Aktualności Prawo 

Europejski Trybunał w Strasburgu wydał kolejny wyrok przeciwko Włochom

Włochy to ostatnie państwo Europy Zachodniej, które zalegalizowało małżeństwa par LGBTQ+. Podczas trwającej obecnie dekady (2010-2020 r.) władze tego kraju były dwukrotnie oskarżone przez osoby nieheteronormatywne. W ubiegły piątek (15.12. br.) w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu zapadł wyrok dotyczący drugiej sprawy, wytoczonej przez sześć tęczowych duetów. Decydenci uznali, iż odmowa rejestracji małżeństwa par jednopłciowych jest tożsama z naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jak to postanowienie wpłynie na sytuację osób LGBTQ+ w Polsce?

Otwartość z przymusu

Włosi, A przynajmniej lokalni politycy i urzędnicy, nie są entuzjastami równości małżeńskiej. W ostatnich latach reprezentanci tego kraju zostali dwukrotnie postawieni przed Europejskim Trybunałem w Strasburgu za naruszanie praw osób nieheteronormatywnych.

Pierwszy proces odbył się w 2015 r. Uznano wtedy, iż winą państwa jest „brak jakichkolwiek regulacji dotyczących zawierania związków lub małżeństw jednopłciowych”. Wyrok zaowocował wprowadzeniem wprowadzeniem możliwości zawarcia związku partnerskiego przez tęczowe pary w 2016 r.

W tym roku na wokandzie instytucji odbyła się rozprawa pt. „Orlandi i inni przeciw Włochom”. W charakterze powoda wystąpiło sześć nie heteroseksualnych par. Każda z nich wzięła ślub poza granicami swojego rodzinnego kraju. Dwójka zakochanych powiedziała sobie „tak” w stanach zjednoczonych, dwie pary wzięły ślub w Holandii, a trzy w Kanadzie.

Gdy Państwo młodzi powrócili do ojczyzny, mieli nadzieję na zarejestrowanie łączących ich więzi przez lokalne urzędy. Okazało się, że ówcześnie nie było to możliwe. Odprawieni z kwitkiem Włosi zdecydowali, że zawalczą o swoje prawa.

W 2012 oskarżyli władze o złamanie przepisów zawartych w Konwencji Praw Człowieka. Poszkodowani wskazali, że doszło do naruszenia Prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8) i do złamania Zakazu Dyskryminacji, widniejącego w art. 14. Przypomnieli też, iż artykuł 12 gwarantuje Prawo do Małżeństwa. Gdy składali pozew, tłumaczyli że negatywna odpowiedź na próbę załatwienia formalności stanowi „dyskryminację powodowaną orientacją seksualną”.

Sędziowie przyznali, iż faktycznie prawo do prywatności i życia rodzinnego oskarżycieli nie zostało uszanowane. Wydali stosowne orzeczenie i przyznali głównym zainteresowanym odszkodowanie finansowe – 5 tys. euro dla sześciu duetów oraz rekompensatę za koszty, na jakie były narażone w czasie trwania postępowania.

Członkowie Trybunału stwierdzili, że pomimo odmiennych zdań różnych państw dotyczących małżeństwa – „pary jednopłciowe potrzebują prawnego rozpoznania i ochrony swoich związków”. Prawnicy ETPC wskazali również na fakt, iż związki partnerskie gwarantują status prawny podobny lub równoznaczny małżeństwu i że jest to system prawdopodobnie satysfakcjonujący warunki Konwencji Europejskiej.

„Trybunał akceptuje to, że wybór Włoch, nie pozwalający na małżeństwa jednopłciowe, nie może być potępiony z punktu widzenia Konwencji, ale sednem sprawy było to, że pary nie mogły otrzymać żadnego rozpoznania swoich związków” – wyjaśnili.

Głosujący odnotowali przy tym, że deficyt rozwiązań prawnych, rozpoznających relację łączącą zakochanych w sobie ludzi, powoduje zawieszenie tych par w „prawnej próżni”. A takie położenie przysparza, oczywiście, wielu problemów bliskim sobie osobom. Uczestnicy obrad wspomnieli również o zmianach społeczno-politycznych, jakie miały miejsce od 2016 r.

Kolej na Polskę?

