Aktualności Lifestyle Prawo 

Andrzej Duda zaprzyjaźnił się w Davos z “Trumpem Tropików”

Od początku drugiej połowy stycznia (15.01.2019) w Davos trwało Światowe Forum Ekonomiczne, na którym pojawił się m.in. Andrzej Duda. Głowa naszego państwa szybko znalazła wspólny język z Jairem Bolsonaro, twierdząc, iż widzi między nimi podobieństwa w zakresie ideologii i preferowanego sposobu uprawiania polityki. Nie jest to dobry znak dla mieszkających w Polsce osób LGBTQ+, gdyż prezydent Brazylii nienawidzi ludzi o orientacji innej, niż heteroseksualna.

Ekonomia w Davos

Niedawno (15.01 – 25.01. 2019) Szwajcarskie Alpy po raz 49. były miejscem Międzynarodowego Forum Ekonomicznego. Wydarzenie to odbywa się w mieście Davos, a jego organizatorem jest fundacja o tej samej nazwie. Prestiżowa konferencja za każdym razem łączy ok. 2000 osób takich, jak biznesmeni wielkich spółek, politycy, dziennikarze czy zainteresowani tematem przewodnim intelektualiści.

Tym razem w dorocznym Forum uczestniczył m.in. Andrzej Duda. Szef władzy wykonawczej podczas swojej służbowej podróży miał okazję poznać jednego z największych sojuszników Polski, zamieszkujących Amerykę Południową – prezydenta Brazylii. Nasz przedstawiciel tuż przed spotkaniem z Jairem Bolsonaro marzył o tym, by jeszcze bardziej wzmocnić ten sojusz. I to się mu udało.

Do rozmowy między oboma panami doszło w czwartek (24.01.2018). Potem Andrzej Duda zdradził, że konwersacja z latynoskim politykiem dotyczyła m.in., sytuacji w Wenezueli czy „potencjału”, jaki 46-latek zauważył w kontekście ułatwienia wymiany handlowej między swoją ojczyzną, a rodzinnymi stronami interlokutora (warunkiem jest tutaj sporządzenie i podpisanie „umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania”).

Obecny gospodarz pałacu prezydenckiego powiedział również, że Bolsonaro przyjął jego zaproszenie do Polski, a oficjalne pismo powinno powstać w ciągu najbliższego roku. Absolwent UJ złożył tę propozycję z intencją przedyskutowania wspólnych spraw, najlepiej podczas „forum gospodarczo polsko – brazylijskiego”. Zaznaczył też, że kolega po fachu ostatnio gościł w Polsce w 2002 r., więc takie wydarzenie byłoby świetną okazją do bezpośredniego dialogu.

Znany z polskiej polityki prawnik pozwolił sobie również na pochwalenie swojego kompana. Prezydent Duda cieszył się z tego, że obaj „w wielu sprawach” mają „taki sam punkt widzenia”. Zarówno w aspekcie metod zarządzania państwem, jak i ideologii, którą się kierują.

”Obaj jesteśmy politykami konserwatywnymi, więc na pewno mamy wiele elementów wspólnych, a przede wszystkim myślę, że obaj chcemy jak najlepiej dla naszych społeczeństw i naszych krajów” – tłumaczył wywiadzie dla Polskiego Radia.

(Nie) dobry przykład

Deklaracja, jaką wyżej zacytowaliśmy, jest niepokojąca, jeśli weźmiemy pod uwagę poglądy Bolsonaro. Brazylijczyk – wraz z podległą mu, lokalną prawicą – był zachwycony ubiegłorocznym Marszem Niepodległości (przypominamy, że tym wydarzeniu uczestniczyli m.in. neofaszyści z włoskiej grupy Forza Nuova). Poza tym, emerytowany żołnierz lubuje się w torturach i stosowaniu przemocy wobec przeciwników. Jego ulubionym ustrojem jest dyktatura, zaś idolem Augusto Pinochet. Z drugiej strony, agresywny urzędnik sądzi, że obrany przez niego wzór do naśladowania nie zabił wystarczającej liczby ludzi.

