Aktualności Lifestyle 

Dziennikarz Daily mail oskarża gejów o traktowanie kobiet jak “maszyny do rodzenia dzieci”

Tom Daley i jego mąż będą mieli dziecko. Zdjęcie z sonogramu, którym pochwalili się na instagramie, wskazuje na to, że w spełnieniu marzeń o potomstwie pomoże im surogatka. Szczęścia zakochanych nie podziela Richard Littlejohn. W swoim tekście dla DailyMail zasugerował, że traktują kobietę jak „anonimowy inkubator”.

Szczęśliwych Walentynek!

Tom Daley jest sportowcem znanym ze skoków do wody z wieży o wysokości 10 m. W 2015 zaręczył się ze swoim partnerem- Dustin’em Lance Black’iem, cenionym filmowcem i aktywistą na rzecz osób LGBTQ+.

Następstwem tych pięknych chwil była czerwcowa (05.06.2017) ceremonia ślubu. Miała ona miejsce w ośrodku golfowym, ulokowanym w Dartmoor National Park. Uroczystość miała charakter kameralny, uczestniczyło w niej 120 gości. Pojawili się najbliżsi krewni oraz przyjaciele panów młodych.

Szczęśliwi mężowie dali wyraz swojemu romantyzmowi podczas małego przedstawienia, jakie przygotowali dla przybyłych. Polegało ona na odtworzeniu przez olimpijczyka sceny balkonowej z „Romea i Julii”.

Sportowiec poznał swoją “miłość życia” na jednym z branżowych przyjęć. Zauroczony amerykańskim reżyserem wpisał swój numer w telefonie Black’a i zaproponował, by ten do niego zadzwonił. Pomimo odmiennych pasji i kultury, panowie szczerze się pokochali i bardzo szybko zaczęli snuć plany na wspólną przyszłość. W marzeniach uwzględnione było również dziecko.

„Oboje chcieliśmy mieć dzieci; oboje chcieliśmy zbudować kiedyś własny dom. Rysuję, więc szkicowałem małe plany, dotyczące domów na klifach z widokiem na ocean, a Tom obserwował przez ramię – była to bardzo dorosła wersja zabawy w dom”– wspominał przyjaciel dziesiątej muzy w wywiadzie, jakiego w 2016 r. udzielił magazynowi OUT.

Twórca zaznaczył, że małżeństwo jest „fundamentem dla wszystkich innych, wielkich planów jakie mają”. To, że oficjalnie powiedzą sobie „Tak”, było więc pewne. Jedynymi niewiadomymi był czas oraz to, który z nich się oświadczy. W tym roku Brytyjczyk i Amerykanin zaczęli spełniać swoje marzenie. W walentynki oboje pochwalili się na instagramie zdjęciami z wydrukiem wyników badania sonograficznego i radośnie złożyli życzenia z okazji dnia św. Walentego.

Mizoginia czy homofobia?

Znaleźli się jednak ludzie, którzy nie potrafią cieszyć się szczęściem przyszłych ojców. W związku z tym, że potomek najprawdopodobniej pojawi się w życiu pary dzięki pomocy surogatki, dziennikarz piszący dla DailyMail postanowił ostro skrytykować skoczka i jego starszego o 20 lat towarzysza życia.

Na łamach swojego tekstu pt. „»Proszę, nie udawajmy, że dwójka homoseksualnych ojców to nona normalność«: RICHARD LITTLEJOHN mówi, że najwięcej korzyści płynie dla dzieci z wychowania przez kobietę i mężczyznę” oskarżył Daley’a i Black’a o mizoginię.

Publicysta stwierdził, że „można nazwać go staromodnym”, ale on nie pojmuje, dlaczego kobiety tak chętnie dzielą się wydrukami z sonografu, na których widać ich „nienarodzone dzieci”. Tłumaczy, że psuje to niespodziankę, a poza tym- nikt nie pokazuje w internecie zdjęć z wynikami innych badań (np. prześwietlenia dwunastnicy), bo są to sprawy przeznaczone dla rodziny, a inni ludzie raczej nie są tym zainteresowani. Zastanawiał się też, dlaczego oczekujący ojcowie sądzą, że ludzie będą chcieli patrzeć na zdjęcie płodu, który wyglądem przypomina wiele innych. A wszystkie noworodki „wyglądają jak Winston Churchill”.