Na sali rozpraw obecnych było siedmiu uprawnionych do głosowania sędziów. Dwóch z nich nie zgodziło się z postanowieniem ETPC. Niechętni równościowym rozwiązaniom okazał się delegat Czech – Aleš Pejchal oraz reprezentujący Polskę, Krzysztof Wojtyczek. Fundamentem ich sprzeciwu jest przekonanie o wyłącznie heteroseksualnym charakterze małżeństwa jako podstawy rodziny. Zwrócili uwagę na to, iż w takiej formie opisane jest ono w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i że podobną formę zapisu znajdziemy w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych.

Aktualnie na rozpatrzenie przez europejski organ stojący na straży praw człowieka czekają także skargi od osób LGBTQ+ z Polski. Spłynęły one od czterech par, współpracujących w ramach „Koalicji na rzecz związków partnerskich i równości małżeńskiej”. Zarzuty Koalicji pod adresem polityków znad Wisły bardzo przypominają te, jakie zgłosili Włosi. Jej członkowie zaakcentowali fakt, że w Polsce w dalszym ciągu nie ma żadnego sposobu na to, by „sformalizować w Polsce związki osób tej samej płci i zapewnić im elementarne bezpieczeństwo prawne”. Nie zgadzają się też na to, by traktować zawarte przez nich za granicą małżeństwa jako nieważne.

Radca prawny KPH wierzy, iż orzeczenie wydane w ostatni piątek jeszcze bardziej wyostrzy racje polskich, tęczowych par. W jego oczach strasburski organ sprawiedliwości zarówno wykazuje się konsekwencją w dbaniu o prawa osób w nieheteronormatywnych związkach, jak i kształci „wyraźną linię orzeczniczą” w tym aspekcie. Adwokat z dozą pewnej ostrożności przyjął, iż wątpliwą jest zmiana strategii postępowania w przypadku spraw podobnych do założonych przez odważnych Włochów.

„To orzeczenie jest kolejnym wyraźnym sygnałem dla polskich władz, że dalsze utrzymywanie w próżni prawnej par tej samej płci, w tym również tych, które sformalizowały swój związek za granicą, może doprowadzić do stwierdzenia naruszenia przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” – prognozował specjalista.

Żyjemy w czasach „dobrej zmiany”. Należy więc, jak słusznie zauważył Piotr „GRABARI” Grabarczyk, brać pod uwagę opory rządu przed podjęciem pewnych kroków (które należało wykonać już dawno). Ostateczna decyzja, dotycząca realizacji orzeczenia, leży gestii oskarżonego państwa. A PiS, jak wyraźnie dał, nie zamierza angażować się w żadne prace związane z poprawą warunków życia tęczowej społeczności. Ale i w tym wariancie Paweł Knut zauważył optymistyczne rozwiązanie.

Przewiduje, że w wypadku całkowitego zignorowania postanowień Trybunału, władza wykonawcza powinna spodziewać się rosnącej liczby skarg pod adresem rodzimych reprezentantów sceny politycznej. Dyskryminowani zakochani najprawdopodobniej wygrają kolejne procesy i otrzymają należne im odszkodowania. Prawnik widzi szansę na to, by presja ekonomiczna zmotywowała przedstawicieli polskiego parlamentu do zmiany sposobu działania.

„GRABARI” wtórował Knutowi i zastanawiał się, jak destrukcyjny byłby wpływ braku pozytywnej reakcji na orzeczenie Trybunału Praw Człowieka na wizerunek Polski i prowadzoną przez nasz kraj dyplomację.

„Sytuacją niespotykaną, a już na pewno wśród krajów rozwiniętych i szanujących demokratyczne postanowienia, jest polemika z orzeczeniami Trybunału” – alarmował.

Przypomniał również, że najstarsza skarga polskiej pary trafiła do stosownego organu w 2012 r. Prawdopodobne jest zatem, że już wkrótce poznamy dalsze losy „Koalicji na rzecz związków partnerskich i równości małżeńskiej”. Przypuszczanie, iż politycy zagłębią się w refleksji nad historią z Włoch bloger uznał za „naiwne”. Dał jednak nadzieję na to, iż zastanowią się choć trochę, gdy podobne sploty zdarzeń będą miały miejsce w ich orbis interior.

Źródła: wp.plqueer.plonet.pl, fot. outtraveler.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz