Aktualności Lifestyle 

Dziś zmarła Kora. Muzykalna sojuszniczka miała 67 lat.

Dzisiejszego ranka, po pięciu latach walki z nowotworem, zmarła Kora. Olga Sipowicz – bo tak się nazywała – była ikoną polskiej muzyki i naszą niestrudzoną sojuszniczką.

Rock’owa Hipiska

Olga Sipowicz urodziła się w Krakowie jako córka urzędników – Marcina i Emilii Ostrowskich. Jej dzieciństwo nie było łatwe. Jako dziewczynka spędziła pięć lat w domu dziecka sióstr prezentek. Rodzice oddali ją tam, gdy miała zaledwie cztery latka. Nie radzili sobie bowiem z jej wychowaniem ze względu na kłopoty zdrowotne i finansowe. Po powrocie do domu wyjechała jeszcze raz. Tym razem trafiła do mieszkającego w Jabłonowie Pomorskim Wujostwa, by uczęszczać do IV klasy lokalnej szkoły podstawowej. Jej dalsza edukacja odbyła się już w rodzinnych stronach, do których znów zawitała po zakończeniu roku szkolnego.

Piosenkarka miała duszę dziecka kwiatów. Chętnie spędzała czas w towarzystwie krakowskiej bohemy artystycznej. Zafascynowana kolorową subkulturą przyjęła swój pseudonim artystyczny. Niebagatelny wpływ na jej rozwój muzyczny (i życie w ogóle) miał Marek Jackowski, którego poznała po zdaniu egzaminu dojrzałości.

Para poślubiła się w 1971 r. Jackowska wybierała się czasami z mężem w trasy koncertowe, by akompaniować jego zespołowi (Osjan) na fujarce. Na co dzień była jednak psychoterapeutką w Klinice Psychiatrii Dziecięcej w Krakowie. Pierwszą szansę na zaprezentowanie swojego talentu artystka dostała w wieku 24 lat. Właśnie wtedy jej ówczesny towarzysz życia wspólnie z kolegą założył kolejny zespół, M-a-M. Debiutancki występ Kory miał miejsce w klubie „Aspirynka”, znajdującym się na terenie stolicy Wielkopolski.

U schyłku lat 70. M-a-M stał się Maanamem i zmienił styl muzyczny. Kora na dobre rozwinęła skrzydła i niedługo po tej zmianie została rock’ową dziewczyną z prawdziwego zdarzenia. Była też zdolną tekściarką. Większość piosenek kultowego polskiego zespołu napisała sama. Kapela zawieszała swoją działalność dwukrotnie. W okresie pierwszej przerwy niepokorna kobieta zaangażowała się w nagrywanie płyty Pudelsów. Udało jej się również zdobyć doświadczenie teatralne. W jej dorobku znajdziemy np. rolę w „Mątwie” Witkacego. Co więcej, rozpoczęła pracę nad solową płytą z utworami Kabaretu Starszych Panów oraz wydała tomik poezji pt. „Krakowski spleen”. Produkcję solowego „krążka” w 1990 r. opóźniła reaktywacja macierzystej formacji. Nie był to jednak jedyny projekt Jackowskiej. Do jej sukcesów zaliczyć możemy też m.in. wydanie autobiografii, płyty „Metamorfozy”, tudzież składanki z najlepszymi piosenkami.

Przed dekadą Maanam raz jeszcze wstrzymał muzykowanie. Charyzmatyczna solistka zaczęła pracować na własny rachunek. I dobrze jej to wychodziło. Zachwycała w Jarocinie, zdobyła „Złotą Żabę” za teledysk do swojego singla. Oparta na własnych, przykrych doświadczeniach „zabawa w chowanego” była, ponad to, nominowana do Grand Prix festiwalu Yach Film. Ikona rodzimego rocka przeżyła też przygodę z telewizją. Przez pięć lat była jurorką „Must be the Music”, talent show emitowanego przez telewizję polską. Na początku tej drogi obchodziła swój jubileusz pracy artystycznej. Wtedy też została uhonorowana nagrodą „Bursztynowego Słowika”. Nieco później Bronisław Komorowski przyznał jej Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Dobra passa 2011 r. obejmowała również powstanie solowego longplay’a i oddanie fanom nowej edycji autobiografii.

Kolejne lata wzbudzały dość ambiwalentne uczucia. Gwiazda nie narzekała na brak sukcesów, nominacji, nagród (m.in. Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”). Ale nie oznacza to, że jej życie było usłane różami. Musiała zmierzyć się z oskarżeniem o posiadanie marihuany, diagnozą wskazującą na nowotwór jajnika. Wesołe i przygnębiające momenty dzieliła z Kamilem Sipowiczem, czyli swoim drugim mężem.

Rozum i serce

Kora była zarówno jedną z ważniejszych postaci polskiej muzyki, jak i zadeklarowaną sojuszniczką osób LGBTQ+. Jedną z pierwszych w Polsce!

”Nie mam nic przeciwko homoseksualistom i tzw. odchyleniom od ogólnie przyjętej normy. Jeśli mnie pociągają mężczyźni, chłopcy, to dlaczego mężczyźnie nie ma się podobać drugi mężczyzna? Wyobrażam sobie, że mężczyzna może zachwycić się drugim mężczyzną, jak również kobieta drugą kobietą”– pisała w książce o historii swojego życia.