Littlejohn zasugerował, że widok fotografii, jakie opublikowali olimpijczyk i reżyser wzbudza w nim uczucie mdłości, a zaraz potem ostrzegł, że nie przejmuje się zarzutami o homofobię, bo popierał instytucję związków partnerskich „zanim stały się modne”. Zastrzegł, iż docenia samotnych rodziców, a także kochające pary homoseksualne, wspierające dziecko. Według niego są one lepsze od instytucji państwowych, w których maluchy narażone są na maltretowanie.

Mimo wszystko- najlepszym modelem jest jego zdaniem taki, który zakłada wychowanie dziecka przez kobietę i mężczyznę. I z tego właśnie względu autor tekstu ubolewa nad pozowaniem ze zdjęciem płodu przez Daley’a i Blacka. Nazywa to „akrobacjami reklamowymi”„zwracaniem uwagi na to, że »oni« będą mieli dziecko”.

Dziennikarz nie może pogodzić się z tym, że mężczyźni nie podali żadnych informacji, dotyczących surogatki i że została ona „poza scenariuszem”. Z jego perspektywy modele z fotografii obeszli się z nią jak z  „anonimowym inkubatorem”. Redaktor przypuszcza, że wspomniana kobieta mieszka ona w USA. Tam, w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, bycie surogatką, jak również korzystanie z ich usług, jest legalne. Z tej możliwości skorzystali m.in. Elton Johh i David Funrnish.

Littlejohn podkreślił, że pary LGBTQ+ mogą świetnie poradzić sobie z zadaniem wychowania małego człowieka, ale nie każdemu odpowiada „trend”  traktowania przedstawicielek płci żeńskiej jak “zwykłych maszyn do rodzenia adzieci jak towarów”. Z jego perspektywy olimpijczyka i jego męża można porównać do właścicieli piesków, którzy swoich pupili postrzegają jako modne gadżety.

Ponadto, krytyk Daley’a i Blacka miał pretensje do innych dziennikarzy. Dziwił się, że nie wypytywali o to, czy któryś z mężczyzn jest biologicznym ojcem płodu. Przy okazji wylał wiadro pomyj na 30– letnią, transpłciową matkę, która miała śmiałość karmić piersią swoją pociechę. Zaapelował do swoich bardziej empatycznych kolegów po fachu, aby Ci „mieli jaja – jeśli to nie jest zbyt ’transfobiczne’ – i przestali udawać, że to nowa normalność”. Złośliwie zadeklarował, że czeka na fotografię, na której będzie widać, jak sportowiec i reżyser karmią maleństwo własnym mlekiem.

Homofobiczny tekst nie pozostał bez odzewu. Na interwencję w tej sprawie zdecydowali się reklamodawcy DailyMail, czyli np. Southbank czy organizujący wycieczki Center Parcs. Firmy te zrezygnowały ze wspierania portalu. GLAAD namawia do tego rozwiązania także innych: Suzuki Cars UK, Honda UK, Boots, Iceland Foods, Carpetright UK. Aktywiści oczekują, że wymienione przedsiębiorstwa sprzeciwią się „argumentacji starej daty”, jak również „podłej” homofobii i transfobii, które Littlehjohn zaprezentował w napisanym przez siebie artykule. W imieniu działaczy wypowiedział się wiceprezes ds. Programów GLAAD,

„Ten nienawistny dyskurs nigdy nie powinien być normalizowany ani sankcjonowany przez firmy, które oczekują od osób LGBTQ i naszych sojuszników korzystania z ich produktów i usług „– grzmiał Zeke Stokes.

Na przejaw wrogości subtelnie odpowiedział też jeden z jej obiektów. Fascynat filmowego świata opublikował na twitterze i instagramie obrazek przedstawiający serce, jakie wspólnie z ukochanym ułożyli w wodzie ze swoich rąk. Nie nazwał redakcji portalu po imieniu i zastąpił je słowem „inni”. Ale i tak wiadomo, kogo miał na myśli.

„Moja reakcja na nienawiść, bigoterię i dezinformację innych ludzi nie będzie obejmować gniewu ani nienawiści. Dla mnie ścieżka do przodu jest oświetlona ciekawością, słuchaniem, korygowaniem zapisu, kiedy tylko jest to możliwe, i -najlepiej, jak potrafię– dawaniem przykładu siły i miłości”– wyjaśnił ze spokojem artysta.

Źródła: telegraph.co.ukadvocate.comdailymail.co.uk  pl.wikipedia.org [1] [2], instagram.com [1] [2]

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×