Aktualności Prawo 

Bermudy unieważniły zalegalizowane wcześniej małżeństwa jednopłciowe

Minionej wiosny a dokładniej 05. maja 2017 r. sprawa sądowa Winstona Godwin’a i Grega DeRoche doprowadziła do zalegalizowania tęczowych ślubów na Bermudach. Mieszkańcy wyspy nie nacieszyli się jednak tą możliwością zbyt długo. Na początku lutego 2018 r., równość małżeńska została unieważniona i zastąpiona związkami partnerskimi. Ten smutny przypadek rezygnacji ze wspierania różnorodności jest pierwszym w historii Świata.

Na lądzie

W lipcu 2016 r. Winston Godwin i Greg DeRoche poznali druzgocącą decyzję urzędników: nie ma szans na to, by zostali połączeni węzłem małżeńskim. Panowie nie poddali się i zwrócili o pomoc do bermudzkiego Sądu Najwyższego.

Tym razem los się do nich uśmiechnął. W maju ub. r. Sędzia Charles-Etta Simmons postanowił, że odmówienie udzielenia ślubu parze mężczyzn było przejawem dyskryminacji, a uchwalona w 1994 r. ustawa Mariage Act godziła w prawa człowieka, ustanowione w Bermuda Human Rights Act. Dzięki swojej decyzji przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości zagwarantował nieheteronormatywnym obywatelom szansę na zaślubiny.

Beneficjenci nowych przepisów dość szybko zostali ich pozbawieni. W pierwszej połowie grudnia (13.12. 2017 r.) władza ustawodawcza w postaci Senatu i Izby Zgromadzeń przyjęła ustawę (Domestic Partnership Act) o zastąpieniu małżeństwa związkami partnerskimi. Korona Brytyjska nie raczyła zainterweniować w tej sprawie. W czerwcu 2016 r. przeciwko pobieraniu się przez pary LGBTQ+ i związkom partnerskich opowiedzieli się uczestnicy przeprowadzonego w tej kwestii referendum.

Niecałe 3 tygodnie temu (7.02.2018 r.) równość małżeńska została doszczętnie zdeptana przez John’a Walkin’a. Gubernator Wyspy nie uszanował ubiegłorocznego wyroku Sądu Najwyższego i podpisał ustawę odwołująca wcześniejsze – poczynione przez Simmons’a – ustalenia. Rezolucja zacznie obowiązywać w dniu, który wyznaczy minister spraw wewnętrznych, Walton Brown.

Szef tego resortu jest również przewodniczącym Postępowej (poważnie?) Partii Pracy. To właśnie ta frakcja zaproponowała uchylenie zapisów o równych prawach do miłości. Według opinii polityka: nowe przepisy mają zrównoważyć głosy kontrowersyjnych mieszkańców Bermudów, że zgłoszonymi przez sąd Europejski wymogami ochrony i dostrzegania kolorowych par.

Na szerokich wodach

Do nowych realiów musieli się też dostosować pracownicy firm P& O Cruises, Cunard i inni organizatorzy rejsów turystycznych. Do tej pory wymienione przedsiębiorstwa uwzględniały w swej ofercie udzielanie na ślubów osobom LGBTQ+ na pokładzie statku.

Rzecznik P&O Cruises wyraził żal w związku z zaistniałą sytuacją. Ubolewa nad tym, że jego zespół, który od dawna marzył o uszczęśliwianiu kolorowych zakochanych, nie będzie miał już ku temu sposobności. Oficjalnie trwa oczekiwanie na wytyczne od polityków zarządzających brytyjskim terytorium, ale sprawa jest już raczej przesądzona. Zanim władze uchwaliły kontrowersyjną ustawę, miłosnym węzłem złączone zostały trzy pary.

”Jesteśmy bardzo niezadowoleni tą decyzją i nie lekceważymy rozczarowania, jakie spowoduje ona wśród naszych gości, którzy zaplanowali już swoje wesela. (…) Wciąż, zgodnie z planem, chcielibyśmy powitać pary na pokładzie. Podczas, gdy nie jesteśmy w stanie utrzymać w mocy legalnej ceremonii, możemy nadal oferować ceremonię zaangażowania, aby uczcić ich partnerstwo lub odnowienie ceremonii ślubowania, z których obie będą sprawowane przez kapitana lub starszego oficera” – tłumaczył przedstawiciel firmy.

Haniebny precedens

Wygląda na to, że pewien rozdział tęczowej historii Bermudów zakończy się na ok. 6 przeprowadzonych dotąd uroczystościach. Odwołanie równości małżeńskiej przez władze tego miejsca to pierwszy taki przypadek. Ty Cobb, dyrektor Human Rights Campaign, słusznie i bez ogródek nazwał go „haniebnym”.

Ale nie tylko HRC zareagowało na ostatnie wydarzenia. Przedstawiciele różnych grup działających na niwie ochrony praw człowieka zjednoczyli siły i lobbowali, by Rankin oraz pełniący funkcję ministra spraw zagranicznych UK – Boris Johnson „odeszli od standardowej praktyki na samorządnych terytoriach Wielkiej Brytanii i wstrzymali zgody na zmianę”. Przypomnieli, że nowa legislatywa jest niekonstytucyjna, gdyż zagraża wolności od dyskryminacji.

Jawną niesprawiedliwość potępiła także Minister Zdrowia oraz opieki nad Seniorami. Patricia Gordon-Pamplin podkreśliła odczuwany przez nią brak zgody na to, aby “traktować nasze siostry i braci w różny sposób, czy to uczciwy, czy niesprawiedliwy, aby traktować ich inaczej w podobnych okolicznościach”.

Przykry jest sposób, w jaki przedstawiciele partii inicjującej zmiany argumentują swoje poczynania. Lawrence Scott zapewniał, że główni zainteresowani będą mogli czerpać korzyści, które były przedmiotem ich próśb. A ukuta już dawno, tradycyjna definicja małżeństwa zostanie zachowana. Dodał, że „korzyści są tym, czego naprawdę chcą” nieheteronormatywni obywatele i że w tej chwili mają możliwość zawarcia ślubu, ale nie wiążą się z tym pewne benefity. Natomiast po wejściu w życie dekretu dostaną oni pewne uprawnienia, ale nie będą mogli nazywać ich małżeństwem. Trudno odmówić temu mężczyźnie umiejętności „odwracania kota ogonem”.

Zasmuca nas też to, że brytyjski rząd nie kwapi się do podjęcia jakiegokolwiek działania. Zwrócił na to uwagę 64-letni gej zamieszkujący Bermudy.

”Czuję się ogromnie rozczarowany. (…) To nie jest równość, a brytyjski rząd najwyraźniej właśnie powiedział: »To nie jest nasza walka.«” – podsumował Joe Gibbons.

Ostatnie okruszki nadziei wiążemy z Mark Pettingill’em. To on pomógł Godwin’owi i DeRoche. Zgodnie z doniesieniami The Guardian – radca prawny zasygnalizował, że „może zakwestionować decyzję gubernatora w drodze aktu konstytucyjnego”.

Źródła: linkedin.com,hrc.orgtelegraph.co.uk, theguardian.com [1][2], en.wikipedia.org [1] [2], pinknews.co.uk [1] [2], fot.: wikipedia.org

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×