Aktualności Prawo 

Emmanuel Macron i prawa osób LGBT

Przed nami wybory prezydenckie we Francji.. Do drugiej tury dostali się Marine le Pen i Emmanuel Macron. Ten drugi jasno wyraża swoje poparcie dla osób nieheteronormatywnych. Czy zostanie prezydentem? Co zrobi dla osób LGBT?

Macron…

Wielkimi krokami zbliża się druga tura francuskich wyborów prezydenckich. Do politycznego pojedynku staną Marine Le Pen i Emmanuel Macron. Dwa światy. On – z sercem zdecydowanie po lewej stronie; ona – zapalona eurosceptyczka i zwolenniczka konserwatywnych wartości. Kto wygra i jakie będzie miało to skutki dla osób nieheteronormatywnych? Kandydat na głowę państwa ma już pewne doświadczenia na scenie politycznej. Pełnił funkcję ministra w rządzie Hollande’a, z której zrezygnował, by wziąć udział w wyborach. W jego gestii leżało czuwanie nad rozwojem gospodarki, przemysłu oraz cyfryzacji. Rok temu założył ruch En Marche!, napisał książkę Revolution, walczył z Systemem w partii socjalistycznej, a także asystował Paulowi Ricoeurowi.

Wielokrotnie wypowiadał się, wspierając osoby LGBT. Żyje w związku ze swoją nauczycielką, ale losy osób nieheteronormatywnych nie pozostają mu obojętne. Osobom, które plotkują o jego rzekomej orientacji homoseksualnej i romansie z właścicielem francuskiego radia odpowiada, że gdyby faktycznie był zainteresowany mężczyznami, na pewno by się ujawnił. Udzielał wywiadu dla najważniejszego na rynku magazynu gejowskiego Têtu. W liście, który skierował do osób LGBT i opublikował na stronie En Marche! obiecał wprowadzenie rzetelnej edukacji antydyskryminacyjnej i zaostrzenie kar za przestępstwa wynikające z homofobii.

Chętnie chwali się poparciem otrzymanym od par jednopłciowych. Ostro skrytykował postępowanie władz Czeczenii i tworzenia przez nie jedyną sprawą, do której podchodzi z rezerwą jest kwestia sztucznego zapłodnienia par lesbijek. Polityk z jednej strony popiera legalizację takiego zabiegu, ale z drugiej strony czeka na decyzję władzy sądowniczej. Opowiedział się za grupą osób występujących przeciwko równości małżeńskiej. W jego ocenie sceptycy miłości bez podziałów zostali obrażeni. Z sondażu wynika, że ma 23,75 % głosów ankietowanych. To niewiele więcej, ale ma szansę na upragnione stanowisko. Jak myślicie, da radę?

Czy Le Pen?

Rywalka lewicowego polityka jest jego przeciwieństwem. Jedyny łączący ich aspekt to obecność osób nieheteronormatywnych wśród elektoratu. Kontrkandydatka Macrona jest gotowa do unieważnienia równości małżeńskiej (bez zmian dla istniejących już małżeństw jednopłciowych) i przywrócenia instytucji PACS, czyli Obywatelskiej Umowy Solidarności \ Pakt Solidarności. Jest to nieformalny związek rejestrowany bez względu na płeć osób decydujących się na takie rozwiązanie. Wprowadzony został we Francji od 1999 r. i w Genewie (kanton Szwajcarii) od 2001 r. Liderka Frontu Narodowego szykuje się także do wyprowadzenia Francji z Unii Europejskiej.

Podczas debaty zasygnalizowała plany rozpisania referendum w tej sprawie. W związku z tym została nazwana nacjonalistką przez swojego adwersarza. Mimo tego – osoby LGBT opowiadają się za nią. Jej mocnymi stronami są „oczka” puszczane do tęczowych wyborców, mówienie jasnym, zrozumiałym językiem czy chęć przebywania w towarzystwie osób homoseksualnych. Chociażby Floriana Philippota – współpracownika, który zaangażował się w prowadzenie jej kampanii wyborczej. Ale czy to wszystko wystarczy? Mimo, że od filozofa i bankiera dzieli ją niska różnica głosów (sama uzyskała 21,53% głosów), faworytem wciąż pozostaje Macron. Czas pokaże, jak rozstrzygnie się ta sytuacja. A Wy, jak myślicie? Kto wygra?

Ewa Bednarek

Źródła: Queer.pl: [1][2]wikipedia.org, fot.: Rzeczpospolita

Polecane artykuły

Zostaw komentarz