Aktualności Kultura 

Bogusław Linda oficjalnym sojusznikiem akcji „Ramię w Ramię po Równość”!

Do grona oficjalnych sojuszników akcji „Ramię w Ramię po Równość” we wtorek (14. 11 br.) dołączyła kolejna osoba ze świata kultury. Tym razem w szeregi przyjaciół tęczowej społeczności wstąpił Bogusław Linda. Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i roli twardzieli aktor opowiedział o prawie do prywatnej wolności i o postaci geja, w którą nigdy się nie wcielił.

Twardziel z Torunia

W ubiegłym miesiącu cieszyliśmy się, że ambasadorką sojuszniczej akcji KPH została Zofia Czerwińska. We wtorek (14.11 br.) organizacja przedstawiła kolejnego, oficjalnego sojusznika osób nieheteronormatywnych – Bogusława Lindę.

Popularny aktor urodził się w Toruniu w 1952 r. W swoim rodzinnym mieście uczęszczał do II Liceum Ogólnokształcącego. Następnie przeprowadził się do Krakowa, by móc uczestniczyć w zajęciach odbywających się w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego, czyli dawnej PWST. Jest także jednym z założycieli i pedagogów Warszawskiej Szkoły Filmowej.

Ze studenckimi latami Lindy związany jest jego sceniczny debiut. Był on możliwy dzięki porozumieniu z lokalnym Teatrem Starym. Na jego deskach po raz pierwszy wystąpił jako Mikołka – jednego z bohaterów powieści „Zbrodnia i Kara”. Swój talent szlifował także we wrocławskim Teatrze Współczesnym (występował m.in. w „Czarodziejskiej Górze”, „Ameryce”) oraz stołecznym Teatrze Studio, z którym współpracował w początkowej fazie lat 80-tych.

Pierwsze kroki w świecie wielkiego ekranu stawiał u boku Agnieszki Holland. Buntował się jako anarchista Gryziak w „Gorączce”, a innym razem był Jackiem Grochalą, pojawiającym się w antysystemowym obrazie PRL’u – „Kobiecie Samotnej”. U progu swojej kariery filmowej miał okazję uczestniczyć w projektach Andrzeja Wajdy (np. „Człowiek z Żelaza”), Krzysztofa Kieślowskiego, Janusza Zaorskiego.

W pewnym momencie uznał, że chce podjąć wyzwanie inne od dotychczasowych. Nie chciał ponownie grać bohatera, zmagającego się z egzystencjalnym bólem i problemami szarej codzienności. Zaangażował się zatem do współudziału w produkcji Jacka Bromskiego („Zabij mnie glino”).

Dużej popularności przysporzyła 65-latkowi rola Franza Maurera. Wizerunek „ubeka z zasadami”, jaki wykreował w utworze Władysława Pasikowskiego sprawił, że publiczność zaczęła postrzegać go jako aktora idealnego do wcielania się w postacie „twardzieli”. Inne kreacje tego typu zaprezentował m.in. w „Sarze”, „Psach II”, „Demonach wojny Goi”, „Reich”, „Tato”.

Polskiemu gwiazdor spróbował swojej siły również w ekranizacji Quo Vadis, balladowym „Jańciu Wodniku”. Bogusław Linda zdobył też doświadczenia w pracy przy tworzeniu komedii oraz seriali komediowych (np. „Czas Surferów”).

Ale to jeszcze nie koniec jego osiągnięć. W 2002 r. pełnił rolę gospodarza talk show „Co Ty wiesz o gotowaniu”, urozmaicając telewidzom jesienne wieczory. Jedenaście lat temu popularny aktor stanął po drugiej stronie kamery i nakręcił „Jasne Błękitne Okna”, a roku 2012 po piętnastu latach wrócił do pracy w teatrze. Doczekał się wtedy premiery wyreżyserowanego przez siebie spektaklu „Merlin Mongoł”– sztuki będącej jego pierwszym osiągnięciem w tej dziedzinie.

Wśród wyróżnień, jakie zostały przyznane filmowemu „Maurerowi”, możemy wymienić możliwość współtworzenia toruńskiej „Alei Gwiazd” i odsłonięcia drugiej, zapełnionej podpisami znanych mieszkańców, „katarzynki”, a w Międzyzdrojach użyczył odcisku swojej dłoni. Został odznaczony „Orderem Orodzenia Polski”. Przyznano mu także srebrny medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

„Wyjdźcie ze skorupy”

Idol kinomanów dopiero zaczął swoją przygodę z aktywizmem społecznym. Ale kto wie, może kiedyś kolejną nagrodą w jego kolekcji będzie statuetka przyznana podczas gali sojuszników organizowanej przez KPH? Czas pokaże.

Na razie podzielimy się z Wami refleksjami, jakie znany wykładowca warszawskiej „filmówki” wysnuł w związku z przyjęciem funkcji ambasadora akcji zrzeszającej polskich, znanych sprzymierzeńców osób LGBTQ+.

Jednym ze źródeł jego motywacji była walka o osobistą wolność.

– Całe życie walczyłem o swoją prywatną wolność i uważam, że każdy ma prawo do swojej wolności – niezależnie od przekonań, ustroju biologicznego, jak i spraw psychicznych. Po prostu człowiek jest człowiekiem w każdym momencie i trzeba mu na to pozwolić, zwłaszcza że nie robi nic złego drugiemu człowiekowi. Dlatego po prostu jestem z Wami – tłumaczył.

Powiedział, że „nie wtykania nosa” w nie swoje sprawy oczekiwałby także od innych ludzi w stosunku do swojej osoby. Sam chciałby taką swobodą obdarować innych.

Podczas argumentacji swojego stanowiska zaznaczył też, że miłość najczęściej jest niewinna i nieszkodliwa oraz że uczucia są „absolutnie prywatną sprawą” każdego człowieka.

Zwrócił się do osób nieprzychylnych nieheteronormtatywnym parom i apelował, by „wyszły ze skorupy”. i nie wstydziły się spojrzeć na przedstawicieli/przedstawicielki tęczowej społeczności przychylnym okiem. Swoją prośbę argumentował szansą na zaskarbienie sobie sympatii kogoś ciekawego, „fajnego kumpla” lub „fajnej kumpeli”. Dodał też, że szkoda marnować życia na bezsensowną pogardę.

W spocie przygotowanym na potrzeby akcji „Boguś” Linda wspomniał też o roli geja, jakiej nigdy nie dane mu było odegrać, gdyż reżyser filmu – Janusz Zaorski – zrezygnował z przydzielenia mu tej pracy. „Według mnie się nadawałem”– przyznał „twardziel z ekranu”.

Źródła: Wikipedia.org [1], [2], pomponik.pl; fot.: Newsweek.pl, video: youtube.com /KPH_official /EB

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×