Aktualności Lifestyle Prawo 

Film “Rafiki” przyciągnął do kin tłumy i zdobył szansę na Oscara

W kwietniu Kenijska Rada Klasyfikacji Filmów ocenzurowała tęczową produkcję pt. “Rafiki” za obecne w niej “treści lesbijskie”. Aspirująca do Oscara reżyserka się nie poddała i wytoczyła proces przedstawicielom tej instytucji. Sąd tymczasowo zawiesił zakaz emisji, a dzieło Wanuri Kahiu uzyskało imponujące wyniki oglądalności.

“Rafiki”

Słowo “rafiki” w języku suahili oznacza “przyjaciel”, “Przyjaciółka”. Jest ono także tytułem filmu reżyserii Wanuri Kahiu. Fabuła zainspirowanego książką pt. “Jambula Tree” koncentruje się wokół losów dwóch dziewczyn – Keny i Ziki.

Nastolatki z Kenii należą do rodzin, w których ojcowie rywalizują ze sobą na polu politycznym. Panienki nie dają się jednak wciągnąć w zawistne gierki. Zostają za to dobrymi przyjaciółkami. Wspierają się wzajemnie i wspólnie stawiają czoła rzeczywistości w duzej mierze zależnej od konserwatywnego społeczeństwa.

Pewnego dnia kumpelki odkrywają, że nie są sobie obojętne również w aspekcie romantycznym. Narodziny miłości oznaczają, że partnerki będą musiały podjąć ważną decyzję: czy bardziej zależy im na szczęściu, czy wybiorą raczej bezpieczeństwo?

Od Cannes do Los Angeles

Władze kraju ze stolicą w Nairobi nie od dziś mają awersję do społeczności LGBTQ+. W kwietniu tą antypatią zasugerowali się członkowie Kenijsiej Rady Klasyfikacji Telewizji. Urzędnicy pod kierownictewm Ezekiela Mutua’y cenzurowali wtedy efekt pracy Kahiu i jej zespołu. Sam szef tegoż organu ocenił adaptacje nowelki Moniki Arac de Nyeko jako próbę “legitymizacji lesbijstwa” na przestrzeni Afryki Wshodniej.

Porażka ta nie zniechęciła reżyserki. Niedługo potem (11.05.2018) zaangażowana w zmienianie wizerunku Afryki kobieta miała szansę na zaprezentowanie swojego dzieła podczas festiwalu w Cannes! Co ciekawe, historia Keny i Ziki była pierwszą premierą kenijskiego filmu w historii kultowej gali. Ale to nie wszystko. Jeszcze jednym sukcesem, jakim Kahiu mogła cieszyć się tego wieczora w towarzystwie gwiazd “Rafiki”, były owacje na stojąco.

Ciepłe przyjęcie projekcji zmotywowało wizjonerkę do walki o Oscara. Spełnienie tego marzenia okazało się sporym wyzwaniem. Szansę na nominacje do zdobycia prestiżowej statuetki w kategorii filmu nieanglojęzycznego mają jedynie te zobrazowane historie, które były wyświetlane w kraju pochodzenia twórców co najmniej przez tydzień. Ostateczny termin zgłoszeń został wyznaczony na ostatni dzień września (30.09.2018).

“Coś większego”

Wanuri Kahiu nie dała za wygraną. Społeczniczka o wielkim talencie zdecydowała się na wytoczenie procesu kenijskim ocficjelom. Oskarżyła ich o łamanie jej wolności sowa oraz prawa do swobodnej ekspresji artystycznej. Powódka zaznaczyła przy tym, iż żąda 8,5 miliona kenijskich szylingów w ramach odszkodowania za uniemożliwienie zdobycia przewidywanych dochodów, jakie przyniosłaby sprzedaż biletów do kina.
Proces odbył się jednym z ostatnich dni lata (21.09.2018), a wymiar sprawiedliwości wykazał się zrozumieniem i zaproponował pewien kompromis. Sędzina Wilfrida Okwany postawoniła na tydzień zawiesić cenzurę filmu z Samanthą Mugatsią i Sheilą Munyivą w roli głównej.

Prawniczka uznała, iż seans “Rafiki” nie zdoła wstrząsnąć moralnymi podstawami Kenijczyków, bo “nie jest przekonana, jakoby społeczeństwo to było na tyle słabe”. W swojej argumentacji decydentka zwróciła również uwagę na istotę sztuki.

“Jednym z motywów artystycznej twórczości jest poruszanie sumienia społeczeństwa, nawet w bardzo dokuczliwych aspektach, jak homoseksualizm” – wyjaśniała Okwany.

Decydentka zaznaczyła przy tym, że temat nieheteronormatywnej seksualności był już obecny w lokalnym dyskursie, i to nie opowieść o zakochanych w sobie koleżankach zainicjowała dyskusję wokół niego.

Sama Kahiu skomentowała sprawę jeszcze przed poznaniem wyroku. Swoimi refleksjami podzieliła się z redakcją “Variety”. Afrykanka podkreśliła, że do złożenia dokumentów, świadczących przeciwko zespołowi KFCB, skłoniło ją “coś większego”, niż prawo do upublicznienia jej filmu.

“To walka o naszą wolność pracy w kreatywnych przestrzeniach i nasze – jako artystów – prawa do wolności ekspresji i twórczości. Nasza możliwość wyrażenia siebie i opowiedzenia historii to coś, co naprawdę czyni nas ludźmi. Uciszanie nas tego nie zmieni” – podsumowała.

Główna zainteresowana nie była obecna na sali rozpraw w tym ważnym dniu. O wyniku rozpoczętej przez siebie potyczki prawnej dowiedziała się w toku podróży do Paryża. Rozpłakała się wtedy z radości i chwaliła rodzimą konstytucję.

Kenia chce różnorodności

Gdy postanowienie Wilfrida Okwany weszło w życie, kina w Kenii doświadczyły oblężenia. Wiele osób chciało zdążyć obejrzeć młodzieżowy, tęczowy romans. Zainteresowanie “Przyjaciółkami” było tak duże, że w ciągu siedmiu dni kolekcja migawek z życia Keny i Ziki uplasowała się na drugim miejscu najbardziej dochodowych kenijskich filmów wszechczasów.

Tytuł “przegonił” nawet niektóre filmy intensywnie promowane przez Hollywood. Wygląda na to, że popyt (odzwierciedlony w zysku wynoszącym 33 tys. dolarów) na “Rafiki” jest większy, aniżeli zaciekawienie “Zakonnicą” tudzież “Night School” Taki wynik udowadnia, że grupa Kenijczyków chętna do oglądania lokalnych “ruchomych obrazów” i otworzenia się na różnorodność jest całkiem liczna. Możliwe, że wkrótce młodzieżowa “love story” trafi do odbiorców, mieszkańców innych zakątków Afryki. Ekipa z drugiej strony kamery chce pokazać, że “dobre jakościowo filmy są opłacalne na ich własnym kontynencie”.

Wanuri Kahiu doceniła atencję, jaką kinomani obdarzyli efekt jej pracy. Obiecała też powrót na wokandę sądu i postaranie się o to, by na zawsze uwolnić swoje dzieło od cenzury. W spełnieniu tej misji pomaga jej radczyni prawna w osobie Sofii Leteipan. Pani adwokat jest przekonana, że rozpoczęta przez ten duet sprawa “zapewnia sądom możliwość nadania znaczenia, swobodnego interpretowania i tchnięcia życia w konstytucyjną gwarancję prawa do wolności ekspresji, zawartego w artystycznej kreatywności”.

Jak myślicie, jak zakończy się proces o całkowite odblokowanie wyświetlania “Rafiki?” Może wy sami mieliście okazję zobaczyć ten film i możecie podzielić się wrażeniami?

Źródła: en.wikipedia.orgfilmweb.plimdb.combellanaija.comgaystarnews.comvariety.com fot. wyborcza.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×