Tuza rock’a wspierała osoby chore na AIDS, wypowiadała się na korzyść związków partnerskich. W części napisanych przez nią piosenek możemy odnaleźć wątki dotyczące homoseksualności. Jej otwartość na różnorodność została doceniona już w 1999 r. Muzykalną Krakowiankę nagrodzono wtedy „Tęczowym Laurem”. Wykonawczyni postanowiła uczcić te zwycięstwo koncertem Maanam’u, zagranym dla radiowej „Trójki”. Na jej wrażliwość pozytywnie zareagowali także czytelnicy periodyku „Inaczej”. Poproszeni o wskazanie „jednostek z całego świata ważnych dla gejów i lesbijek”, przyznali – wtedy jeszcze Jackowskiej – siódme miejsce. Wynik ten był lepszy nawet od George’a Michael’a.

Legenda polskiej piosenki największą wagę przywiązywała do rozumu i serca. Dla niej charakter człowieka liczył „ię najbardziej. Z pasją broniła każdej dyskryminowanej grupy. I chociaż przyznawała sceptykom prawo do wypowiadania swojego zdania w zaciszu domowym – nie tolerowała sytuacji, gdy swoimi nienawistnymi poglądami dzielili się z innymi, przy cichym przyzwoleniu władzy i kościoła. Otwierał jej się wtedy nóż w kieszeni i „miała ochotę wrzeszczeć”.

„Dziecko kwiat” wzięło udział w akcji „Tiszert dla wolności”. Kampania z 2006 r. polegała na fotografowaniu się przez przedstawicieli świata sztuki w odzieży z „kontrowersyjnymi” stwierdzeniami. Przyjaciółka naszego środowiska za pośrednictwem bluzki poinformowała, iż „ma dwóch tatusiów”.

W ubiegłym roku solistka udzieliła wywiadu Newsweek’owi. Poruszyła wtedy temat adopcji przez osoby nieheteronormatywne.

„Dlaczego nikt nigdy nie zapytał mnie – osoby wychowanej w domu dziecka – czy chciałabym być adoptowana przez parę gejów lub lesbijek?” – pytała retorycznie.

Dodała przy tym, iż nikt nie jest w stanie jej udowodnić, że dwóch kochających się gejów nie mogło okazać jej miłości, akceptacji. Albo że nie daliby rady dać jej poczucia bycia „wartościowym człowiekiem, na którym komuś zależy”.

Ostatniego lata udzieliła jeszcze wywiadu „Replice”. Mówiła o swoim charakterze chłopczycy marzącej o staniczkach, o reprezentacji społeczności LGBTQ+ w świecie show biznesu. Krytykowała duchownych za wtrącanie się w cudze życia. Powiedziała też, że związki heteroseksualne postrzega jako „najdziwniejsze” i „najtrudniejsze”. Poruszyła również kwestię przemocy werbalnej.

„Osoby heteroseksualne często nie słyszą nawet, albo nie skupiają się na tym, jak wulgarny jest język wobec mniejszości seksualnych” – alarmowała”.

„Po prostu jeszcze żyć”

Choroba Kory była opłakanym skutkiem zaniedbania przez lekarza. Gdy minął pierwszy rok terapii, artystka poczuła się lepiej i z optymizmem myślała o powrocie do zdrowia. Dowiedziała się o istnieniu leku, który mógłby jej pomóc i miała nadzieję na możliwość załatwienia jego refundacji. Jak sama przyznała: „Chciałaby po prostu jeszcze żyć”.

Niestety, nie spełniła swoich marzeń. Jeszcze w czerwcu czuła się dobrze. Miała siłę, by wybrać się na urlop. Ale potem rak zaatakował ze wzmożoną siłą. Sipowicz odeszła dziś rano, ostatnie chwile spędzając w domu na Roztoczu. Nad jej odejściem ubolewało wiele znanych i lubianych osób.

Wspomnieniami o tej niezwykłej postaci podzielił się m.in. Tomasz Raczek. W jego pamięci pozostała jako ktoś bardzo oczytany. O lekturach, jakie ją poruszyły, najczęściej rozmawiali przy „herbacie miłości”. W odczuciu dziennikarza, Kora już wkrótce trafi na sztandary, a jej twórczość będzie tak kultowa, jak utwory Jacka Kaczmarskiego. Będzie wzmacniać szukających otuchy.

„To będzie wielka demokratyczna legenda, która będzie się realizowała przez kulturę, nie tylko w piosence. Wierzę w to, bo ona miała w sobie przez całe życie potencjał buntu, wolności, prawdziwej wewnętrznej wolności, której nikt nie podskoczy. Kora rozpoczyna nową rolę w naszej historii. Płaczę w tej chwili”– wyznał.

Słuchaliście Maanam’u lub Kory solo? Co czujecie po jej odejściu? Zachęcamy do dyskusji i chwili refleksji.

Źródła: pl.wikipedia.orgplotek.pl, facebook.com [1] [2] [3] [4], fot. party.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×