Następca Michela Temer’a jest również sceptykiem ekologii, co konsekwentnie udowadnia. Bo kto by tam się przejmował chronionym lasem Amazońskim, życiem ekologów (w 2017 r. zginęło ich aż 57!) czy rdzennych mieszkańców tych terenów, widząc możliwości na zrobienie opłacalnego interesu?

Innym kontrowersyjnym czynnikiem, jest jeden z punktów programu, przedstawionego przez Bolsonaro jeszcze zanim oficjalnie objął stanowisko prezydenta. Od czasu jego wygranej każdy, kto nie był wcześniej karany, może być posiadaczem broni, a licencja jest ważna przez dekadę.

Takie rozwiązanie, teoretycznie stwarza jeszcze większe niebezpieczeństwo dla obywatelek Brazylii, bo teraz zamordowanie ich staje się prostsze. A częstsze ataki mogą za to doprowadzić do niechlubnego awansu w rankingu krajów o największym współczynniku zabójstw kobiet (przy okazji ostatnich badań autorzy tego zestawienia poinformowali, iż państwo to uplasowało się na piątym miejscu. Jest naprawdę źle…).

A propos kobiet, to kolejne osoby, o których dobry znajomy prezydenta Dudy nie ma najlepszego zdania. Przywódca nie widział najmniejszych przeszkód, by jedną z posłanek ocenić jako „beznadziejną i brzydką”. W jego oczach Maria do Rosário „nie zasługuje nawet na to, żeby ją zgwałcił”. Uprzywilejowany seksista nie tylko nie pożałował tych słów, ale powtórzył je później w rozmowie z mediami. Innym przejawem jego wrogości wobec pań jest odmowa równej płacy z powodów ewentualnej ciąży pracownic oraz zatrudnienie w Ministerstwie Kobiet, Rodziny i Praw Człowieka prawniczki przekonanej o tym, że „Kobiety rodzą się, żeby być matkami”.

Klapsem w tęczę

Kolejnym obiektem nienawiści dawnego posła do brazylijskiej Izby Deputowanych jest tęczowa społeczność. Wśród metod, jakie obrał w ramach zapowiadanej przez siebie „walki z ideologią gender” wyróżnić możemy np. oczernianie projektów LGBTQ+ Friendly. Pierwszy z nich, nazwany przez miłośnika wojskowego drygu „zestawem geja”, to przedsięwzięcie podobne do „Tęczowego piątku”, jakie podobno chcieli zorganizować przedstawiciele poprzedniego rządu. Ich rzekome plany się jednak nie ziściły, o co zadbały protestujące w tej sprawie środowiska ewangelickie.

Drugą inicjatywą było „Dziewiąte Seminarium LGBT”. Zajęcia tego typu przeprowadzane są co roku, a każda ich odsłona ma inne hasło przewodnie. Edycja, którą próbował ośmieszyć Bolsonaro nosiła tytuł: „Szacunek dla różnorodności to coś, czego się uczysz w dzieciństwie. Seksualność, role płciowe i edukacja w dzieciństwie i okresie dojrzewania”. Przeciwnik równości przekręcił nazwę i opisał wydarzenie jako „Seminarium LGBT dla dzieci”.

W swojej karierze prezydent preferujący dowodzenie „twardą ręką” nie omieszkał ponadto podzielić się radą dla osób, których potomstwo „zaczyna być trochę gejowate”. Zdaniem krytyka zakazu bicia dzieci (prawo to obowiązuje w Brazylii od 2010 r.), nieheteronormatywni chłopcy zmienią swoje zachowanie tak szybko, jak tylko zostaną uderzone. Według tej „genialnej” teorii, mocny klaps jest w stanie „nauczyć jak być mężczyzną”, natomiast bycie gejem wynika z „braku solidnego lania”.

Homofobia jednego z ważniejszych polityków Ameryki Południowej jest tak radykalna, że były samorządowiec wolałby, żeby jego syn zginął w wypadku samochodowym albo uzależnił się od narkotyków, niż był osobą homoseksualną. Faworyt Partii Socjalliberalnej przyznał bowiem, że „Dla niego i tak byłby wtedy martwy”.

To „tylko” rozważania Bolsonaro. W rzeczywistości śmierć spotkała lesbijkę walczącą z przemocą seksualną i motywowaną rasizmem. Kongresmenka o afro-brazylijskich korzeniach zginęła w ubiegłym roku. Co więcej, przyczyną zgonu Marielle Franco najprawdopodobniej było morderstwo, na co wskazuje opłakana sytuacja społeczno – polityczna w kraju. Jak zaznacza Marta K. Nowak, „w 2017 roku zamordowano 445 osób LGBT”. Oznacza to, iż od 2016 liczba takich zbrodni wzrosła o 30%.

Tragicznego losu udało się uniknąć Kongresmenowi udzielającemu się w tej samej partii, co Franco. Działacz Partii Socjalizmu i Wolności zrezygnował z powrotu do ojczyzny po tym, jak stał się adresatem gróźb pozbawienia go życia.

Kolorowe WEF

Optymizmu dodaje nam świadomość, że w tym roku organizatorzy WEF przygotowali „specjalną sesję o prawach osób LGBT”. Firmy zaangażowane w te panele wyraziły gotowość do promocji przepisów przyjaznym naszej społeczności oraz wcielenie ich w życie „zgodnie z wytycznymi ONZ i wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka”.

Pomysłodawcy wyznaczyli sobie cel pozyskania do 2020 r. stu nowych partnerów, także spoza grona dotychczasowych bywalców forum. Accenture, Deutsche Bank, EY, MasterCard, Microsoft, Omnicom i Salesforce chcą bowiem nakreślić „zasady należytej staranności”, mające wzmocnić inkluzywność wobec osób LGBTQ oraz pomóc reprezentantom różnych marek dokonać autorefleksję nad tym, w jakim stopniu udaje im się postępować zgodnie ze standardami narzuconymi przez ONZ.

Entuzjastką tego pomysłu jest np. Michelle Bachelet, pełniąca funkcję wysokiej komisarz ONZ ds. praw człowieka. Chilijka marzy o tym, że biznesmenom o społecznym zacięciu uda się wprowadzić „politykę antydyskryminacyjną, mechanizmy skarg i należytej staranności”, jakie obowiązywałyby w każdym miejscu pracy. Polityczka kibicuje również, by wymienione koncerny przysłużyły się dla rozpowszechniania prawa antydyskryminacyjnego lub zmiany poszczególne „buble” prawne na przepisy na bardziej korzystne tęczowym konsumentom. We wszystkich krajach.

Ta wiadomość naprawdę cieszy. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jesteśmy zaniepokojeni słowami Andrzeja Dudy. Mamy nadzieję, że polityk nie pójdzie w ślady Bolsonaro i nie zradykalizuje swoich poglądów.

Te i tak są już dość wykluczające. Pamiętacie, jak aktualny mieszkaniec Belwederu niedługo przed Narodowym Świętem Niepodległości i rozważał podpisanie „ustawy zakazującej propagandy homoseksualnej i gender w szkołach albo w harcerstwie”?

A co Wy o tym myślicie? W jakim stopniu wizje świata obu miłośników tradycyjnego podziału ról społecznych się zazębiają? I Jakie będą konsekwencje „pogłębiania relacji” na linii Polska – Brazylia, na jaie liczy prezydent RP? Czekamy na Wasze głosy.

Źródła: rainbowstar.pl, weforum.org, oko.press, tvn24.pl, dorzeczy.pl, pl.wikipedia.org [1] [2] [3] fot. wiadomosci.gazeta.pl

Polecane artykuły

Zostaw komentarz

×