deklarację rzymską. Jest to ustawa ujmująca w swej istocie potwierdzenie wspólne zaangażowania państw członkowskich na rzecz UE, przypomnienie dotychczasowych osiągnięć oraz wytyczenie nowych zadań w poszczególnych obszarach działania UE.

Jednym z wątków podjętych w dokumencie jest aspekt równościowy. Wynika z niego, że dostatek i rozwój Unii Europejskiej są nierozerwalne z promowaniem równości płci oraz zapewnienie wszystkim równych praw i możliwości. Pomimo, że słowa gender equality zostały zastąpione frazą „równość kobiet i mężczyzn”, i tak – ku utrapieniu premier Beaty Szydło – powiało duchem „potwora gender”.

Malta za równością

Aspekt genderowy wybrzmiał wyraźnie dzięki premierowi Malty, Josephowi Muscatowi. Polityk zaznaczał konieczność wzmożenia działań na rzecz równouprawnienia. Ale nie zakończył na równości płci. Wspomniał też o potrzebie tego, by osoby należące do społeczności LGBTQI mogły „cieszyć się pełną równością w Europie”. Pani premier musiała być niepocieszona, gdyż sama opowiadała się za równością kobiet i mężczyzn, ale wzbraniała się przed jakimikolwiek zapisami zawierającymi zwrot „gedner equality” argumentując, że polscy politycy „nie mogliby się zgodzić”, by taki zapis istniał. Jak to się dzieje, że politycy najbardziej katolickiego kraju w Europie są w stanie pojąć podstawowe zasady szacunku do praw człowieka, natomiast polską prawicę prawa te „gryzą” jak stary sweter? Czyżbyśmy żyli w jakiejś innej czasoprzestrzeni, która dzieliłaby nas od XXI wieku oddalonego o jakieś kolosalne odległości? Warto przypomnieć, że władze tego kraju zalegalizowały związki partnerskie (w 2014 r.) oraz zakazały „terapii reparatywnej”. Jako pierwsze. Malcie gratulujemy, a do Polskiego rządu zwracamy się z prośbą o moment refleksji nad swoją postawą.

Ewa Bednarek

Źródła: wiadomosci.onet.pl, queer.pl, fot.: independent.com.mt

Polecane artykuły

Zostaw komentarz