Aktualności Lifestyle Prawo 

Jak przedterminowe wybory prezydeckie wpłyną na Trójmiejskie Dni Równości?

W ostatnią niedzielę maja (28.05.2019) ulicami Gdańska przejdzie V Marsz Równości, któremu przyświecać będą słowa, jakimi Paweł Adamowicz rozpoczął kolorowy pochód w 2017 r. Z tym, że „Miłość może tylko łączyć” nie zgadza się jednak Grzegorz Braun, kandydujący na nowego prezydenta Miasta. Czy reżyser stanowi  zagrożenie dla Trójmiejskich Dni Równości?

Kto teraz?

W związku z tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza, na początku marca (03.03.2019) w Gdańsku odbędą się przedterminowe wybory prezydenckie.  I chociaż jeszcze u schyłku stycznia skorzystanie ze swojego biernego prawa do udziału w tym wydarzeniu deklarowało osiem osób – tylko trzy z nich pozostały przy swoim postanowieniu, zdobyły wymaganą ilość głosów poparcia mieszkańców i mieszkanek (próg minimalny to 3 tysiące) oraz dostarczyły Miejskiej Komisji Wyborczej niezbędne dokumenty. Ostatecznie o tytuł włodarza miasta powalczy Aleksandra Dulkiewicz, Marek Skiba i Grzegorz Braun.

Pierwsza kandydatka była bliską współpracownicą Pawła Adamowicza, której on bardzo ufał. Najpierw pełniła obowiązki asystentki, następnie awansowała na stanowisko zastępczyni prezydenta. Po tym, jak poprzedni włodarz został zamordowany, członkini komitetu Wszystko Dla Gdańska wzięła odpowiedzialność za leżące w jego gestii zadania, a wkrótce przyjęła propozycję premiera Morawieckiego (przekazali ją minister Michał Dworczyk i wojewoda Dariusz Drelich) i została komisarzem kierującym Gdańskiem aż do dnia wyborów. Wcześniej zaś wygasiła mandat Pawła Adamowicza.  Kibicują jej członkowie i członkinie PO, opozycjoniści zaprzyjaźnieni z ofiarą nożownika i wielu samorządowców.

Marek Skiba to przedsiębiorca z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem. Określa się mianem „zwykłego faceta”, „odpowiedzialnego ojca” i „gospodarczego liberała” (należy do zwolenników filozofii państwa minimalnego). Bardzo ważna jest dla niego również wiara. Do wystartowania w wyborach zmobilizowała go chęć podniesienia statusu środowisk chrześcijańskich, które – jego zdaniem – są w mieście dyskryminowane. Co ciekawe, 46-latek docenia to, ile Paweł Adamowicz zrobił dla Gdańska, ale nadal krytykuje działań, jakich zmarły samorządowiec podejmował się w drugiej połowie swojej 20-letniej kadencji.

”Wydaje mi się, że pojawiło się jakieś środowisko, które zaczęło mieć zły wpływ na prezydenta. Troszkę go tam przekierowało nie w tę stronę, z której wyrastał. I dlatego myśmy się tak zjednoczyli w Odpowiedzialnym Gdańsku” – ocenił Skiba

Największym problemem wydaje się być dla niego program in vitro i model ds. równego traktowania, a konkretnie rekomendacje dotyczące tęczowej społeczności (np. edukacji seksualnej). Zdaniem biznesmena model daje ludziom złe rozwiązania, nie licuje z konstytucją i prawem oświatowym oraz narusza kompetencje rodziców.

„Tęczowy Gdańsk” zagrożony?

I chociaż jeszcze dwa tygodnie temu (11.02.2019) polityczny los Grzegorza Brauna wisiał na włosku z powodu zamieszania z rejestracją na liście kandydatów (Grzegorz Braun podał w formularzu zgłoszeniowym adres niezgodny z danymi rejestru wyborców MKW ), dziś już wiadomo, że on także powalczy o miejsce w ratuszu. Ten fakt trochę nas niepokoi, gdyż niedoszłego prezydenta RP (reżyser, publicysta, nauczyciel akademicki i autor scenariuszy ubiegał się o tę posadę w 2015 r.) trudno byłoby nazwać naszym sojusznikiem. Świadczą o tym m.in. jego wypowiedzi z czwartkowej konferencji prasowej.

Braun wypowiadał się wtedy wrogo na temat V Marszu Równości, jaki ma przejść ulicami G pod koniec maja (25.05. 2018). Mężczyzna zanegował zarówno ideę „tęczowego”, jak i „wolnego” Gdańska dodając, że tym ostatnim konceptem na przestrzeni ostatnich lat „brzydko bawią się gdańskie elity postpeerelowskie”.

Spotkanie z dziennikarzami minęło Braunowi także na atakowaniu edukacji pro- równościowej. Konserwatysta obwiniał władze o próbę „pogwałcenia” praw rodzicielskich i przestrzegał przed „seksualizacją, sodomizacją życia publicznego, genderyzacją, wprowadzoną do szkół pod oszukańczym hasłem równości”, podkreślając konieczność „chronienia” dzieci zamieszkujących miasto z fontanną Neptuna przed projektami tego typu.

Widzimy zatem, że filmowiec raczej nie weźmie do serca sensu hasła przewodniego najbliższego spaceru po równość pod przywództwem Stowarzyszenia Tolerado: „Miłość może tylko łączyć”. A szkoda. Bo Paweł Adamowicz – autor tych słów (zainagurował nimi gdański Marsz Równości w 2017 r.) – był naprawdę dobrym przykładem na to, że umiłowanie tradycji nie musi być przeszkodą dla odczuwania empatii, poszanowania innych i otworzenia się na różnorodność.

Jak myślicie, Kto wygra te wybory? Czy mamy powód do obaw? Podzielcie się opinią w komentarzach

Źródła: ,wiadomosci.gazeta.plpl.wikipedia.org, trojmiasto.onet.pl,   wiadomosci.wp.pl,  facebook.com trojmiasto.wyborcza.pl [1] [2], dziennikbaltycki.pl [1] [2] fot. tvn24.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz