Aktualności Lifestyle Prawo 

Bułgaria uznała ślub Francuzki i Australijki

Cristina Palma o szczęście swoje i ukochanej walczyła przez dwa lata. Ale się udało! Rząd powściągliwej w kwestiach postępu społecznego Bułgarii, bazując na wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z ubiegłego roku, uznał zwarty we Francji ślub obu Pań, dzięki czemu rodowita Australijka może żyć i pracować u boku wybranki.

Australia, Francja, Bułgaria

Francja, 2016 r. Jeden z czerwcowych dni pięknieje, bo gdzieś w kraju padło właśnie uroczyste „Tak”, którymi wymieniły się dwie kobiety, które wcześniej przez 15 lat budowały swój związek. Pierwsza z nich to pochodząca z tamtych stron Mariama Dialo. Druga – urodzona w Australii Cristina Palma.

Od tego czasu wiele się wydarzyło. Kobiety przeprowadziły się do Bułgarii. Na mocy prawa honorującego małżeństwa z obywatelami Unii Europejskiej Palma mogła bez problemu funkcjonować jak inni obywatele Bułgarii- pracować, podróżować, osiedlić się. Po prostu żyć.

I na tym sielanka się skończyła, bo już w roku 2017 przed kobietami zaczęły piętrzyć się coraz nowsze wyzwania. Tęczowa przybyszka z Antypodów musiała wykazać się wielką cierpliwością i determinacją, by móc legalnie pozostać w granicach państwa.

„Znaczenie nadrzędne”

Wszystkiemu winne były sprzeczności w lokalnych przepisach. O ile miejscowi urzędnicy mieli obowiązek uszanować małżeństwo z Dialo, czyli Francuzką z krwi i kości i, tym samym, obywatelką Unii Europejskiej, o tyle ustawa zasadnicza producentów dobrych win nie była już taka łaskawa dla naszych bohaterek.

Szkopuł tkwi w tym, że Konstytucja Bułgarii, należącej raczej do narodów konserwatywnych, pozwala na zdefiniowanie małżeństwa wyłącznie jako związku kobiety i mężczyzny. Kraj położony nad Morzem Czarnym nie gwarantuje prawa do sformalizowania bliskich relacji między osobami z pod znaku tęczy. I chociaż dyskryminacja tęczowych obywateli podlega tam penalizacji, w rzeczywistości osoby nieheteronormatywne żyjące w tamtej części świata cieszą się mniejszą tolerancją, niż np. Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa, a poziom ich życia jest raczej niski.

Wkrótce po tym, jak nad Australijką zawisły czarne chmury symbolizujące konieczność wyjazdu z Bułgarii i rozstania z Mariamą – kobieta zgłosiła się do sądu i wygrała pierwszy proces w swojej obronie. Z jej zwycięstwa cieszyli się wtedy organizatorzy Sofia Pride. Aktywiści uznali, że dokonania Palmy sprzed dwóch lat mają „nadrzędne znaczenie” dla społeczności LGBTQ+, gdyż zwycięstwo nad ekskluzywnym prawem przynosi „wszystkim parom tej samej płci, niezależnie od ich obywatelstwa” nadzieję na to, że ich rodziny zostaną uznane w Bułgarii!

Główna zainteresowana nie cieszyła się sukcesem zbyt długo. Laurowy wieniec zerwała jej z głowy osoba, która złożyła skargę na decyzję lokalnego sądu.

„Część przemiany”

W czerwcu ubiegłego roku padła ważna dla zróżnicowanej kulturowo pary decyzja. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, iż każdy kraj należący do Unii Europejskiej ma swobodę w aspekcie wprowadzania lub nie równości małżeńskiej, lecz państwa te „nie mogą utrudniać obywatelom UE swobody pobytu, odmawiając przyznania małżonkowi tej samej płci, obywatelowi kraju, który nie jest państwem członkowskim UE, pochodnego prawa pobytu na ich terytorium”.

Niedługo po zapoznaniu się z decyzją organu – podjętą w związku ze sprawą Adriana Coman’a, i Claia Hamilton’a, który do Rumunii przyjechał z USA – Australijka obwieściła swój kolejny sukces wpisem na Twitterze.

„Jesteśmy częścią tworzenia historii ruchu LGBT w Bułgarii” – cieszyła się uśmiechnięta wojowniczka o równouprawnienie.

„Osobiste stanowisko”

Dzięki temu, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości wprowadził do słownika prawnego neutralne płciowo określenie „spouse” i stanął po stronie Hamiilton’a oraz innych nieheteronormatywnych przyjezdnych – w środę bułgarski sąd przywrócił Palmie utracone prawo trwania przy boku ulubionej osoby.

Niestety wiele innych par mieszkających w Bułgarii nadal może tylko pomarzyć o przypieczętowaniu związku. Kraj, w którym powstała cyrylica, zakaz legalizacji tęczowych zaślubin postrzega niemalże jak świętość. Żeby zmiana tamtejszej ustawy zasadniczej mogła mieć miejsce – zgodę na to musi wyrazić co najmniej 2/3 parlamentu.

Póki co, bułgarskie władze nie palą się do przeprowadzania prawno – obyczajowej rewolucji. Świadczy o tym m.in. fakt, że liderka opozycyjnej, Bułgarskiej Partii Socjalistycznej odrzuciła zaproszenie na Sofia Pride. Kornelya Ninova podziękowała inicjatorom przedsięwzięcia i oznajmiła, że wszyscy członkowie jej zespołu, od których oczekuje się przybycia, samodzielnie zadecydują o swoim uczestnictwie, zaś ona nie ma zamiaru pojawić się na marszu.

„O ile zwracacie się do mnie, akceptujecie mój szacunek do osób LGBT, ja również zaufam Wam, że uszanujecie różnice w opiniach. Moja jest taka sama, jak 75% Bułgarów, o których wspominacie w Waszym liście. (…) Jestem przeciwko małżeństwom jednopłciowym i możliwości adoptowania dzieci przez osoby tej samej płci. Jest to, oczywiście, osobiste stanowisko, które nikogo innego nie zobowiązuje. Jesteśmy przeciwko dyskryminacji kogokolwiek, łącznie z osobami LGBT. Mają one wolność wyboru sposobu, w jaki przeżyją swoje życia. Jakkolwiek, próby narzucenia zmian społeczeństwu, które ich nie chce, będzie miało skutek odwrotny od tego, który zamierzacie”– napisała szefowa drugiej pod względem wpływów frakcji do organizatorów Sofia Pride.

Słowa Ninovej skrytykowała przedstawicielka tęczowej grupy brytyjskiej Partii Pracy. Ta z kolei, podobnie jak Bułgarska Partia Socjalistyczna, należy do funkcjonującej w ramach UE Partii Europejskich Socjalistów.

„To bolesne, najbardziej dla osób LGBT z Bułgarii, by usłyszeć o tak regresywnych stanowiskach parlamentarzystów, szczególnie socjaldemokratów” – skwitowała Sarah Kerton.

Działaczka polityczna z sercem po lewej stronie zapewniła, że tęczowi reprezentanci Partii Pracy współpracują, jako część Rainbow Rose, z przedstawicielami PES z całej Europy, „by zaprowadzić zmiany społeczne i równość społeczności LGBT”

Zarówno ona, jak i jej koleżanki i koledzy deklarują „kontynuowanie współpracy z siostrzanymi partiami i sojusznikami”, a także wsparcie tych członków BSP, pracujących dla poszerzenia praw swoich nieheteronormatywnych rodaków.

Jak myślicie, czy przeforsowanie w Bułgarii równości małżeńskiej może się udać? Kiedy moglibyśmy się tego spodziewać? Czekamy na Wasze komentarze.

Źródła: rzucijedz.pl,  pinnews.co,uk [1] [2] gcn.ie [1] [2] fot. sofiaglobe.com

Polecane artykuły

Zostaw komentarz